niedziela, 9 lipca 2017

Muzyka – subiektywnym uchem Starej Kobiety*


„Gdzie słyszysz śpiew, tam idź – tam dobre serca mają. Źli ludzie, wierzaj mi – ci nigdy nie śpiewają” do dziewczyńskiego pamiętnika wpisała mi słowa Johana Gottfrieda Seume (a nie jak wszyscy sądzą... Goethego) ciocia Janka.

Niestety, jak to stwierdził mój tato... mnie, jego córce, słoń bardzo skutecznie nadepnął na ucho (na szczęście na jedno, stąd jedno bardziej przyległe, a drugie odstające mimo przyklejanych przez mamę plastrów na noc... tylko, że ja je odklejałam, a rano tak dla picu, na nowo przyklejałam, więc chyba nie miały dostatecznego czasu na pokazanie swej mocy … ups! to nie na temat 😉) i przez to właśnie talentu muzycznego po nim nie odziedziczyłam (znaczy przez tego słonia tąpnięcie, a nie oszukiwanie mamy 😉). Dzięki niepaleniu papierosów wciąż mam młody głos, potrafię też naśladować głosy dziecięce, ale na tym kończy się mój talent w kwestii odtwarzania dźwięków, bo o muzyce trudno tu mówić 😉 Bo ze mną i z muzyką jest tak jak, ze mną i z religią: słyszę, szanuję, nawet rozumiem, działają na mnie, są dla mnie istotne, ale... ale ani jednej, ani drugiej nie praktykuję w sposób oddany. Jeśli chodzi o religię to ją wyznaję tylko w aspekcie (najważniejszym) bycia ludzkim(dobrym) człowiekiem, bo to jest dla mnie najwyższy przejaw wiary... jeśli chodzi o muzykę, to dla niej jest lepiej, że jej nie odtwarzam (śpiewam tylko wtedy gdy nikt mnie nie słyszy i nie gram na żadnym instrumencie), ale słucham namiętnie i tańczę do niej, gdy mnie porywa. 

W szkole podstawowej Pani Lidia Popiel załamała ręce gdy usłyszała moje „Idzie niebo ciemną nocą...” dobrze, że śpiewałam to w dzień, bo wieczorem to gwiazdy z tego nieba by pogasły słysząc jak o ich koszyczku śpiewam (?) śpiewam - duże słowo 😉 Ale nie można mieć wszystkiego, ja miałam za to talent malarski (i zmysł praktyczny) i na lekcjach muzyki na szybach w klasie (wysoko nad ścianą, dzielącej klasę od korytarza) stojąc na drabinie malowałam instrumenty muzyczne różnego rodzaju. Stąd nauczyłam się o nich trochę (dźwięk w instrumencie muzycznym wytwarzany jest przez wibrator, a dwa pozostałe to incytator i rezonator), a budowę z konieczności odwzorowywania, też poznałam bardzo dobrze. Stąd z muzyki miałam piątkę, bo co prawda w inny sposób, ale również w kwestii muzycznej (no, instrumentalnej) się wykazałam 😉

Recytowanie wierszyków, udawanie innych postaci to owszem, ale śpiewanie czy przebieranie palcami na klawiszach pianina... w żadnym wypadku. Choć na cymbałach udało mi się  kiedyś całkiem dobrze postukać.

Tato grał przepięknie na mandolinie i na harmonijce ustnej, a śpiewał ujmująco. Słuchałam, patrzyłam na niego i duma mnie rozpierała, choć wyrzuty sumienia bombardowały, że w muzykowaniu go zawiodłam.

U cioci Reni, bratowej mojej babci (zamożnej żony dentysty z prywatną praktyką) w domu stało piękne lśniące pianino, takie na wysoki połysk, w którym można było się przejrzeć. Bardzo lubiłam na nim brzdąkać, ale wszystkie cztery córki wujostwa (starsze ode mnie), profesjonalnie umiały na nim grać (panny z dobrego domu powinny umieć grać na jakimś instrumencie... takie było przesłanie tamtego okresu ) i denerwowały je, te moje rąbanki... w końcu dowiedziałam się, że w ten sposób psuję instrument (e, tam... chodziło o ich uszy 😉) i dostałam surowy zakaz nawet podchodzenia do pianina. A tak lubiłam je dotykać, to taki był dla mnie luksus. Ale nikt tego nie rozumiał...jaka to była trauma, nie móc nawet dotknąć tego pięknego mebla.
- Żeby nie być tylko elementem łańcucha pokarmowego, człowiek powinien słuchać, nauczyć się odbierać muzykę i literaturę. -
I taki przekaz dostałam od taty słuchając jego czytania (od maleńkości) o przygodach przyjaciół z „Lata leśnych ludzi” (przy okazji miałam wpajaną miłość do natury) i usypiając przy kołysankach (przy drugiej butli mleka, bo ja strasznie łakoma byłam … to zostało mi do dziś 😉) granych na harmonijce plus piosenki harcerskie... „Płonie ognisko w lesie” na ten przykład 😉
I chcąc nie chcąc muzyka, piosenka stały się moim nieodłącznym elementem życia i nie ma  w nim wspomnień bez melodii, piosenki... I tak do dziś ,od pierwszego mojego porannego otwarcia oka ona mi towarzyszy wpływając na moją podświadomość w taki sposób, że w pewnym sensie wyznacza mój dzień... nastraja mnie.

A przecie mi żal, że tu w drzwiach nie pojawi się Puszkin..” cudownie nostalgiczna piosenka Edmunda Fettinga (doskonałego polskiego aktora...podobno kobiety za nim szalały) a ja jestem zakochana w jego męskim, tajemniczym głosie i też mi żal, że ten wspaniały poeta Puszkin, który zginął broniąc honoru swej żony (kiedyś to byli mężczyźni... ech...) – nie napisze nic już więcej. 


Bem Ewa, której "serce jest jak muzyk"  w innej piosence nakłania do kolorowego życia (z czym się w pełni zgadzam)... z wesołą miną, marzenia najbarwniejsze miej... by życie miało wdzięk...😊) Taki swingowy, pobudzający rytm jakby się (nie daj Boże!) spać w czasie przeznaczonym na życie - chciało.


Cisza – otworzyłam rano okno... o szóstej rano – cisza jak melodia. Wyszłam na balkon: szum liści na drzewie przed oknem, świergot ptaków, odgłosy budzącego się miasta... wsłuchiwałam się  w siebie... brakowało mi tylko krystalicznego szumu strumyka, śpiewu słowika -  pamiętnych odgłosów wakacji dzieciństwa ''Wstawaj, szkoda dnia” przypomniały mi się słowa piosenki... zanuciłam cicho (ostatnio idzie mi śpiewanie 😉)



"Carelless Whisper" w wykonaniu Georga Michaela...  przecudna melodia i słowa, na które mam swoją odpowiedź: ... odeszłam, bo to co zrobiłeś było złe... nie zatańczysz ze mną więcej... nie zdradza się przyjaciela... takie złe, że musiałam zostawić cię. 


Dziwny jest ten świat” śpiewał Czesław Niemen w 1967 roku (ja go uwielbiałam, tato twierdził, że ryczał... sorry za tatkę)... to przykład jak piosenka, muzyka pokazuje różnicę w pokoleniach. Na mnie ciągle robi wrażenie organowy wstęp, bardzo charakterystyczny, który można usłyszeć na płycie długogrającej „Dziwny jest ten świat” A'propos – świat dalej mnie zadziwia, ale pociąga jeszcze bardziej 😉


Emocje – dobre, albo złe... wyciszenie albo poruszenie, entuzjazm, albo rozmarzenie, to wszystko może wyrazić tylko kilka brzmień. Może Cię zatruć, podnieś na duchu, przenieść w inny świat, być jak narkotyk,  który sprawia, że zachowujesz się inaczej i nie wiesz dlaczego tak jest. „Love story” w wykonaniu Andy Williamsa... z filmu o tym tytule, z roku 1970 sprawia, że zawsze przy tej melodii (słowa niekoniecznie) wzruszam się i rozmarzam.

Funny Games – austriacki thiller psychologiczny z 1997 roku, to w nim usłyszałam muzykę Mozarta i wtedy się nią zainteresowałam. Do dzisiaj słucham, bo wprowadza mnie w niepowtarzalny klimat. ”Czarodziejski flet” - opera (nie przepadam za tym gatunkiem), a jednak ta mnie oczarowała. Widziałam to przedstawienie w bardzo przyjaznym towarzystwie i może też dlatego wracam do jej dźwięków oraz przypominam sobie romantyczną historię Tamina i Papiny.

Gałczyński – napisał piękny utwór … o muzyce wymykającej się spod smyka i gwiazdach lecących... pisał go w momencie, gdy za ścianą rodziła mu się córka (fascynujące). Do tej poezji muzykę napisał Adam Drąg. Powstał piękny utwór „Ech, muzyka”

Houston Whitney - I Will Always Love You w amerykańskim melodramacie z 1992 roku „Bodyguard” z przystojnym Kevinem Costnerem (chyba wszystkie jego filmy oglądałam i wciąż mam za mało...wspominałam, że łakomczuch jestem?) Jeszcze inna piosenka I Have Nothing, How Will I Know itd.. Nie ma piosenki tej artystki, której bym nie lubiła.



Iglesias Julio – Amore, Amore... Nathalie, Chochlo. La Cumparsita, Baila Moreno, Bamboleo i oczywiście "Besame mucho" (Całuj mnie mocno-cover – pierwsze wykonanie Emilo Tuero) I tu sytuacja się powtarza... nie ma takiego utworu, którego z lubością bym nie słuchała w wykonaniu tego piosenkarza.



Justify my love… ta kipiąca namiętnością Madonna towarzyszyła mi pewnego romantycznego wieczoru w 2005 roku... chciałam go poznać jak w słowach piosenki.... "Nie chcę być Twoją siostrą. Chcę być tylko Twoją kochanką. Chcę być Twoim skarbem. Całuj mnie, właśnie tak, całuj mnie” I całował. Byłam wtedy w siódmym niebie (to chyba wysoko? 😉)



Je t'aime... moi non plus - upojna, zmysłowa piosenka w wykonaniu Serg'a Gainsbourg'a i Jane Birkin. Pierwszy raz usłyszałam ją w 1976 roku (10 lat po jej powstaniu). Był wieczór, wtedy bliżej (szczegóły zostawię dla siebie) poznałam mojego pierwszego męża. Do dzisiaj przechodzą mnie ciarki gdy ją słyszę.    


Kocham Cię życie... kocham Cię nad życie, kiedy sen, sen kończy się o świcie... spotkać człowieka.... który tak życie kocha i tak jak ja nadzieję ma – Edyty Geppert powstała w latach 80-tych, to mój hymn poranny. Kocham Cię życie i wdzięczna Ci jestem, że ciągle przy mnie trwasz – ukłon Starej Kobiety (to może nadzieja się spełni 😊)
Lubię wracać tam, gdzie byłem już... na uliczki te znajome tak... w strony, które znam, by się przejrzeć w nich... do znajomych drzwi pukać myśląc...” słucham tej piosenki i przypominam sobie czasy gdy wszystko robiłam po raz pierwszy  - kochałam też. Teraz słuchanie jej przypomina mi jak kruche jest życie, bo wciąż wspominam Zbigniewa Wodeckiego (gra już w innej orkiestrze), którego kompozycje są cząstką mojego życia.



Łzy – To nic, kiedy płyną łzy. To nic, że tak trudno być. Każdy dzień przynosi nowe nadzieje... dobrze wiesz, że warto jeszcze próbować raz jeszcze” śpiewa Sasha Strunin. Kocham tę piosenkę drogowskaz.


(My Way)” Moja droga” cover właśnie w wykonaniu Michała Bajora (bo jest ich kilka... Stachursky, Wodecki i inne... tekst Paul Anka, pierwsze wykonanie Frank Sinatra) oddaje moje koleje życia. W mojej głowie, jej dźwięki są codziennie. Jej melodia podnosi mnie do nieba 😊 Ten artysta porusza najczulsze strony mojej duszy. Miałam okazję (w latach 90-tych na pewnym spotkaniu) poznać go, podać mu rękę.... ale on na pewno mnie nie pamięta.


''Mam ochotę na malutki, czarujący epizodzik... co świtem znika i nie rani serc" 😊 - naprawdę mam i Hanna Banaszak mi ciągle przypomina, że ta chęć mi nie mija 😉... to taka moja dedykacja dla pewnego (hmm - lepiej nie będę dalej rozwijać myśli 😉) bo co jak się domyśli i do drzwi zapuka, a ja mieszkam na drugim piętrze 😉


Nie liczę godzin i lat, to życie mija nie ja. Bliżej gwiazd, dna. Jestem wciąż taki sam, taki sam” od kiedy po raz pierwszy (1992 rok) zaśpiewał ją  Andrzej Rybkowski, to też moje motto życiowe.


''O mnie się nie martw, o mnie się nie martw, ja sobie radę dam… niewdzięczniku, o mnie zapomnij...” Katarzyny Sobczyk zaśpiewałam na cały głos, z dziką rozkoszą drąc ostatnie (znalezione w szufladzie) zdjęcie z moim drugim mężem. Zrobiło mi się błogo. 


Ocalić od zapomnienia” - tekst jednej z pieśni K. I. Gałczyńskiego. Przemijanie czasu liczone w drobnych codziennych czynnościach wykonywanych wspólnie z ukochaną osobą – krojenie chleba, pokonywanie schodów, pocałunki... Wykonanie Marka Grechuty przekonało mnie do sięgnięcia do całej spuścizny Gałczyńskiego. I to był dobry ruch. Zakochałam się w Gałczyńskim (nie za kochliwa jestem? 😉 … Jestem!)

Prince (Roger Nelson) i zaraz na myśl mi przychodzi film muzyczny  z 1984 roku będący quasi – autobiografią Prince'a - Purple Rain „Purpurowy deszcz” z jego, Johna L. Nelsona i Colombiera muzyką. Film, który trzeba usłyszeć (i zobaczyć) 😊😃 On od niej niczego nie oczekuje, pragnie tylko ją widzieć w purpurowym deszczu, nie chce jej zasmucać, nie chce sprawiać bólu, tylko jej uśmiech w tym deszczu  -  Jego - Prince'a tak śpiewającego już nie ma. W ogóle, za chwilę zacznie brakować nam chłopów (takich prawdziwych... no wiecie 😉)

Rockowa ballada „We Are the Champions” Freddiego Mercury'ego (z 1977 roku) jednoczy ludzi, dodaje im siły. Mnie pokrzepia, słuchając jej czuję się jak zwycięzca... jestem zwycięzcą!

Serce – to jego dotyka muzyka najbardziej bez względu jak bardzo oporny na nią jest człowiek i sprawia, że serce może ogarnąć  tęsknota  jaką wyraża  ballada „Anna Maria” Czerwonych Gitar z 1968 roku.

Stevie Wonder – "I Just Called To Say I Love You...” "Zadzwoniłem jedynie po to, żeby powiedzieć, że Cię kocham i wyrażam to z głębi  mojego serca. Mojego serca. Mojego serca” Piosenka dedykacja – mogę jej słuchać godzinami, ona wprawia moje biodra w ruch, przymruża moje oczy, a ramiona wychylają się namiętnie do przodu.

The Beatles – Yesterday – jak cudownie było kiedyś gdy byłeś, teraz czuję się fatalnie i nie mogę sobie miejsca znaleźć. Tą płytę włączyłam sobie gdy pożegnałam ostatnią z osób, która uczestniczyła w ostatniej drodze mojego męża, a ja zostałam sama.

Ukulele – czterostrunowy instrument muzyczny, zapomniany w latach sześćdziesiątych, ale obecnie znowu wrócił do łask, gra na nim Eddie Vedder i przepięknie śpiewa „Society” o szalonym społeczeństwie. Warto zagłębić się w jej słowa.

Woźniak Tadeusz piosenką „Zegarmistrz światła purpurowy”- o świecie, czyli zegarze i Bogu zegarmistrzu, Stwórcy Wszechrzeczy, który zatrzyma mój czas – każdego czas. A ja (słowami piosenki) wtedy "będę jasna i gotowa” - warto posłuchać tej refleksyjnej piosenki o odchodzeniu, po to aby nabyć spokoju i przygotować na tą kolejną "zmianę...” tymczasem jestem i walczę wściekle! 😊


Walc z filmu „Noce i dnie” Waldemara Kazaneckiego nie tylko przypomina mi adaptację Marii Dąbrowskiej sprzed 42 lat (oglądałam z pięć razy)... ten walc unosi mnie, rozchyla ramiona, przechyla głowę do tyłu i... i płynę (Karol Strassburger jako Józef Toliboski w białym garniturze wchodzi do stawu i zbiera białe nenufary dla Barbary Niechcic)... już nie płynę – ja płonę!


Vivaldiego – Cztery Pory Roku – najbardziej podoba mi się (zbiegiem okoliczności 😉) „Lato” choć „Jesień” zaczyna się bardziej przebojowo (coś w tym jest 😉)






„Zamiast” piosenka Edyty Geppert, często jej słucham … i zastanawiam się nad jej słowami „... Ja się nie skarżę na swój los, potulna jestem jak baranek... A skoro lepiej wiesz (Ty Panie),bo patrzysz na nas z lotu ptaka. To czemu tak mi jest. Że czasem tylko siąść i płakać...” i zaraz konstatacja, też z piosenki „Przecież nie jestem tu za karę” i dlatego „Ja się nie skarżę na swój los...” tylko cieszę, że jestem na tym świecie 😊 ale czasem ma się jakiś dołek – zwyczajna rzecz.

''Żegnaj kotku, za pięć trafień w Totolotku trudno uznać Cię... nie ma żadnych większych szczęść niż rozstanie z Tobą''. Co za radość słuchać tej piosenki Hanny Banaszak i przypomnieć sobie, że nie ma przy mnie pewnego już misia, świnki, pysia... Uśmiech zwycięzcy radosnego wywołuje u mnie ta piosenka 😃


Trudno w paru słowach wymienić wszystkie fascynacje muzyczne, opowiedzieć o związanych z nią przeżyciach... musiałam przystanąć przy tych, które właśnie jako dźwięk ukazały mi się w mojej głowie... Jedno jest pewne bez muzyki, sztuki jak świat starej – nudne, smutne, trudne byłoby nasze życie. To w muzyce wszyscy możemy odnaleźć ukojenie, odzyskać straconą  radość, wyrazić nadzieję, dodać sobie otuchy, pocieszyć, rozluźnić emocje, nadać ogień uczuciu, wzniecić żar miłości. Leczy, chroni, pobudza, dodaje odwagi, pokazuje emocje, uzewnętrznia pragnienia, pokazuje kim jesteśmy – to coś więcej niż melodia, to uczucie. Każdy człowiek jest inną muzyką i dlatego tak trudno o harmonię między ludźmi. I na tym skończę pisać i ze spokojem zacznę słuchać: Dziewczyny, które kochaliśmy – duet B. Mec i  Z. Wodecki (od paru dni mam na nią ochotę...naszły mnie wspomnienia o mężczyznach 😉) tych prawdziwych, niewymyślonych, którzy byli w życiu moim).


Dziwne to zakończenie, jakieś gender 😉...? słuchać o dziewczynach, myśleć o mężczyznach?

*Ucho Starej Kobiety słyszy też Albano & Rominę Power, Celine Dijon, Tinę Turner,  Nohavicę, Maleńczuka, Bacha, Demi Lovato, Ewę Farnę, Budkę Suflera, Martynę Jakubowicz, Perfect, Carlosa Santanę, Tracy Chapman, Sylwię Grzeszczak........i.....i..... i .... wszystkich wymienić mi się nie uda; ani twórców, ani odtwórców, ani utworów (choćby nie wiem jak bardzo chciała 😢)
Jedno wiem... muzyka to najlepszy język do poruszania ludzkich serc, bez niej niczym byłby świat... "Imagine" J. Lennona dedykuję wszystkim Wam 😊










Strój: 
Sukienka Redherring (nowa)- 5 zł (sh) 
Kapelusz - 1 zł (sh)
Buty Atmosphere (nowe) - 3 zł (sh) 
Torebka - 10 zł (sh) 
Okulary Reserved - 10 zł 

86 komentarzy:

  1. Jest wiele piosenek, dzięki którym przenoszę się w czasie. Do chwil bardzo przyjemnych, ale i momentów trudnych. Cytując W.R. Wagnera - "muzyka to początek i koniec wszelkiej mowy" i J. Przybory - "piosenka jest dobra na wszystko".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w ostatnich dniach to słuchanie muzyki bardzo mnie wzmacnia i dodaje wigoru:-))) Ściskam Cię mocno...a Jeremiego Przyborę uwielbiam:-))

      Usuń
  2. Whitney Houston uwielbiam te kawałki i ogólnie jej utwory a reszta to bardziej lata mojej mamy choć niektóre sama lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję już od dawna, że Twoja mama to moja krew;-)) Ucałuj ją ode mnie:-))

      Usuń
  3. od zawsze wiadomo, że muzyka łagodzi obyczaje ;) pozdrawiam wakacyjnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... życzę pogody takiej o jakiej marzysz w te wakacje(nie każdy lubi upały;-)) Ściskam mocno:-))

      Usuń
  4. Niektóre z tych piosenek znam :) ,,Nie liczę godzin i lat" kojarzy mi się bardzo miło - z moim Tatą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę słuchać jej codziennie;-)ciągle brzmi mi w głowie:-)Buziaki:-)

      Usuń
  5. Ja też mam całe grono piosenek, które uwielbiam i które nigdy się nie zestarzeją dla mnie. Spośród Twoich propozycji zawsze lubiłam Imagine Lenona i Zamiast Edyty Gepert, a także Zegarmistrz światła..Julio Iglesiasa nigdy nie słuchałam, raczej jego syna Enrique, a oprócz tego jest tak wiele utworów różnych wykonawców do których mam sentyment bo budzą wspomnienia. Muzykę filmową też lubię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez muzyki nie da się żyć...chociaż czasami lubię jak jest zupełnie cicho... cisza też ma swoje brzmienie:-) Całusy(głośno-muzyczne:-))

      Usuń
  6. To mamy podobne zainteresowania muzyczne:) Chociaż ostatnio słuchałam Nirvany, zespól z moich lat, chociaz muzyka taka grunge:)) Cóz mój wnuk (17lat) lubi taka muzyke, a ja jako fajna babcia przypomniałam sobie lata młodosci:) Pozdrawiam ciepło.
    p.s. Przez Ciebie zagląam do sh, ale jak zwykle nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam kciuki byś coś wreszcie kupiła sobie w Sh:-))...uzbrój się w cierpliwość, a na pewno coś wyniuchasz;-)) Co do Nirvany... dzięki za przypomnienie - zaraz sobie posłucham. I pozdrów wnuka:-)) Ciebie ściskam mocno:-))

      Usuń
  7. Ciekawe zestawienie. Niektóre pozycje znalazłby się też na mojej liście, gdybym kiedyś postanowiła taką stworzyć. Na pewno byłby tam i Eddie Vedder i Freddy Mercury i Edyta Geppert.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ta lista jest niepełna i zupełnie przez przypadkowe w danej chwili wspomnienia stworzona;-)) Ściskam:-))

      Usuń
  8. Piękne piosenki wybrałaś:))trochę sobie pomarzyłam:)))wyglądasz cudownie:))sukienka jest fantastyczna:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ci Reniu...te piosenki w chwili pisania przyszły mi do głowy...po wszystkim miałam już inną muzykę w głowie:-)) Słodkiebuziaki Ci przesyłam:-)

      Usuń
  9. Mnie muzyka otula od kołyski,zawsze odkąd pamiętam grała muzyka,od poważnej do rozrywkowej.
    W szkole też wybierałam kierunki związane z muzyką,ona jest we mnie,śpiewam często,bez powodu,ot wpada jakaś muzyka i chodzi po głowie i czasami trudno się jej pozbyć...Słucham różnej muzyki wszystko zależy od chwili,nastroju, pogody...Też maiłabym problem wszystkie wymienić,które lubię,z którymi mam jakieś wspomnienia.
    Najważniejsze że jest ,bez muzyki i sztuki świat byłby ubogi...
    Serdeczności zostawiam najmilsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno sobie wyobrazić świat bez muzyki...byłoby głucho i smutno... straszne...Pozdrawiam Ciebie i ściskam specjalnie za muzyczną duszę:-))

      Usuń
  10. Tak czytam i czytam i stwierdzam, że Ty już of małego byłaś niezłą agentką hihi :).

    Oj, mi to chyba stado słoni nadepnęło na te moje uszy. Śpiewanie ma lekcjach muzyki na ocenę, to była dla mnie katorga...

    Jeśli chodzi o muzykę i instrumenty, to oczywiście też na rzadnym nie potrafię grać ale lubię pianino i skrzypce :).

    Bardzo fajnie wyglądasz w takiej aranżacji :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło, że nie jestem samotna w tym Klubie Tąpniętych przez Słonia;-)) Ściskam serdecznie:-))

      Usuń
  11. Bardzo wiele piosenek wskazanych przez ciebie bardzo lubie i cenię;)A Ty wyglądasz kwitnąco, sukienka jest piękna. I to za tak niewiele!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...cena, to wielka zaleta tej sukienki(może nieco zbyt przezroczystej i trochę mi za dużej... ale co tam;-)) Dzięki za komplementy i całuję serdecznie:-))

      Usuń
  12. Wspanialy zestaw muzyki, zgadzam sie z Toba, ze bez muzyki zycie nasze byloby smutne i ...no trudno mi sobie to wyobrazic. Z roznymi piosenkami mamy rozne wspomienia i milo jest do nich wracac:) Pieknie wygladasz. Wspanila ta sukienka, umiesz znalezc piekne rzeczy w sh. POzdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tej sukienki(mimo, że taka tania) długo przekonywała mnie córka(ja jej na początku nie chciałam)...a jeśli chodzi o muzykę to ciąg w mojej głowie jest jej nieskończony:-))Całuję serdecznie:-))

      Usuń
  13. Jakie byłoby życie bez muzyki?
    Wzruszyłam się przypominając sobie Love Story :)
    W zeszłym tygodniu zwiedzając Wilanów patrzyłam na staw, w którym zrywano nenufary podczas zdjęć do Nocy i Dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pewnym sensie - byłyśmy w tym samym czasie blisko siebie - Ty oglądałaś staw z filmu, a ja pisałam o muzyce z niego:-)) Ściskam mocno:-))

      Usuń
  14. Niektóre utwory znam. To niesamowite, że tak pięknie odbierasz muzykę... Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie potrafię jej odtworzyć dźwiękiem...ale kredką lub farbą nieźle mi wychodzi(w moim mniemaniu oczywiście;-)) Całuski:-)

      Usuń
  15. Piękne muzyczne propozycje ;-) Chociaż to głównie muzyka nie mojego pokolenia to bardzo lubię sobie czasem jej posłuchać ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że muzyka nie ma wieku...może być dobra, albo zła, ale nie ma peselu;-)) Dzięki za życzliwość i pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  16. Wiele z tych utworów uwielbiam. Muzyka nie tylko łagodzi obyczaje.
    Widzę u Ciebie stylizacje iście wakacyjne.
    Pozdrawiam pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba korzysta z chwili, bo następna już nie będzie taka młoda;-)) Całuję gorąco:-))

      Usuń
  17. Piękne zdjęcia i ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wdzięcznie dziękuję i pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Teraz się zarumieniłam:-)) Całuski:-))

      Usuń
  19. Mam identyczne zdanie na temat religii, jedyną moją religią jest być dobrym człowiekiem. To nieładnie Cię potraktowali z tym pianinem:) Ja kiedyś grałam na gitarze, więc poezję śpiewana jest mi bardzo bliska, taka była wtedy moda, na Stachurskiego i SDM. Uwielbiam Edytę Geppert a Michała Bajora to już w ogóle kocham- słucham w samochodzie jego przepieknych piosenek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Michał Bajor był i ciągle jest świetny...życzę mu wielkiego zdrowia:-) A Ciebie ściskam serdecznie i dziękuję za to, że mnie rozumiesz:-))

      Usuń
  20. Stworzyłaś wideotekę Twojego życia , utożsamiam się też z tymi piosenkami. Niezbyt lubię klasykę , ale czasami może być. W dechę ubrałaś się za grosze . Życie trwaj dalej i trwaj , a Ty bądź dalej tak pozytywnie zakręconą osobą. Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trwaj życie trwaj i bądź kolorowe... zgadzam się stuprocentowo:-)) Dzięki za piękne słowa i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  21. Muzyka łagodzi obyczaje, to pewne. Kocham muzykę, słuch mam dobry.........ale kocham ludzi i nie śpiewam.......hehe. Radio gra prawie cały dzień i noc(cichutko). Uwielbiam muzykę poważną, a tak "na codzień" to raczej coś "mocniejszego", coś co dodaje mi powera. Tatuś zawsze się dziwił, że ja takich "szarpidrutów" lubię.........Pięknie wyglądasz Dorotko. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...niewiarygodne...u mnie też radio "to robi" cały dzień i noc(z cichością różnie bywa;-))) Nawet Tatuś podobny do mojego;-)) Dzięki za komplementy i całuję serdecznie Moja Kochana:-)

      Usuń
  22. Ja też nie wyobrażam sobie życia bez muzyki, towarzyszy mi ona każdego dnia. Sama natomiast nie wykazuję żadnych talentów w tym kierunku, pamiętam nawet, jak w szkole podstawowej zostałam bezczelnie wywalona za drzwi podczas próby chóru. Na który zresztą zostaliśmy wszyscy przymusowo zapisani przez naszą panią od muzyki. Słuchając mojego śpiewu stwierdziła, że strasznie buczę i żebym się więcej nie pokazywała na próbach. Od tej pory śpiewam sobie najchętniej, kiedy jestem sama w domu, albo gdy jadę samochodem:)
    A u Ciebie śliczna, wakacyjna stylizacja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za paskudna """""nauczycielka"""" ... dobrze, że się nie poddałaś i nie odpuściłaś muzyce, bo to byłoby ze szkodą dla Ciebie. Ściskam Ciebie Elżbietko niezwykle mocno:-))

      Usuń
  23. sporo fajnej muzy widzę !
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podoba Ci się:-) Buziaki:-)

      Usuń
  24. Dorotko, ja też kocham muzykę - od zawsze. Jeszcze chodząc do szkoły zawsze odrabiałam lekcje przy muzyce z radia, a potem z magnetofonu "Kasprzak". Wieczorem lubię spokojną, która wycisza mnie po całym dniu. Rano, gdy jadę do pracy, w aucie rozbrzmiewają mi mocniejsze dźwięki, które działają lepiej niż kawa.
    A wiesz, zainspirowałaś mnie i muszę też stworzyć swój muzyczny alfabet.
    Przepięknie wyglądasz w tej sukni. Uwielbiam sukienki!
    Serdeczne uściski posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, bardzo bym chciała poznać muzykę, którą Ty lubisz i proszę stwórz taki muzyczny Swój alfabet - zobaczysz ile przywołasz tym wspomnień:-))Co do sukienek, to wolę je od zestawu spódniczka- bluzka, raczej spodnie -bluzka,bo prawdę mówiąc(;-))))mam tylko 4 spódniczki(trzy białe i jedną biało-czarną...więc wybór lichy:-)Serdeczne uściski:-)

      Usuń
    2. ... o, przypomniał mi się adapter Bambino i utwór "Gdzie te prywatki" Wojtka Gąssowskiego... ależ bym potańczyła sobie - zaraz to zrobię:-)))

      Usuń
  25. Ja też lubię Whitney Houston.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wielu ma sympatyków:-) Buziaki:-)

      Usuń
  26. Kiedyś te same słowa napisała mi moja wychowawczyni jako dedykację, obdarowując mnie tomem Pana Tadeusza. Ona już wtedy widziała więcej, niż ja sama...
    Bez muzyki nie da się żyć więc daję się jej ponieść...
    Twoja lista jak koktajl, wszystkie utwory znam i uwielbiam a Ty pięna jak zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ się cieszę, że wszystkie "moje" utwory znalazły się też na Twojej liście... hurra, hurra:-) Dzięki za komplementy i przesyłam ucałowania:-))

      Usuń
  27. Ogólnie znany ponadczasowo aktualny cytat... jakże dużo w nim prawdy,bo muzyka to lek dla duszy...wycisza,uspokaja, daje radość lub ...pobudza do działania:)Ja tez mam kilka ulubionych piosenek, które słucham w zależności od okoliczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma "szczęśliwego zakątka" gdy nie brzmi w nim muzyka:-)) Ściskam serdecznie:-)

      Usuń
  28. Chociaż muzyki lubię słuchać, po dzień dzisiejszy nie pojmuję , jak z tych mrówek na pięciolinii można stworzyć dźwięki. Dla mnie to czarna magia i zawsze miałam z tym problem na lekcjach muzyki. Wyglądasz jak zwykle rewelacyjnie. Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najładniej z całej klasy rysowałam klucz wiolinowy i inne tam do, re, mi... i najgorsza była w odśpiewywaniu(tylko raz, bo potem nie chciałam śpiewać i inni też nie chcieli słuchać;-))) A o zrozumieniu, to w o ogóle nie ma mowy:-)) Dzięki za życzliwe słowa i pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  29. Ach muzyka, muzyka... i niepowtarzalne przeboje, między innymi Zegarmistrz światła... Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo powtarzanie słowa muzyka jest już melodią:-)) Ściskam mocno:-))

      Usuń
  30. Ładna sukienka. Przydał by mi się taki hamaczek. Byłoby gdzie czytać książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym się kiwać w hamaku pół dnia... kiedyś kupię sobie fotel bujany(od 20-tu z górą lat o nim marzę;-))Ale dziwne marzenie:-))) Serdeczności ogromne:-))

      Usuń
  31. Jeśli prawdą jest przytoczony przez Ciebie cytat, to cóż, dla mnie już nie ma nadziei. Mi słoń nadepnął raczej na gardło niż ucho, bo dźwięki słyszę, odróżniam ,ale mój śpiew ...użyłam go kiedyś jako środka przymusu ;) strasząc, że zaśpiewam ;) poskutkowało..
    A na liście utworów, choć może powinnam powiedzieć wykonawców, znalazł się mój absolutny faworyt, czyli Freddy Mercury. Uwielbiam bez granic!
    W tej zwiewnej sukience wyglądasz bosko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, to ciesz się... przynajmniej nie jesteś bezbronna:-)) Zupełnie się tym nie przejmuj... nikt nie jest idealny i to najbardziej mi się w człowieku podoba:-)) Freddy też jest bliski mojemu sercu:-)) Lubię Cię bardzo:-)) pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  32. Ale mam u Ciebie zaległości...
    Niesamowity koncert muzyczny przygotowałaś. Większość z opisanych utworów, wykonawców także słuchamy z M. Dodam jeszcze Dżem.
    A że wyglądasz zjawiskowo w tej sukience, to chyba nie muszę pisać :)
    Moc pozdrowień posyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Dżem (Ani słowa o kłopotach, Zapal świeczkę, Jeden zwyczajny dzień) Dzięki Ci Kochana za przypomnienie ich:-) Wzruszyłam się:) Ściskam gorąco i dzięki za dobre słowa:-)

      Usuń
  33. Muzyka łączy ludzi :) Bardzo lubię słuchać muzyki razem z moim synkiem. W szkole zawsze dostawałam 5 za śpiewanie i granie na dzwonkach chromatycznych. Potem na jakiś przestałam śpiewać. Teraz zaczęłam na nowo dzięki mojemu maluszkowi, który jest wiernym słuchaczem.

    OdpowiedzUsuń
  34. To cudownie, że mu śpiewasz...wyrośnie z niego wrażliwy, łagodny człowiek:-) Ucałuj go serdecznie ode mnie:-))

    OdpowiedzUsuń
  35. Miałam taki okres ze dużo słuchałam Marka Grechuty

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajny klimacik się zrobił :) Muzyka łagodzi obyczaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ciągle coś gra i w duszy, w głowie, uszach:-) Buziaki:-)

      Usuń
  37. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. W dzieciństwie sama trochę śpiewałam i grałam na pianinie.
    Sukienkę piękną wyszperałaś, a zdjęcie pierwsze mnie zachwyca:) Super jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję i muzyczne buziaki przesyłam:-))

      Usuń
  38. Wspaniale jest zatopić się w utworach właśnie tych z przed laty i powspominać co to były za piosenki, ach urocze :)
    Pięknie wyglądasz tak zwiewnie, podziwiam że wynajdujesz i dobierasz wszystko tak ładnie - można rzec za grosze :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspominać, ale tylko piękne i muzyczne chwile, a te złe wykluczyć z pamięci:-))Dzięki za cudowne słowa i serdecznie ściskam:-))

      Usuń
  39. Jak fajnie poznać takie "stare kobiety" haj Ty:): Pozdrawiam bardzo:):)Jaki tu koncert na wielu strunach...tylko tańczyć....Jak I Ty na zdjęciach piękna i taneczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój duch codziennie do tańca się rwie, choć ostatnio jest lekko nadwyrężony;-))Dzięki za piękne słowa i ściskam mocno:-))

      Usuń
  40. I Ciebie miło poznać... zapraszam do wspólnego tańca i wdzięcznie dziękuję za piękne słowa:-)) Buziaki przesyłam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tańczyć lubię:) a i w sumie całe to nasze życie tańcem nazwać można ale graja różne instrumenty:)

      Usuń
    2. Ładnie powiedziałaś: raz szybciej, raz wolniej, raz w kółko, raz bardziej po prostej, czasem z przyklękiem - takie to życie taneczne jest:-)))

      Usuń
  41. Tak bardzo słoń Ci na ucho nie nadepnął,skoro pamiętasz i przeżywasz każdy utwór.Reakcja Twojego Taty na śpiew Niemena była typowa dla ojców w tym czasie,do dzisiaj pamiętam oburzenie mojego.Mieczysław Fog był dla nich idolem,chociaż na starość okropnie fałszował,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pochlebne słowa i pozdrawiam Ciebie serdecznie i tanecznie:-))

      Usuń
  42. Cudowne utwory. Będę tu często zaglądać, aby posłuchać moich ulubionych, choćby Zegarmistrza Światła Woźniaka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zegarmistrz Światła to przejmująca piosenka:-)Buziaki:-)

      Usuń