środa, 8 sierpnia 2018

Żółć, żółć się wylewa... "Inna"*


I nie chodzi mi bynajmniej o to żółte z góry, które zamiast uśmiech na twarzy wywoływać, to zaczyna lekko swoim parzeniem irytować, źle na nas wpływać. Wszystkim, nawet tym spokojnym, koncyliacyjnym osobom ciśnienie zaczyna iść w górę. Co za tym idzie jedni drugim dokuczają bardziej świadomie czy też zupełnie niechcąco... wychodzić czasem prawdziwa osobowość, natura - zaczyna.

Tak! Na to słońce wielkie i parzące wolę zganić te przeróżne żółcią przyprawione, doprawione zachowania, bo nie chcę ani nikogo osądzać ani posądzać o złą wolę.

Czasami ta żółć jest nawet uzasadniona gdy czytam, że dzieci niepełnosprawne od września będą izolowane i koniec z integracją  ze sprawniejszymi kolegami... tylko szkoły specjalne (brr... jak to brzmi!) będą dla nich. Taka segregacja według mnie może spowodować w tych bardziej niedojrzałych głowach myśl, że są wybrańcy, lepsi i gorsi, a u tych chorobą doświadczonych, że nic nie znaczą... Te grupy tak podzielone przestaną się rozumieć... empatii jedni się nie będą mieli jak nauczyć, a drudzy z piętnem ofiary żyć będą.

Trudno by żółć w takim momencie człowieka nie zalewała, ale tak myślę, że jest ona jak najbardziej uzasadniona.

Kolor żółty ma też moja rozpacz, że z mojej osoby, którą jako zbiór matowych, ciemnych, kolorowych i bardzo świecących kamyczków – postrzegam – wykruszają się te świecące, na których powstałam... Zmarła Kora, Stańko Tomasz, niedawno jeszcze Wodecki, Irena Szewińska, przedtem jeszcze Pyrkosz, Szaflarska, Miecugow... nie wymienię wszystkich (nawet tych z ostatniego czasu) różnych sfer kultury, muzyki, sportu, którzy mnie ukształtowali. Oni – pisarze, poeci, muzycy, artyści, ludzie kultury – wrażliwi ... zostawiają po sobie coś, czego dokonali i to zawsze będzie o nich przypominać. A ja taki mały żuczek, szaraczek każdego dnia przez ich odejście staję się coraz biedniejsza, smutniejsza... czuję się jakbym sama odchodziła... i żółć ze złości mnie zalewa.

Lecz to innego rodzaju jest żółć... nawet usprawiedliwiłabym ją... choć niedobrze być sędzią we własnej sprawie... ta żółć motywuje mnie, żeby nie narzekać, cieszyć się tym, co mam, a nie martwić tym czego nie mam i zrobić coś by nie pozostało po mnie tylko nazwisko i imię.
Ale jest też żółć inna, która zatruwa nas i odsuwa od nas innych.

Rozmowa Starej Kobiety z nazwijmy ją "Inną", bo żadne imię nie zasłużyło sobie na to by być kojarzone z niżej przedstawionymi zachowaniami. Nie o imię tu zresztą chodzi lecz o wartości... o nich później.

''Inna" jest zadbaną, tuż przed czterdziestką przedstawicielką tzw. średniej klasy z ukończonym licencjatem, z dochodami powyżej średniej. Stąd możliwości (większe niż średnie) wojaży po Europie, eleganckie mieszkanie i samochód luksusowy. Niezła osoba, pomocna, życzliwa ale do momentu... do momentu gdy się dowiaduje, że kogoś spotkało szczęście i to jakby niezasłużenie, bo "Innej" bardziej się należy. Dłużej o nie walczy i przecież ma... ma i to i tamto, i na inne ją stać, i to ona warta jest wszystkiego najlepszego... "Inna" nie kto inny.

To "Inna" wszystko ma najlepsze  i wie wszystko też najlepiej... ale też "Inna" jest sama. Będąc w kilku związkach, nie znalazła jak dotąd dla siebie nikogo odpowiedniego, kto na "Inną" by zasłużył... bo to nie wystarczy by kochał ją i dawał jej wszystko czego zapragnie... a pragnie dużo... to i tak o wiele za mało... Bo wszystko musi być jak "Inna " sobie wymyśli. A myśli, że wszyscy to wokół niej durnie, tylko "Inna" jest najmądrzejsza.

Przez taki stosunek do ludzi, traktowanie ich z góry (choć to trudne przy jej wzroście) zraża do do siebie osoby... co zresztą jej wcale nie obchodzi, bo to ona za wszystko zło, nie siebie tylko tych drugich obarcza. W jednym dniu obrzuci cię prezentami, w drugim żółcią obleje i jadem ukąsi.
A dlaczego? Bo zamiast w sobie szukać odpowiedzi, nabrać dystansu do siebie i wykazywać szacunkiem do ludzi, to "Inna" uważając siebie za kogoś lepszego, zalana żółcią zazdrości i nawet łagodnej zawiści (którą starannie pod wystudiowanym uśmiechem ukrywa)... jest po prostu nieszczęśliwa.

Zamiast próbować się ogrzać przy radości innych, ona im jej zazdrości... zamiast smutek swój zmniejszyć dzieląc się z drugą osobą. "Inna"... owszem to robi, tylko później tę samą co do niej wyciąnęła rękę osobę wyśmiewa.

Nie oceniam "Innej" zachowania, postępowania... tylko żal mi jej.
Te emocje "Innej" nie sprawiają, że pięknieje. Gniew, frustracja powodują, że zalewa ją żółć i zaczyna cierpieć więc chce, chce się uwolnić od niej... tylko wybiera złą drogę... tą uwolnioną żółć zamiast wyrzucić gdzieś za siebie, wykrzyczeć gdzieś głośno za domem, wypłukać usta i zacząć od nowa... wylewa ją na innych.

Rozmowa 1:
  • Jestem szczęśliwa!
  • To dobrze. Nawet ładnie, naprawdę ładnie masz zrobione brwi.
  • Też możesz mieć takie. Chcesz to skieruję Cię do osoby, która tak ładnie mi je wyczerniła :-)?
  • No coś Ty... tu masz dłuższą, tu masz krzywo... tu jaśniejsza jedna jest... ja, ja to muszę mieć porządnie. Mnie nie wypada tak słabo mieć... ja jestem "Inna".
Rozmowa 2:
  • O jest winko, to co lubię, w promocji? Zwykle jest bardzo drogie.
  • Nie, nie kupuj... kup to tańsze... ja to co innego... mnie nie wypada pić taniego. Saama wiesz, ja to coś innego... hm
Rozmowa 3
  • Córcia mi się zakochała, maturę zdała i na studia wymarzone dostała, a ten chłopak to jest wspaniały... dobrze się rozumieją i ja mam z nim świetny kontakt... nawet powiedział, że chciałby, żeby ona za za 42 lata była taka sama jak jej mama teraz :-))
  • Każdy tak mówi na początku, by się przypodobać, a potem się okaże jak ściemniał. Po co się tak angażować? Pewnie nic z tego nie będzie... wykorzysta ją i rzuci...
  • Dlaczego tak mówisz? Ja wierzę, że się im uda i będą żyli długo, i szczęśliwie.
  • Jaaasne, jasne... ciekawe! ja jestem "Inna" i czemu mnie się nie udało?
  • ???
  • Głupia nie jestem, żeby z byle kim się zadawać.
  • ???
Rozmowa 4:
  • Jak było na wakacjach?
  • Super, dobrze!
  • Coś smutna jesteś?
  • Nie, tylko zmęczona. Od dzisiaj już w pracy. A Ty gdzieś jeszcze wyjeżdżasz?
  • Nie wiem, może do Grecji, może do Turcji, nie wiem co się wydarzy... mam te niezmienne kłopoty z kręgosłupem i nie chcę wyjazdu ryzykować, który miałby być niekomfortowy przez ból.
  • Tak? Ty wyjechać chcesz? Ja wszędzie tam byłam, ale w pięciogwiazdkowych hotelach i w tych stronach, no wiesz tych droższych bardziej luksusowych. Ty raczej tam nie pojedziesz... na co Ci takie luksusy? hm... i za co?
Każda następna dobra informacja z mojej strony już obyła się bez komentarza... widocznie "INNA" już żółci była pełna ;-) i wypowiedzieć nic nie mogła ;-)

Przy każdej tej rozmowie wydęte, z lewej na prawo przekrzywione, lekceważące usta "Innej"... jedno oko też w powątpiewaniu uniesione, drugie z lekceważącym mrugnięciem. Jej frustracja z powodu mojego dobrego humoru i moje próby do sięgania do tej półki, które "Inna" uważa za  specjalnie zarezerwowane dla niej... bo jest "Inna"... ważniejsza, młodsza, ładniejsza, mądrzejsza, majętna bardziej na pewno... ta gorycz i niezadowolenie, że ktoś taki, taki dla niej nikt ( Stara Kobieta, której kończy się droga) może ładnie wyglądać, cieszyć i radować, z uśmiechem paradować spowodowała, że zaczęła wylewać się z "Innej" żółć.
UFF!!!
Gdy się nam coś nie udaje i zaczyna nas to bardzo irytować, to nie złość, gniew i wylewanie złych emocji nam pomoże. Każdy ma prawo mieć gorszy dzień, ale gdy zbyt często nam się to zdarza przede wszystkim powinnyśmy zastanowić się nad sobą, a nie gromadzić własnego na swoje sprawy wzburzenia i trzepać nim po innych.
To zupełnie niepotrzebne.
Nie tędy droga.
Może aktywny sport, wysiłek fizyczny by się odstresować, posłuchanie życzliwej rady, nie negowanie wszystkiego, nie lekceważenie innych, łagodność i dobre, serdeczne myśli zamiast psucie sobie wątroby.
Nikt (tu się powtarzam) nie wie wszystkiego najlepiej, ale zalewając się niepotrzebnymi złymi emocjami łatwo się pogubić. "Inna" – fajna babka jesteś, po co masz się utopić w swojej własnej żółci?

Kora już nie zaśpiewa, Stańkę też tylko z płyty usłyszymy, to są powody, dla których krew może  zalać człowieka , ale żeby się wkurzać, że ktoś jest szczęśliwy... wyrządzać mu przykrość wskazując, że nie należy do jakiejś wartościowszej puli... dlatego, że Tobie coś nie wyszło jak trzeba (?)
Może to przez to gorące słońce?
Tak, to napewno przez tą żółtą ogromną kulę :-)))

*Znałam jeszcze inną "Inną", starszą, w moim wieku, która również (pod płaszczykiem sympatii) swą żółcią mnie zalewała i próbowała zachwiać moją wiarą w siebie... nie mam już z nią kontaktu, bo nie ma powodu bym z własnej woli truciźnie się poddawała. Życzę Wszystkim by na żółć uważali ;-) i sami jej nie stosowali;-)
Na pytanie: dlaczego w rozmowie celną ripostą nie zareagowałam? Od razu odpowiem: chciałam! nie odpowiedziałam!... nie dlatego, żebym  się w tym błotku dalej nurzać chciała, czy kultura osobista nie zezwalała... Nie będę czarować! Ze zwykłego ludzkiego rozsądku!!! Gdy ja mówiłam i "Inna" się pluła to jednocześnie w swoich dłoniach me ręce miała i ostrym pilnikiem piłowała. I co bardziej ja uśmiechnięta i zadowolona, to ona mi brzzytt po pazurach. Im ja się  bardziej wzbraniałam tym ona głębiej i opiłki po mych oczach leciały. To się wstrzymałam, język zagryzłam choć palce (z przykrości) u ręki mi drżały... Zaczekałam na ostatni czerwonego lakieru sznyt i... i uwolniona ze złej energii wróciłam w swój zadowolony świat :-))  Uff! Jak przyjemnie!




 

31 komentarzy:

  1. Sama radość :) bardzo lubię ogladać Cię w tych różnych kolorowych odsłonach :) zawsze z uśmiechem, zawsze z radosną buźką :) mniej słońca życze, bo każdy wykończony.
    Ps. pamiętaj o mnie jak już Ci się ten płaszczyk znudzi i bezdiesz go chciała do lamusa posłać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AGUŚ...pamiętam,który... dostaniesz go... W odpowiednim czasie się domówimy.Pozdrawiam serdecznie i dzięki za wszystkie dobre słowa😊😊😊

      Usuń
  2. Znam kilka "Innych". Unikam jak ognia. Wiem, czasami się nie da.
    Piękna stylizacja na Pięknej Kobiecie:)
    Pokaż "Innej", jak pięknie pasują czerwone pazurki do tej cudownej sukni ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami coś do jakiejś Innej po czasie dochodzi. A czasem nie.Spotkałam się ostatnio na przysłowiowe kawie z taką Inną starszą... nie widziałam się z nią przeszło rok... tylko telefon od czasu do czasu... bardzo żałuję tego czasu... trzymałam się,żeby nie wybuchnąć... tylko pouczenie A poczytaj sobie o tym ... to taki filozof był... wszystko w tobie wywyższania się jakbym ja o niczym pojęcia nie miała... wszystko co ja mówiłam... zupełnie nie miało znaczenia... dałam szansę kolejną tej osobie... Ale czułam tę używaną życzliwość... tylko tym razem już się nie dałam... jeszcze po drodze do domu wrzuciłam ją do spamu😐 Dzięki wdzięczne za Twoje serdeczności... ściskam mocno😀😀😀

      Usuń
    2. Udawaną życzliwość😉...od chochlik się zakradł i inne błędy też wykryłam... sorry😊

      Usuń
  3. Uwielbiam czytać Pani teksty. Ma Pani niezwykłą zdolność analityczną, a swoje spostrzeżenia potrafi zwerbalizować. Artykuły opublikowane na blogu stanowią świetny materiał na książkę. Z pewnością miałaby wielu czytelników.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tak pochlebne słowa... kłaniam się nisko i pozdrawiam serdecznie😊😊😊

      Usuń
  4. Oj tak te słoneczko grzeje a grzeje.. Choć był o trochę deszczu to i tak duszno znów. Tak wszędzie głośno było o tym,że Kora nie żyje, niestety czasem tak jest ,że z chorobą się nie wygra.. Pozdrawiam i życzę miłego dnia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka już nasza droga... szczęście narodzin i nieszczęście śmierci... dlatego koniecznie należy unikać zawiści... żółci...fałszu... truć się nimi... to bez sensu😊Ściskam serdecznie😊😊😊

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Serdeczności przesyłam i buziaków tysiące...😀😴😊

      Usuń
  6. A pazurki z bliska gdzie? Warto było takie katusze wysłuchiwać?;)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ktoś się nie tak zachowuje,bo ma gorszy dzień... albo czyni coś nieświadomie nie mając złych intencji... gorzej gdy wyciąga wniosków... Ale jeśli wyciągnie i naprawi to już wtedy można puścić w niepamięć. Nie pielęgnuję w sobie złych doznań i wszystko mogę co złe zapomnieć... daję wszystkiemu szansę... I czasem zostaje to docenione. A czasem nie... wtedy wiem. że to jest niczym nieuzasadnione zawiść... takich ludzi boję się wręcz i jestem zmuszona wykreślić po prostu😐 Pozdrawiam serdecznie i gorąco😊

      Usuń
  7. Ślicznie wyglądasz. A córcia dobrze że zakochana - szczęścia życzę i mam nadzieję, że chłopak cukruje ale w pozytywny sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko cudownie się układa... dzięki wdzięczne... każdemu życzę jak najlepiej😊Buziaki przesyłam❤❤

      Usuń
  8. Wyglądasz cudownie:))Pozdrawiam serdecznie i samych radosnych chwil życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Daniu... na Tobie zawsze można polegać😊😊😊Całusy😊❤❤

      Usuń
  9. Każda z nas ma chyba taką "Inną" w swoim otoczeniu, zawsze muszą mieć ostatnie zdanie. Najlepiej ich unikać, paznokci też lepiej takiej "Innej" nie powierzać :D Wyglądasz cudownie, niejedna młódka pozazdrości :) PS. Też mi przykro z powodu odejścia Kory i znanych ludzi, ale co zrobić, taki już nasz los :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle ktoś odchodzi i czuję się coraz przez to mniejsza... dlatego pewnych zachowań nie rozumiem... Ale cóż świata nie zbawię😊😊😊Serdecznie ściskam😊😊😊

      Usuń
  10. Chyba każdy z nas zna jakąś Inną. Ale nie pozwolimy, żeby zatruła w nas radość życia, prawda?
    A Ty piękna i promienna i kolorowa - Cud Kobieta.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wdzięczne dzięki za dobre słowa i masz rację Małgosiu... nikt nam kobietom życzliwym nie zepsuje radości... Ściskam bardzo mocno❤❤💋❤

      Usuń
  11. No cóż, takich "Innych"" każdy ma w swoim otoczeniu trochę. I czasami nie można z jakichś powodów się uwolnić. Staram się wtedy zachować spokój i niech tam dowartościuje się moim kosztem. A co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam w całości i rozciągłości... tak powinno się robić... dać szansę a jeśli nie to olać... I iść swoją ścieżką😊😊😊Buziaczki❤💋❤

      Usuń
  12. Jak tylko mogę to unikam towarzystwa "Innych". Szkoda mi czasu i energii dla nich. Niestety tych z rodziny nie mogę omijać szerokim łukiem i jak najrzadziej z nimi rozmawiam. Jeśli chodzi o zmiany w szkolnictwie to też mi się nie podobają. W szkole miałam kilka osób niepełnosprawnych. Bardzo pozytywni ludzie i miło ich wspominam. Szkoła to było jedyne miejsce, w którym mieli kontakt z rówieśnikami.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Innych" określam mianem wampirów, które wysysają radość. Unikam ich jak tylko mogę - także dlatego, by oszczędzić im mojej ironii. ;))) Ha ha niestety im bardziej "inni" starają się obrzydzić mi życie, tym bardziej ja komentuję to ironicznie z dużym uśmiechem na twarzy. Niestety nie zawsze mogę sobie pozwolić na taki luksus zachowania m.in. dlatego, że u "innych" wzbudza to czasem dużą falę złości... Aż mi ich żal... ;)
    Lubię czytać Twoje posty. Są pełne życiowej mądrości i pogody ducha, którą tak cenię. :) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za Twoją życzliwość i serdeczne słowa... mam na szczęście to szczescie,że nie muszę na siłę z kimś być... Też mi żal takich ludzi. A nie raz odczuwam nawet lęk. bo małostkowość bywa groźną... trzeba mieć siłę i odwagę by mieć to w pupie,i tyle...

      Usuń
    2. Na codzień doświadczam wiele życzliwości i serdeczności więc takie wyjątki nie są w stanie zanurzyć mojej radości... ta gorycz mnie nie dotyczy😐Ściskam mocno!

      Usuń
  14. Całe szczęście że jakoś uchroniłam się od tych "innych" i w moim otoczeniu sami normalni :-). Pięknie wyglądasz w tym letnim wydaniu :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cudownie i niech dalej tak będzie😊😊😊Dzięki za życzliwość i pozdrawiam pięknie😊😊😊

      Usuń
  15. Jak najdalej od takich...
    Kiedyś przeczytałam jakiąś mądrą przypowieść, chyba z dalekiego wschodu, mianowicie, jeśli ktoś przynosi ci coś w prezencie, to przyjmujesz go i cieszysz się tym prezentem... tak samo można potraktować żółć, złość, złą energię... jeśli ktoś przychodzi do Ciebie z taką żółcią czy złośliwością... potraktuj jak dar, którego przyjąć nie chcesz, bo jest Ci zbędny... taki darczyńca będzie musiał zabrać to z sobą. Kiedy czuję, że wzbiera we mnie złość na takowych darczyńców, zazwyczaj przypominam sobie tą powiastkę... no, bywa że nie w porę, ale pracuję nad tym.
    Wspaniałości Dorotko. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak.Tak... żadnych niechcianych prezentów... niech😐 gorycz zostanie z darczyńcom... na szczęście istnieje spam😉😉😉 Dzięki za dobre słowa i ściskam serdecznie❤💋

      Usuń