wtorek, 22 stycznia 2019

Stoję na przystanku...

Dziś bez zdjęcia Starej Kobiety, bo Stara Kobieta przeziębiona ;)

Stoję na przystanku, czekam na autobus... jest mroźny poranek. Myślę sobie o różnych rzeczach.
Kolejny styczeń w moim życiu i kolejny dzień 21 stycznia. Jutro jak dobrze pójdzie i dla mnie też wstanie słoneczko, będzie 22 styczeń. A te dwa dni, to dni, kiedy w Polsce obchodzimy Dzień Babci i Dzień Dziadka.

Na pomysł by w naszym kalendarzu świątecznych dni pojawił się Dzień Babci wpadła Mieczysława Ćwiklińska, wielka aktorka kina i teatru, Miała wtedy już 85 lat. Tygodnik "Kobieta i Życie" w 1964 roku na swoich łamach opublikował ten pomysł, a rok później bardziej oficjalnie redakcja "Expressu Poznańskiego" ogłosiła te dwa dni świętami... wręczyła aktorce kwiaty i tort. Prowodyrem, dobrym duchem tej inicjacji był Kazimierz Flieger, poznański dziennikarz z otwartą głową. Tak zadebiutowała dzisiejsza już tradycja. Dzień Babci -   Święto bez podtekstów politycznych. Tą postawą redakcja dziennika poznańskiego przypieczętowała tę ideę, by honorować mamy córek, które rodziły dzieci i synów, którzy je płodzili ;-)

W ten sposób dzieci po dzieciach dziedziczą ten dzień (jak najbardziej rodzinne święto) i co rusz kolejne pokolenia wymyślają coś nowego by nie spowszedniał ten dzień.
Choć istnieje też przekonanie, że święto dziadków zostało przeniesione do Polski w latach osiemdziesiątych XX wieku. Ja jednak będę się trzymać tego co napisałam na wstępie.

Co kraj to obyczaj: w Bułgarii i Brazylii ten dzień przypada również 21 stycznia, inaczej niż w Hiszpanii, gdzie życzenia do dziadków płyną 26 lipca. We Francji to święto przypada w pierwszą niedzielę marca, we Włoszech w dniu 2 października w kościelne święto aniołów stróżów. W Wielkiej Brytanii świętuje się 11 lutego. Niemcy czczą swoje babcie w drugą niedzielę października i to dopiero od 2010 roku. W Ameryce Jest wspólne Święto Dziadków jednego dnia, tyle, że nie ma go ustalonego na stałe... nie ma stałej jego daty w kalendarzu. Przyjmuje się, że jest to pierwsza niedziela po święcie pracy, czyli 9 lub 10 września.

28 sierpnia honorują dzień dziadków, w Meksyku.
A w Japonii? Tam Dnia Babci się nie obchodzi tylko  Dzień Szacunku dla Wieku Keiro no Hi, które rokrocznie obchodzone jest 15 września, od 1966 roku.

Babcia - mówi się o niej, że to doskonały wynalazek, instytucja (charytatywna raczej ;-)... trochę mama, nauczyciel, wychowawca, opiekunka, kucharka, przyjaciółka, tolerancja (często z zawiązanymi oczami ;-), historia, wszechwiedząca (ale z teraźniejszością... według niektórych wnuków... zupełnie sobie nie radząca), rozpieszczająca, rozumiejąca, troskliwa, z wielkim sercem... i tylko na przeżywanie radości wnuków nastawiona... gotowa swoje dla nich życie poświęcić.

Tak przedstawia się babcie. Dla takich babć obojętnie co przez cały rok to 21 stycznia, w Polsce dzieci co mniejsze rysują laurki, rodzice kupują kwiatki i torciki w kształcie serduszek.
Babcie w swojej bezwarunkowej miłości, z poczuciem humoru przyjmują te wszystkie peany... do tego dodają ciasteczka, dziadkowie naleweczkę i wszyscy przynajmniej w tym dniu radością tryskają.
I to jest obraz idealny i w większości prawdziwy.
W większości.

Są babcie samotne, zapomniane przez wnuki. Są babcie zakazane wnukom, bo chciały się wybić na niepodległość ;-)... znaczy żyć swoim życiem i być w życiu wnuków ze swoim życiem, a nie pozbawioną wszystkiego na rzecz tych kolejnych pokoleń. Są babcie wykorzystywane do pracy, wyzyskiwane z pieniędzy, bo... bo przecież im nic już nie jest potrzebne... są stare i do tego by zajmować się wnukami (ewentualnie;-)) się nadają.

Babcie to kobiety... czasem mają już 40 lat, gdy nimi zostają... czasem 80 i więcej i są nawet prababciami.
Babcia to nazwa kobiety, która ma wnuki. To nazwa relacji w rodzinie. Kolokwialne określenie starej kobiety.

Stoję na przystanku na przystanku, czekam na autobus... jest mroźny styczniowy poranek 2019 roku. Myślę sobie o różnych rzeczach.
Moja Babcia, ta którą pamiętam i która nadała mi szlif :-)) nie żyje od 30 lat... ciągle pamiętam ją... czuję jej obecność. Byłam jej ukochaną wnuczką, miałyśmy swoje tajemnice... pamiętam jakie:-)) Nie zdradzę! W końcu to tajemnice :-) Była ze mnie dumna... zawsze stawiała na piedestale z powodów przeróżnych... nauki, grzeczności, dowcipu, znajomości wielu rzeczy, czytania z udawaniem starych ludzi, dzieci czy zwierząt plus szum rzeki i takie tam :-)

Stoję na przystanku, czekam na autobus... jest mroźny styczniowy poranek 2019 roku.
Też mam wnuczęta i jestem dla nich babcią, bo urodziła je moja córka. Prosta sprawa.
Za chwilę będę też babcią w odbiorze społecznym (o ile już nie jestem ;-)
Tak czy inaczej w ten styczniowy mroźny poranek 2019 roku nadal czuję się świadomą swej kobiecości osobą. Mam marzenia, radość i swoją tożsamość. Czuję się wolna i nieskrępowana żadnymi nakazami i zaleceniami niezgodnymi z moim postrzeganiem  świata.
Stoję na przystanku, czekam na autobus... jest mroźny styczniowy poranek 2019  roku i myślę sobie, że wnuki powinny mieć kontakt z dziadkami, bo taki kontakt poszerza horyzonty... uczy empatii... dodaje pełni człowieczeństwa. Jednakże pod warunkiem... że ta babcia czy dziadek mimo swoich jakiś tam wad (bo każdy takowe ma) będzie traktowana z szacunkiem i zrozumieniem, że to osoba, która ma wszystkie prawa takie same jak młodsze osoby i nie można jej ich ograniczać ,bo jest gorszej kategorii, a przez to w złej sytuacji - przez swój wiek.

Wnuki to ma być przyjemność... nie ciężki trud... Babcie same powinny dokonywać wyborów. Nie wszystkie chcą, mogą się wnukami zajmować, Ale to nie znaczy, że ich nie kochają i nie chcą w ich życiu uczestniczyć, Pragnęłyby..., ale na swoich warunkach  gdy mają siły, zdrowie i czas. Gdy nie kolidują z ich codziennymi, dla nich istotnymi sprawami,

Decyzję podejmuje babcia czy czas  i jak długi  przeznaczy na wnuki, a jaki na swoje marzenia, na realizację swoich celów. TAK JEST SPRAWIEDLIWIE I MĄDRZE I TAK MOŻNA ZBUDOWAĆ DOBRE RELACJE. Babcia to nie obowiązek miłości, to dobrowolne uczucie, któremu nikt nie ma prawa narzucać swej woli. Wtedy tylko, z takich szczerych, niewymuszonych relacji, pośród pokazywania prawdy - może prawidłowo ukształtować się młodszy od babci, o  parę w końcu dekad - młody człowiek.

Stoję na przystanku, czekam na autobus... jest mroźny poranek 2019 roku i zastanawiam się jaką ja jestem babcią?
Nadjechał wreszcie. Wsiadam. Tłok w nim panujący nie pozwala na rozmyślania.

16 komentarzy:

  1. Ja niedawno zostałam babcią i jest to moje pierwsze święto:)))kocham Jasia ponad wszystko ale jeszcze nie wiem jaką babcią będę:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pewna że jesteś rewelacyjną babcią:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdziwiłam się, że to Święto ma tak krótką tradycję...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem babcią, ale wnuki daleko i rzadko się widujemy. Czasem tak bym chciała "babciować" dłużej, ale godzę się z tym co jest i cieszy mnie każda chwila z nimi. Kocham moich chłopaków ponad wszystko i wiem, że Oni też mnie kochają, nasze spotkania są zawsze bardzo radosne a rozstania ciężkie. Czy jestem dobrą babcią?...nie wiem, wystarczy mi ich miłość i moja do nich. Zdrówka życzę i gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś taką babcią jaką odczuwają Cię wnuki. Zawsze można dać więcej z siebie, ale nie zawsze ogólna sytuacja niezależna od nas na to pozwala. Takie życie:-) Ściskam serdecznie:-))

      Usuń
  5. Na pewno jesteś cudowną babcią. :) Całym sercem życzę szybkiego powrotu do zdrówka. Przesyłam serdeczne pozdrowienia. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę zdrowa... taki krótki plan na najbliższy czas... I Panie Boże nie śmiej się ze mnie:-)) Ściskam serdecznie i również zdrówka życzę:-))

      Usuń
  6. Babcia... to brzmi dumnie.
    Jak dotąd czekam na ten przywilej. Czy będę dobrą babcią? Zależy w jakim sensie i w czyich oczach. Wszystko się okaże :)
    Pozdrawiam Dorota, fajnie się czytało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze dobre chęci czasem nie wystarczą... trzeba czegoś więcej na co nie zawsze mamy wpływ. Ot akie jest życie:-) Ściskam gorąco:-))

      Usuń
  7. Mam 63 lata, babcią nie jestem i zaczynam myśleć, że nie będę babcią. Przyznam, że święto Babci i Dziadka kojarzę właśnie od lat 80-tych,kiedy to przez pierwszy rok dziadek świętował miesiąc później -22 lutego, a nie dzień. Na to jaką jesteś babcią mogłyby rzetelnie odpowiedzieć Twoje wnuki, ale myślę, że jesteś bardzo mądrą,dowcipną i pełną życia babcią, bo takim jesteś człowiekiem. Nie zmieniaj się, bo coraz mniej takich ludzi wokół. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problemem jestem właśnie ja;-) Za diabła nie chcę się zmienić. A im ktoś bardziej mnie przekonuje, że wiek, że nie wypada, że spokój, że najlepiej jakiś serial, robótki na drutach i poświęcenie w imię szczęścia kogoś innego zapominając, wykluczając swoje marzenia... tym bardziej szaleję:-) Dzięki za dobre słowa i wsparcie:-) Serdecznie ściskam:-))

      Usuń