sobota, 20 stycznia 2018

Mini przegląd lakierów


Jeśli jesteście już ze mną dłużej... doskonale wiecie, że jeśli chodzi o manicure paznokci - preferuję kolor czerwony :) Nie mniej tak samo jak od każdej innej reguły - także od tej bywają wyjątki... i tym samym lubię od czasu do czasu zmienić kolor na paznokietkach. Nie mniej - najwierniejsza pozostaję tym wyrazistym i to te zawsze w oko wpadają mi w oko najbardziej. Dzisiaj pokażę Wam dwie intensywne i dwie łagodniejsze barwy - szczególnie trzy z nich zdobyły moje uznanie, choć wszystkie cztery... coś w sonie mają. Wyróżnia je dobra trwałość i wygodne, niezbyt grube i duże, ale także niezbyt cienkie i małe pędzelki. 



Sally Hansen Lakier do paznokci Miracle Gel 446

Zawiera opatentowaną technologię Tube Technology, która pozwala w większym stopniu zachować i co najważniejsze: aktywować działanie pielęgnacyjnych składników. Do wykonania manicure tym lakierem, aby uzyskać efekt żeli zaleca się także zastosowania top coat z tej linii. Stosowałam ten lakier, potem "utwardzałam" top coat'em i byłam bardzo zadowolona z efektu. Lakier ładnie trzymał się na paznokciach (oczywiście czas był zależny od tego w jakim stanie była moja płytka paznokci). Kolor jest nasycony, posiada drobne błyszczące drobinki... i w ogóle posiada śliczny połysk. Zdecydowanie mój numer jeden z tych prezentowanych dzisiaj lakierów. 

Porównanie cen: 

Drogeria Estrella - 16,45 zł 
Największa sieć drogerii w Polsce - 35,99 zł



Sally Hansen Complete Salon Manicure kolory 212 & 216

Lakiery gorsze jakościowo, ale także o wiele tańsze (w Estrelli niecałe 7 zł).  Lakier, a zarazem baza, utwardzacz, odżywka, top coat, nawilżenie i odporność na odpryskiwanie... tak produkt reklamuje producent, a jak jest w rzeczywistości? Może u niektórych ten lakier potrafi wytrwać na paznokciach 10 dni - niestety ja do takich osób nie należę ;). Faktycznie - lakier się nie ściera, u mnie się jedynie  (np. podczas zmywania naczyń) odłupuje. Przyczyną takie stanu rzeczy może być jednak to, że moje paznokcie są osłabione - przyznaję bez bicia, że nie nakładam odżywek tak często jak powinnam. ;)  Polubiłam szczególnie ten ze złotymi drobinkami, ten nude jest dla mnie.... zbyt nudny ;) Kwestia gustu oczywiście.




Astor Perfect Stay 

Delikatny bakłażan z cudownymi drobinkami. Dobrze się trzyma, ma fajny pędzelek... i w dodatku jakościowo sprawdza się jak te najdroższe, a kosztuje ok. 8 złotych (w Estrelli, w drogeriach stacjonarnych ok. 21 złotych :(  Na wszystkie lakiery nakładam utwardzacz - to sprawia, że trzymają się dłużej, ale... lakier Astor sprawuje się ładnie nawet bez niego. Może dzięki formule 3 w 1, która ma zapewniać nie tylko lakier, ale także bazę i top coat? To bardzo subiektywne wrażenia, ponieważ bardzo dużo zależy od stanu paznokci.

Przedstawiłam Wam pokrótce cztery lakiery, które dobrze się u mnie sprawdziły jeśli chodzi o trwałość i łatwość aplikacji. Jak było z kolorami? Szczególnie do gustu przypadł mi pierwszy kolorek - ta czerwień jest śliczna! I ostatni..., czyli bakłażan. Patrząc na cenę, jakość i kolory dostępne w tych przedstawionych przeze mnie liniach - zdecydowanie będę wracała do lakieru Astor. Jakość jest bardzo zbliżona do tego Sally Hansen Miracle Gel, a jest tańszy... i nawet już znalazłam go na stronie drogerii w cudownych, czerwonym kolorze. Jak widzicie - pozostaję wierna intensywnym kolorom. Znacie te lakiery? Po jakie marki najczęściej sięgacie dbając samodzielnie o wygląd paznokci? ☺

17 komentarzy:

  1. ¡Hello!
    Beautiful photos. Great post.
    I'm your new follower. Follow for follow?
    Aprovecha La Vida Cada Día
    ¡Kiss!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tradycyjnych lakierów już zrezygnowałam jakiś czas temu ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie próbowałam żadnego z tych lakierów. Ale słyszałam, że te z Sally Hansen są bardzo dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy lakier bardzo przypomina mi kolor, który ostatnio nosiłam z Sensique nr. 202 hypnotic red :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przedostatni kolor w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzadko używam lakierów, ale kolory przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wybieram ostatni - w kolorze bakłażana. Na śniegu prezentuje się wspaniale:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo dobrego o Sally Hansen słyszałam, ale nigdy ani jednego lakieru od nich nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie zastanawiają takie różnice w cenie w różnych sklepach!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam fatalną płytkę od zawsze. Jedynym ratunkiem dla mnie są hybrydy, które trzymają mi się ok. 2 tygodni przy intensywnych pracach domowych. Oczywiście baza musi być hard!

    OdpowiedzUsuń
  11. Lakierów używam sporadycznie. A szkoda, bo podobno super wzmacniają płytkę paznokcia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie czerwony króluje głównie na Święta :D A tak to wszystkie kolory tęczy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja niedawno przerzuciłam się na hybrydy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam czerwień ale tak jak Ty czasami coś zmieniam. Lubię też róż a ostatnio srebro. Marki - różne...pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Przyznam szczerze, że po macoszemu traktuję moje paznokcie i rzadko je maluję, ale ten bakłażan mnie zaintrygował i postanowiłam go wypróbować:) Fajny post:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam bardzo kruche i łamliwe paznokcie. Nawet pod warstwą lakieru potrafią się złamać, więc najchętniej używam kolorów tych delikatnych, słabowidocznych.
    Ale dzięki za Twoje sugestie, są cenne. Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam ten czerwony kolorek- też mam ten lakier. Na razie czekam, aż paznokcie mi się zregenerują po hybrydach i będę nim malować;) Obserwuje. Buziaki ;***

    OdpowiedzUsuń