poniedziałek, 22 maja 2017

Wolność – czym jest?


Definicja jest trudna!
(...i nie chodzi mi tu o rozpatrywania na temat wolności obywatelskiej; wolności słowa, wyznania, poglądów  czy też wolności mediów, lecz o wolność osobiście nas dotyczącą.) Czy w istocie czujemy się wolni naprawdę? Nastała letnia pora, świat otwiera ramiona ciepłym podmuchem wiatru, rozświetla się gorącymi promieniami słońca – wyjeżdżamy nad stawy, jeziora, na łąki, do lasu i chłoniemy przestrzeń, która pachnie obiecująco, niekrępująco... Ta bliskość natury daje nam poczucie swobody, rozluźnienia... leniwie kładziemy się na trawie, rozkładamy ramiona i...i jest nam dobrze... czujemy się wolni, beztroscy, niezależni, ważni... precz zły nastrój, naburmuszenie – tylko radość nas rozpiera i słodkie lenistwo ogarnia... Ale czy tak wygląda na co dzień wolność? 
Nie – to są wyrwane z życia momenty, które na krótką chwilę (bo to jest chwila wobec długości naszego życia) dają nam iluzję wolności, szczęścia – to jest nagroda pocieszenia, która nie jest rzeczywistą codziennością.

To czym jest ta wolność? - powtórzę pytanie. 
Po co nam ona, co ją ogranicza, co ją krępuje, co jej szkodzi, co ją zabija? Jak ją odzyskać, by twórczo, samemu kreować swoje życie? Jak być wolnym?
Zastanawiałam się nad odpowiedziami na tak sformułowane pytania, zapisywałam, zapisywałam i najpierw to było 60 parę stron, a jeszcze później 20 parę dodatkowych i temat "wolność" skrępował mój czas 😉 i nie mogłam się uwolnić się od dalszych refleksji, które mnożyły się w mojej głowie jak grzyby po deszczu. Mój umysł dotąd wolny został paradoksalnie uwięziony przez temat "wolność. 
Łyk zielonej kawy, wyjście na balkon, złapanie oddechu i chwila zastanowienia jak te sto zapisanych stron o wolności ująć, związać, połączyć, wyciągnąć esencję, zrobić wywar "mocno kopiący", żeby do każdego czytającego, różnie postrzegającego świat – dotrzeć umiejętnie z tym rozległym, trudnym, ważnym tematem. I będzie tak... jak zwykle 😉 alfabetycznie 😊

Wstęp.
W świecie: obowiązków, powinności, odpowiedzialności, rzeczy do zrobienia, gdzie nie odstępują nas na krok kredyty, choroby, rachunki, nielubiana praca, toksyczny szef, podatki, nieudane związki, frustracja, nuda, zachłanność, rywalizacja, długi; gdzie pieniądze, interesy, nakazy  – zapominamy o uśmiechu i spontaniczności. 
Świat postępu zabrał nam wolność według, której robimy co chcemy, robimy, bo chcemy, a nie dlatego, że musimy. W pędzie, pogoni za zdobyczami współczesności w imię komfortowego życia, otrzymujemy kajdany wymuszonego konsumpcjonizmu. Jak tu mówić o wolności?

Rozwinięcie czyli uwagi, spostrzeżenia, zalecenia!

  • Akceptacja siebie, to podstawa wolności. Kochaj siebie ze zmarszczkami i nadkilogramami. Jeśli chcesz jednak coś w sobie zmienić to dlatego, że Ty tego pragniesz.  Dla siebie (i swoich ulubionych spodni) chcesz schudnąć, a nie dlatego, że taki jest trend. Ciebie ma cieszyć Twoje odbicie w lustrze i dlatego wklepujesz sobie krem. Nie po to, żeby się koniecznie przypodobać. Chociaż jak to jest tego warte "ciacho" to  może wklep sobie nawet dwa razy 😉 (?)
  • Ból głowy krępujący Twoją wolność, jest zyskiem dla firm farmaceutycznych. Jednak właśnie dzięki bólowi wiemy, czym jest przyjemność. Zamiast jednak tracić energię i pieniądze na poszukiwanie nowych, kosztownych leków zastąp je pójściem na piwo czy wino, seksem, kinem, spotkaniem z przyjacielem, oddaj się swojemu hobby. Kolejny raz bardzo bolała mnie głowa, uszykowałam sobie aspirynę, zadzwonił telefon – oddałam się rozmowie. Głowa przestała mnie boleć. Cieszyłam się, że wreszcie znalazłam odpowiedni na nią proszek (wypróbowałam już większość). Popołudniu sprzątając papiery na biurku zauważyłam małą białą tabletkę, leżała sobie samotnie wśród szpargałów... zadziałała leżąc na biurku? Placebo zadziałało..., a ja poczułam się wolna. 
  • Cała tajemnica wolności – to nie odrzucanie wszystkich rozkoszy życia... picia, palenia, jedzenia, gry w karty, zakupów, luksusowych ciuchów – tylko zostanie ich panią. Nie trzeba wybierać między szaleństwem na ich punkcie, a unikaniem, powstrzymywaniem się od tego wszystkiego – tylko mieć kontrolę nad nimi. Mieć kontrolę, to rozróżniać prawdziwą przyjemność od obietnicy przyjemności. 
  • Depresja – nie zawsze jest w Tobie, bo wynika z Twoich lęków przez doznaną w życiu tragedię. Często nie wypływa z samego człowieka tylko z tego, czego oczekuje od niego hiperkonkurencyjny, hiperskomercjalizowany, merytokratyczny świat. Nie przystosowuj się do niego, tylko go zmień... Ty  i Ty... Ty też ... i Ty jeszcze. Tym samym uwolnicie się od pragnień, które nie są waszymi dążeniami tylko narzuconymi prze bezduszne instytucje nastawione wyłącznie na zysk.
  • Emerytura – powszechne prawo, taka doczesna nagroda za to, że się całe lata harowało niekoniecznie w pracy, którą się lubiło. Oczekiwanie na nią to spętanie myśleniem o przyszłości, w tym wspaniałym bądź co bądź świecie, ale niebezpiecznym, zachłannym, chaotycznym, niepewnym. Ci co obiecują Tobie, jak Bogowie (choć nimi nie są) godną emeryturę, chcą już teraz Twoich pieniędzy, bo niby troszcząc się o Twoją przyszłość starają się dla siebie, dzisiaj osiągnąć najwyższe zyski. Żyj dniem dzisiejszym, rób swoje bez nadmiernej troski, bo jutra może już wcale nie być. Masz pracować, żeby na bieżąco żyć godnie, a nie pracować, żeby zarabiać na niewiadomą przyszłość odkładając życie na później. Jakie później? Przemyśl to sobie dokładnie.    
  • Filozofia życia - prawdziwie wolnego człowieka: ma odwagę w myśli, słowie,  uczynku, i nie goni bezmyślnie za bogactwem, zaszczytami, władzą; jest wierny sobie... nie jest ślepy, głuchy i obojętny. 
  • Gonitwa za szczęściem jest prawem człowieka. Konstytucja amerykańska z 1787 roku uznała dążenie do szczęścia za jedno z niezbywalnych praw ludzkich. Wszystko jednak zależy od tego jaką sobie sami czyli nieindoktrynowani przez nikogo (w domyśle wolni)  wymyślimy tę wizję.
  • Hałas medialny... prasa, telewizja to wszystko nas paraliżuje i ubezwłasnowolnia; obiecuje – nie dotrzymuje, opisując – kłamie, pokazując – koloryzuje, zachwalając- fałszywie interpretuje; karmi lękami, zagrożeniami... to wszystko dystansuje nas od prawdziwego życia, które zamiast przeżywać oglądamy jak zza szyby jadącego samochodu . Kurczowo trzymamy się tego co zobaczyliśmy, o czym przeczytaliśmy i stajemy się bezwolni, poddani dyktatowi przekazu niekoniecznie prawdziwego, ale mającego też za zadanie wzbudzić w nas strach, który jest narzędziem kontroli. Strach to skuteczny środek nadzorujący. On to powstrzymuje nas przed odezwaniem u lekarza, nakazuje na wszystko się godzić, powstrzymuje przed skokiem na głęboką wodę. Nic, tylko strach wpaja nam uległość i nudę... blokuje naszą wolność. Na naszym strachu czerpią zyski koncerny finansowe i ubezpieczeniowe. Wyrzuć telewizor, zacznij czytać dobrą literaturę, oglądać rozwijające filmy np. francuski komediodramat "Nietykalni" z 2011 roku lub wróć do "Lotu na kukułczym gniazdem" Formana z 1975 roku – wtedy między innymi, zrozumiesz zrozumiesz, co znaczy być wolnym człowiekiem, albo korzystaj z mądrości sztuk teatralnych, posłuchaj "Lotu trzmiela" Korsakowa lub czego tam lubisz słuchać – nie możesz mieć w sobie lęku przed wolnością, bo wtedy okaże się, że to on jest największą do niej przeszkodą. Tak nie może się w Twoim życiu stać. 
  • Imperatyw naszych czasów to polityka, ekonomia, władza, wzrost gospodarczy – to co ma dać Ci wolność, staje się  formą ucisku. Twoja osobista swoboda w zamian za obietnice lepszego, bezpieczniejszego życia. To mit, kłamstwo i tak sama będziesz musiała gonić za wszystkim... bez względu na rząd – sama musisz swój płot pomalować. Nikt za Ciebie tego nie zrobi. Największy populista z tej pracy Cię nie wyswobodzi, więc myśl sama sensownie, staraj się być samowystarczalna. Polityka to sposób by inni wznosili się na wyżyny mając w ręku dobre alibi, że Cię ograniczają dla Twojego dobra. W gruncie rzeczy, robimy to czego pragną polityczni przywódcy manipulując ekonomicznymi wskaźnikami, jakby one miały znaczenie dla Twojej wolności osobistej.
  • Jęczeć, narzekać, marudzić... czasem całkiem jest to zrozumiałe, a nawet bywa przyjemne. To jest część życia, ależ czy nie lepiej świętować dzień urodzin zmarłego przyjaciela, zamiast dzień jego śmierci. Uwolnić się w ten sposób od smutnych wspomnień, a zastąpić przypomnieniem radosnym, że ktoś taki jak on ściskał nam dłonie (?) 
  • Kredyty – te to dopiero mają siłę. Wiążą ludzi na całe życie, a Ci nawet po śmierci przez swoich potomnych są przeklinani (pardon: wspominani) za owe ciągnące się długi. Mały, biały, własny domek to przywiązanie nie tylko wygodne i estetyczne, to zniewolenie kilkudziesięcioletnie... to zapuszczenie korzeni w tym samym miejscu z tym samym człowiekiem (którego nie możemy zostawić, chociaż nas zdradza, jest małostkowym debilem..., ale (choć w połowie) to mamy mały, biały domek, a w nim swoją własną niewolę( ale za to z własnej woli 😉)    
  • Leniuchowanie, nicnierobienie – czasem trzeba mu ulec, bo taki stan pomaga zwalczyć niepokój, porzucić myślenie o tym co jeszcze powinniśmy zrobić i nie daj Boże, co w przeszłości zrobiliśmy źle.
  • Łagodność w sposobie bycia, nawet wtedy kiedy atakuje Cię silne uczucie bólu lub gniewu - niesie spokój. Gniew, bunt, konflikt przynosi straty i tworzy wokół nas pajęczynę złej energii. Łagodność nasza wyzwala u innych osób życzliwe nastawienie - czujemy rozluźnienie - wolność ciała i umysłu.
  • Myśli - treść naszego myślenia w ciągu dnia dotyczy wszystkiego. W myśli przywołujemy troski, konflikty, radości. W jednej chwili potrafimy się zdenerwować, ale w jednej też uśmiechnąć do siebie, gdy przywołamy w pamięci miły obraz. Jesteśmy odbiorcami naszych myśli. Mając tego świadomość nie dajmy się zniewolić złym myślom, bo staniemy się ich ofiarą. Wypierajmy je zastępując pozytywnymi. Tak naprawdę myśli są tylko myślami, więc nie oddawaj się w ich niewolę.
  • Niewola – w niektórych przypadkach niewola może być nawet przyjemna... o takich to niewolach, zniewoleniach - piszą poeci. Ale ja nie jestem poetką. Ja - tradycyjnie wychowana, w każdym przypadku wybieram wolność.
  • Obietnice – przestańmy oczekiwać, że inni wskażą nam jak żyć – zaufajmy w tej kwestii sobie. Ale nie izolujmy się od ludzi... pomysł, że uwalniając się od ludzi, żyjąc zupełnie indywidualnie jest zupełnie absurdalny. Nasze zadowolenie bardzo zależy od relacji, stosunków z innymi ludźmi.
  • Poczucie winy nas obezwładnia, potęguje w nas myślenie o zaniedbaniach, powinnościach, obowiązku wyrównania jakiejś wcześniej wyrządzonej krzywdy (o której nikt tak naprawdę nie pamięta). Wysoki standard moralności w nas tkwiący powoduje nasze zniewolenie, cierpienie. Skoro już się zdarzyło, że byłaś nieodpowiedzialna, wyrządzonej krzywdy nie naprawiłaś i doprowadziłaś do dzisiejszego poczucia winy (bo nie umiałaś zaradzić temu i dalej nie masz możliwości), to Twoje cierpienie jest na nic – uwolnij swoją świadomość od tej pamięci.
  • Reklama – ciemna sztuka kuszenia zmusza nas do uznania, że to co oferuje jest dla nas najlepsze i tylko spełnienie naszych pragnień gadżeciarskich da nam wolność i podniesie naszą wartość. ''Kup ten drogi krem, sukienkę, samochód, dom... przecież jesteś tego warta" Tym sposobem pożądasz tego bardzo, ale nie masz takich pieniędzy... i co robisz? Cierpisz, jesteś zamknięta w dążeniu do zaspokojenia swojego pragnienia. A nawet jak je spełnisz, to i tak jesteś rozczarowana, bo za zaspokojeniem chwilowym idą dalsze "potrzeby", a może jeszcze pożyczka do uregulowania z tego wynikająca. Tak  tworzy się koło zależności, które ogranicza Twoją wolność. 
  • Sprzątanie – codzienna niewola. Trzeba wycierać kurze (dobrze, że nie kogutowi jeszcze 😉), zmywać naczynia, czyścić toaletę, myć lampy, jeszcze z podłogami jest mały kłopot i to wszystko zabiera czas (a on jest jeden, w tej kwestii ciągle się nic nie zmienia 😉) Niestety jedyne co mi przychodzi do głowy, żeby nie być niewolnicą sprzątania, to w moim przypadku – zdjęcie okularów, a zgaszenie światła jeszcze bardziej pomaga 😉 Gorzej ze zmywaniem naczyń, ale... tutaj staram się odczuwać przyjemność z dotykania szkła, porcelany, wybłyszczania jej do sucha... traktuję tą czynność jak przyjemność, a to już nie -  niewola jest 😉
  • Śmiech – to zaraźliwa, wolna od samolubstwa, cudowna reakcja 😃 to skuteczna broń, bezcenny dar, za którym warto podążać. To odpowiedź na radość, antidotum na ból, to wolny, swobodny stan umysłu w pełnym rozkwicie szczęścia 😊) 
  • "Teraz nie wiem, co mam robić, ale wiem, że będę to wiedziała"- niech to będzie nasza odpowiedź na trudną sytuację. Taka wiara w siebie daje wolną drogę, nie limituje nas i pozwala się skupić na tym co zamierzamy, a nie zniewolić bezradności.
  • Urazy – zrzuć z siebie ten balast. Wypluj tą żółć gryzącą żołądek. Po co Ci to psychiczno-fizyczne osaczenie? Napędza Cię w zły sposób. Tracisz energię, która się szybciej wypala na zło niż na czynione dobro.
  • Właściciel – to brzmi dumnie, wyróżnia z tłumu, nadaje kolorów. Być czegoś (wielkich pieniędzy na 16-stu kontach, domu z basenem i czterema garażami, ogrodu, rezydencji  nad oceanem, nie wspominając samochodów na każdy dzień tygodnia, kreacji z wielkich domów mody za dziesiątki tysięcy...itd) właścicielem - to poczucie ważności, bezpieczeństwa. Czy mieć pieniądze na wszystko, nawet samolot odrzutowy, to jest wolność? Czy pragnienia własności rzeczy zupełnie niepotrzebnych, naddodatkowych to nie jest krępowanie właśnie wolności? Wbijmy sobie do głowy, że wybory kolejnych zakupów, to nie jest wyraz naszej wolności, tylko naszych lęków, które kamuflujemy posiadaniem własności. Wielka własność też niesie ograniczenia. Znam pewnego milionera (do dzisiaj żyjącego)... ciągle się o coś troskał, córce musiał przydzielić ochronę, bo grożono jej porwaniem i wymuszeniem w ten sposób okupu... z tego stresu żona się rozchorowała i żadne drogie leczenie w zachodnich klinikach nie pomogło... jego firmy bez przerwy kontrolowane przez urzędy skarbowe, spędzały mu sens z powiek... nie mógł cieszyć się osobistą jazdą swoim wypas samochodem, bo ciągle był zbyt zmęczony, by sobie na to pozwolić... wszystko miał, w najlepszej pościeli spał w łóżku tak wielkim jak  mój pokój, ale nie był wolny... nie był szczęśliwy... był samotny wśród ludzi, którzy byli przy nim, bo miał pieniądze. Do dzisiaj nie jest wolny... ciągle się troszczy o swoje pieniądze, ciągle komuś tłumaczy i nie rozumie jak można żyć bez nich, choć z nimi też jest tak trudno... ciągle żyje w lęku. To nie znaczy, że nie powinniśmy posiadać luksusów i z nich nie korzystać. Nie można ich jednak brać na poważnie, uczynić z nich celu naszego życia. Posiadanie rzeczy nie jest dobre ani złe, to stosunek do nich jest ważny. To lęki sprawiają, że my zwykli zjadacze chleba, nie tak bogaci jak ów przedsiębiorca (którym zawładnęły rzeczy)... wolimy oglądać życie innych ludzi w serialach zamiast w nim uczestniczyć. Lęk powoduje, że ludzie przerażeni władzą w różnych jej aspektach: bankach, urzędach, sądach, szkole, uczelni, przychodni, szpitalu i innych instytucjach, w których coś załatwiają – stają się zależni, ustępliwi, są wykorzystywani, źle traktowani – czują zniewolenie, ale nie mają dość siły, żeby się temu przeciwstawić. 
  • Zastąp rzeczy, których nie lubisz tymi, które uwielbiasz. Zastąp to co wszyscy lubią, tym co Ty lubisz naprawdę i miej gdzieś, że gadają o Tobie iż jesteś jakaś dziwna, niedzisiejsza i niemodna. Zignoruj to gadanie i rób to, co Tobie przyjemność daje. Wolność to nic innego jak stan umysłu, który pozwala nam być szczęśliwym człowiekiem. Wszystko bierze się z naszej głowy, wolność również.
  • Życie i praca nie mogą ze sobą konkurować. Muszą ze sobą współistnieć. Jeśli lubisz swoją pracę, to nie jest to praca. To może być twórcza przyjemność. Wtedy odbierasz czas spędzony na jej wykonywaniu jak czas wolny. Ty czujesz się wolna, i jesteś szczęśliwa.

Podsumowanie.Mój sposób na życie nie jest lepszy od Twojego. Nic nie jest lepsze jedno od drugiego. Tylko różne są sprawy i ludzie, i chodzi w tym wszystkim o to, żeby te różności umieć uszanować... tworzyć własne życie odrzucając przymusy i urazy (najlepiej z uśmiechem na twarzy), być sobą, znać przyczyny swoich pragnień czyli będąc wolną. –  Wolność to też umiejętność bycia szczęśliwą w chatce, w głuchym lesie i w ekskluzywnym apartamencie. Wszystko mogę, nic nie muszę – to jest wolność – da się tak być wolną w dzisiejszym świecie dyktatury szczęśliwości łączonej z kapitalistycznym dążeniem do materialistycznego sukcesu?










Zestaw: 

Torebka New Look (nowa) - 10 zł (sh)
Narzutka George - 5 zł (sh) 
Spodnie Peacocks - 5 zł (sh) 
Buty Marks & Spencer (nowe) - 8 zł (sh)

144 komentarze:

  1. Wyglądasz jak zwykle kwitnąco :) Takie powiedzenie mi się przypomina " wolność kończy się w dniu , kiedy przestają zmieniać nam pieluszki. Wtedy już jesteśmy uzależnieni od nocniczka" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa, żeby jeszcze ta głowa przestała mnie uciążliwie boleć - szkarada niezwykle systematyczna i zaawansowana jest w tym;-)))) Ściskam serdecznie:-))

      Usuń
  2. Często akceptacja siebie jest najtrudniejsza.
    Stylizacja świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko też zależy od przekazu rodzicielskiego... ciągle mają Ci ci coś za złe czy dają wsparcie we wszystkim - tak się rodzi(bądź nie)akceptacja:-) Pozdrawiam gorąco:-)

      Usuń
  3. Przeczytałam wszystko jednym tchem i bardzo mi sie podoba:))czasem za naszą wolność osobistą musimy zapłacić ale warto:))))Ty jak zawsze bardzo elegancka:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to miałaś dużo tchu, bo tak się rooozpiiisaaałaaam;-))Dzięki za wytrwałość i dobre słowa:-) Pozdrawiam słonecznie:-))

      Usuń
  4. Kiedyś czytałam , że istnieją dwa rodzaje wolności: wolność OD i wolność DO.
    Wolnym można być od uzależnień, ograniczeń, wpływu innych ludzi, konwenansów itp.
    Wolność do oznacza podejmowanie wyzwań czyli wszystko mogę , jeśli tylko chcę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fajnie ujęte: wolność"od" tego co złe i wolność "do" dokonywania samodzielnych wyborów:-) Choć "od i do"brzmi jak ograniczenie;-)) Pozdrowionka:-))

      Usuń
  5. Piękna stylizacja! Podoba mi się podejście " wszystko mogę, nic nie muszę":-)))

    Pozdrawiam cieplutko:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...wszystko mogę, nic nie muszę(już teraz) - powiedziała moja koleżanka do swojego męża po sprawie rozwodowej. Po czym żyli(i żyją nadal)razem szczęśliwie, pod jednym dachem:-)) Buziaczki:-))

      Usuń
  6. Wolność to też umiejętność bycia szczęśliwą - niezależnie od sytuacji, zawsze i wszędzie :)
    Pozdrawiam, ładnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być sobą i nie oglądać się na nikogo - to daje wolność i szczęście jednocześnie:-)) Dzięki za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  7. Wolność - niby takie proste, a jak wiele się za tym kryje.
    Dla mnie to możliwość wyborów - tych dobrych i złych, ale moich własnych :)
    Zdjęcia jak zwykle śliczne, emanujące ciepłem i radością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za wolnością zaraz błędy też podążają;-)...taki zamknięty krąg...Dziękuję za ciepłe słowa i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  8. dodałabym jeszcze schematy- życie nas wtłacza w straszne schematy: bo należy,bo trzeba.. narzucają nam te okowy, rodzice, dziadkowie,otoczenie, kościół. Stad później te lęki, strachy, niespełnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...bo tak wypada, a tak, to co ludzie powiedzą i tak w kółko, a prawdziwe życie ucieka...a na stare lata frustracje. I tyle z tych ograniczeń. Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  9. Naprawdę świetny wpis. Co do bólu głowy to totalnie się zgadzam. Też często narzekam na jej ból, a kiedy nagle muszę się czymś zająć zupełnie o nim zapominam. Czy więc naprawdę był to prawdziwy ból? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często jest tak, że głowa boli nieustannie - mimo dużej ilości zajęć - a potem boli ze zmartwienia, że boli(tak to się nakręca) i ból przejmuje nad nami kontrolę...i wolności już nie mamy. Dziękuję za dobre słowa i ściskam serdecznie:-)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Dziękuję gorąco i przesyłam buziaki:-))

      Usuń
  11. ahhhh...z tą emeryturą....nie wyglądają prognozy różowo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...nie mam zamiaru przejmować się prognozami...będzie padał deszcz, to poszukam parasola, a jak zaświeci słonko, to będę się cieszyć...

      Usuń
  12. Pięknie przemyślany temat Dorotko. Jak czytam Twoje wywody wszystko wydaje się takie proste. Teoretycznie myślę dokładnie tak samo, w praktyce - jak to w życiu. Lubię czuć się wolna, wtedy czuję się szczęśliwa. W realu jednak zbyt często coś "muszę". Nie zaszkodzi popracować nad sobą.
    Przesyłam serdeczne uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się pisze, albo czyta, to wszystko wydaje się takie proste(wręcz banalnie), ale w realu to ciągle coś trzeba do lekarza(np.udać się do lekarza)... z drugiej strony ta wizyta konieczna może nas uwolnić od dolegliwości, która z kolei ogranicza nam naszą wolność w wykonywaniu ulubionych czynności...uff jakie koło zależności by uzyskać wolność;-)) Serdecznie Cię ściskam Ewuniu:-)

      Usuń
  13. wolnością w tych czasach jest podejmowanie własnych decyzji moim zdaniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Decyzje, te najważniejsze dla nas powinniśmy podejmować sami i jak coś pójdzie źle, to wolno nam będzie mieć tylko do siebie pretensje;-)

      Usuń
  14. Dla mnie wolność to chwile na ogrodzie, gdy pochłonięta pracą wyciszam umysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogród daje wolność...zaraz przypomina mi się przecudna piosenka"Pamiętajcie o ogrodach, przecież stamtąd wyszliście..."Dedykuję Ci ją z przyjemnością:-))

      Usuń
  15. Lepiej bym tego nie ujęła :-) Myślę , że my ciągle możemy czuć sie wolni. Jednakże system tak naciąga petlę na szyję iz mam watpliwości aby nasze potomstwo mogło czuć to samo w przyszłości :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmować się systemem tylko robić i odczuwać swoje - to jest wolność:-) A dzieci? Nasi rodzice dali radę, my dajemy i oni dadzą:-)) Pozdrowionka:-))

      Usuń
  16. Świetny wpis!
    To sztuka być wolnym w dzisiejszym świecie, ale próbować warto, próbować trzeba...
    Super wyglądasz i zawsze fajne ciuszki wyszperasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z wdzięcznością za dobre słowa. I uśmiecham się do Ciebie serdecznie:-)) - nikt mi nie jest w stanie tego zabronić;-)

      Usuń
  17. Wolność to przede wszystkim stan umysłu. Podoba mi się Twoja torebka i buty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. potwierdzam, tak też napisałam - to jest stan naszego umysłu - jego odwaga:-) Serdeczności:-)

      Usuń
  18. Jestem wolna, bo od niczego nie uzależniona. Jestem wolna, bo jestem sobą...
    Stylizacja piękna. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być sobą to wolność tożsama z odwagą:-) Lubię osoby, które niczego nie udają...Ciebie też lubię:-)) Dzięki za miłe słowa:-)

      Usuń
  19. Szczęście i poczucie wolności brzmią dla mnie tak samo!
    Co do stylizacji...Wyglądasz tak kwitnąco,że wszystko co założysz robi wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wolności nie ma szczęścia - na to są tysiące dowodów:-) Dzięki za pochlebne słowa i pozdrawiam:-))

      Usuń
  20. Czy da się być wolną, czy nie da, ale zawsze trzeba próbować. Mamy tylko jedno życie, które trzeba wykorzystać, jak najlepiej :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze czułam, że jestem wolna...zawsze doceniałam to, że jestem na tym świecie i uciekam od wszelkich ograniczeń...gdybym przestała tak czynić, to znaczy, że się poddałam, i nie mam już swojego życia(moi rodzice patrząc na to z chmurki strasznie by się wkurzyli;-)) Pozdrawiam radośnie:-)

      Usuń
  21. Prawdziwa wolność nie istnieje. Zawsze czlowieka będzie coś ograniczać i wtłaczać w jakies normy, ramy . Hipisom tez sie nie udało , bo osiagnięcie mozliwości całkowitej wolności to utopia.Cchyba raczej możemy starać sie być wolnym na ile sie da i na tyle na ile zalezy to od nas samych. Natomiast najsmutniejszy jest fakt powszechnego trendu (to tak na marginesie na tle aktualnych wydarzeń w naszym kraju) nieustanna tendencja do narzucania nam jak zyć , ale w celu osiągnięcia możliwości manipulowania nami, dla niekoniecznie naszego dobra. Ludzie nie musza mieć zakazów. Wystarczy gdy ogranicza ich własne sumienie. Najważniejsze to mieć wybór.I jak tu żyć i osiagnąć wewnętrzny spokój? No jakoś trzeba sobie to w głowie poukładać i poustawiac priorytety i własną definicję szczęścia. pozdrawiam Danka
    PS. Ciuszki i torebka , jak zawsze u Ciebie, fajne i eleganckie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolność to stan umysłu, który należy w sobie wytworzyć pomimo wszystkich ograniczeń, które niesie codzienne życie...ja to cały czas ćwiczę i im temu światowi lat więcej przybywa(bo przecież nie mnie, ja wciąż jestem taka sama;-)to lepiej mi to wychodzi. Nie dawać się nikomu i niczemu, zbyt łatwo nie ulegać - to jest wolność:-) Dziękuję Ci Danusiu za dobre słowa i pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  22. Wolność to skrzypce z których dźwiękow cud
    Potrafi wyczarować mistrza trud.
    Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
    To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz.

    https://www.youtube.com/watch?v=7TVubx3fcZA
    Wolność...kto się nad nią nie zastanawiał,ten chyba jest naprawdę wolny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...hmm ja się nie zastanawiałam tylko sobie tak rozważałam;-)) Ale ładne to poetyckie podsumowanie wolności:-))) Serdeczności:-)

      Usuń
  23. Nie przeczytałam jeszcze całego tekstu, ale z pewnością wrócę do niego.
    Zobaczyłam natomiast bardzo interesującą, wesoło ubraną kobietę.
    Jesteś z pewnością młoda i duchem i ciałem.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do młodości ducha, to się z Twoją opinią zgadzam stuprocentowo...ciało mi się przez te dziesiątki lat zdezelowało...ale to nie problem, grunt żeby sprawnie się sprawnie poruszało i nie bolało:-)) Ściskam serdecznie:-)

      Usuń
  24. Świetny tekst - lepszy niż nie jeden poradnik, niż nie jeden tekst w czasopiśmie, niz nie jedna porada specjalistów. Ja od wielu rzeczy uwolniłam i siebie i swój umysł, choć wymagało to wielu lat wysiłku, ale się opłaciło, jestem spokojniejsza i oczywiście szczęśliwsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu za komplementy... ależ miód - taki wielokwiatowy;-))Ściskam serdecznie i dopowiem tylko, że: gdybym 30 lat wcześniej przeczytała ten mój dzisiejszy tekst, to wszystko inaczej by się w moim życiu ułożyło(to Broń Boże jakieś żale - jakoś mnie tak teraz naszło) ... , ale(?) wtedy może nie pisałabym bloga;-))To cudownie, że jesteś wolna i szczęśliwa, i ja się tak czuję(wbrew wszystkiemu dookoła;-)) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:-))

      Usuń
  25. Wolność to prawo do podejmowania decyzji, tych dobrych, i tych złych. Apropos bólu głowy i tabletek. Od 15 lat, 3-4 razy do roku, łapie mnie koszmarny ból głowy, który nie pozwala normalnie funkcjonować. Moje z nim męczarnie trwały 13 lat. Dopiero, gdy mama podsunęła mi tabletkę, po której prawie momentalnie urodziłam się na nowo, wiem, że wolność może być ukryta w jednej malutkiej tabletce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała, malutka tabletka i zniknął ból głowy - ja zjadłam wszystkie już kolory i wielkości;-) a od pół roku ciągle pamiętam, że mam głowę przez to, że systematycznie, codziennie ani na chwilę nie da o sobie zapomnieć;-)) Ale ja to zmienię...myślę, że jestem już blisko tej dobrej zmiany:-)) Fajnie jest mieć mamę:-) Pozdrawiam Ciebie serdecznie Dorotko:-))

      Usuń
  26. Nigdy nie jesteśmy w 100% wolni, zawsze jest jakiś przymus, ale można czuć się z grubsza wolnym :) Zgadzam się z 1-wszym zdaniem Doroty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak...mieć wybór, samej dokonać wyboru - to jest część wolnego odczuwania:-))

      Usuń
  27. Jak zwykle Twoje zdjęcia mają w sobie dużo pozytywnej energii! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, dziękuję serdecznie za tak miły odbiór:-))Buziaczki:-))

      Usuń
  28. Jak widać temat nie jest taki oczywisty ;)Wolnym trzeba umieć być ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat szeroki, głęboki i ciągle aktualny...trzeba mieć odwagę by wolną być, to wcale nie takie proste jest:-))

      Usuń
  29. Pełnej wolności nigdy nie osiągniemy, ale może tak jest lepiej. Niestety nie każdy potrafi w odpowiedni sposób korzystać ze swojej wolności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolność to nie nieodpowiedzialność! Wolność to bycie sobą! Trzeba umieć oddzielić wolność od anarchii...Pozdrowionka:-))

      Usuń
  30. Świetny wpis i piękna stylizacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  31. Dorotko, jak to często bywa, po przeczytaniu, przeanalizowaniu i nacieszeniu się Twoim tekstem chciałabym zabłysnąć i napisać co równie mądrego w komentarzu - i jak zwykle muszę się poddać. Wszystko co piszesz jak prawdziwe aż do bólu. Chyba nigdy nie przestaniesz mnie zadziwiać swoją mądrością życiową (swoimi stylizacjami też).
    Serdeczne uściski Ci posyłam i same dobre myśli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moc Twoich Małgosiu - dobrych, serdecznych myśli sprawia, że mi jakoś idzie to pisanie;-) Bardzo Ci za nią dziękuję i przesyłam moc energetycznych uścisków, specjalnie dla Ciebie:-))

      Usuń
  32. Akceptacja samego siebie to bardzo trudny krok, niektórzy przez wiele lat nie mogą siebie zaakceptować. Ogólnie fantastyczny wpis :) Czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak akceptacja siebie, to pierwszy podstawowy krok by czuć się wolnym...bez tego nie da się odczuć wolności:-)) Dzięki za dobre słowa... dzięki nim wiem, że będę pisać dalej:-) Serdeczności:-))

      Usuń
  33. Czerwony to bardzo pozytywny kolor, a ty bardzo dobrze w nim wyglądasz :)
    http://gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam czerwień, bo jest taka gorąca, energizująca:-) Buziaki:-)

      Usuń
  34. Bardzo mądry i przemyślany post, świetne spodnie☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne za życzliwe słowa:-)Pozdrowionka:-))

      Usuń
  35. Chyba nigdy w życiu nie czułam się na 100% wolna, na 80% - może i tak. Myślę, że we współczesnym świecie trudno o pełne uwolnienie, przecież nie na próżno wymieniłaś tyle niewinnych zasadzek, które nie zawsze nawet się kojarzą z jakąś utratą cząstki naszej wolności. A jeszcze i ludzie dookoła też ciągle próbują na nas swoich sił, nawet rodzina chętnie by nam dyktowała jak żyć (chyba, że to akurat MY dyktujemy haha!). Nie jestem na 100% wolna, ale bardzo pilnuję tej swojej wolności i dbam o nią i staram się ją powiększać. Wolność jest dla mnie jak świeże powietrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieć poczucie bycia wolności to konieczność by żyć szczęśliwie...a przecież w życiu tylko o to chodzi. Masz rację - ludzie, również my sami nie raz starają się dyktować innym, narzucać swoje racje...i wtedy wolność - to jest odwaga odpierania tych ograniczeń, przekonywania...trzeba z niej korzystać:-)) Pozdrawiam serdecznie Wolną Kobietę:-))

      Usuń
  36. Czasami myślę, że coś takiego jak wolność nie istniej, że to czysta utopia. Zawsze coś nas krepuje, to chyba względne pojęcie. ślicznie wyglądasz w tych energetycznych kolorkach, torba piękna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojmuję wolność jako stan swojego umysłu, który sam dokonuje wyborów i nie przejmuje się ocenami(choć ich nie lekceważy...wyciąga wnioski), i robi swoje:-))Dzięki za komplementy i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  37. Masz duzo racji. Moje zyciowe motto: "pochwala prostego zycia" i to jest moja wolnosc.
    Pieknie wygladasz w czerwonym i czarnym kolorze. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Proste życie" to jest wolność. Też tak uważam i bardzo pochwalam:-))Dzięki za miłe słowa i buziaki przesyłam:-)

      Usuń
  38. Gruby temat, ale masz rację, że wolność to bycie wolnym w sposób jaki się chce i swego rodzaju asertywność umiejętność odcięcia się od tego co nas ogranicza, chociażby od tego wszechotaczającego konsumpcjonizmu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jest trudno być wolną, bo nawet najbliżsi są w stanie nas ograniczać dla (i to paradoksalnie)wolności - oczywiście swojej, źle pojętej. Pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  39. Wolność? nie ma wolnych ludzi....zawsze będzie coś co ogranicza, ale wolność istnieje w umyśle- tam czujemy się wolni.....super stylizacja i ten kolor, piękny pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak...od nas zależy nasze poczucie wolności, od tego co wynieśliśmy z domu, z popełnionych błędów(doświadczenia). Ja poczułam się wolna w momencie, kiedy z okna na trzecim piętrze wyrzuciłam odkurzacz(za moim drugim mężem- ten odkurzacz to taka jego maskotka była;-)))...Cudowne uczucie!!! Buziaki:-))

      Usuń
  40. Odpowiedzi
    1. To ulubiony odcień mojego ulubionego koloru:-))Pozdrowionka:-))

      Usuń
  41. Piękny wpis, zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś;)
    Wybierzmy radość, wybaczmy sobie wszystko, co nas dręczy, bądźmy wolni;) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest w naszych rękach, w naszej umiejętności życzliwego postrzegania świata, a nie nakręcania się na przekór:-)) Dzięki za dobre słowa i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  42. I ja przeczytałam jednym tchem... Niezwykle mądre i trafne przemyślenia.
    Zgadzam się z moimi poprzedniczkami, że do końca nigdy nie będziemy wolni, że zbyt wiele jest wokół nas ograniczeń, ale z drugiej strony ciągle warto dążyć do wolności...
    Ja całe życie do niej zmierzam z różnym skutkiem. Kiedy zakończyłam 1 toksyczny związek myślałam, że wreszcie będę wolna... I byłam, ale też nie do końca.,.. Temat rzeka...
    Mimo różnych przeciwności losu starałam się tę wolność pielęgnować, jednak obecnie wiem, że tak jak piszesz, szczęście to chwila, więc wolność też jest chwilowa... Przynajmniej moja... Moje myśli są obecnie zbyt zniewolone cierpieniem i tęsknotą za Córką, dlatego moja wolność umysłu gdzieś prysła...
    Oczywiście są sytuacje, do których mnie nikt nie zmusi i w tym wymiarze jestem wolna, sama też decyduję w wielu kwestiach.
    Podoba mi się stwierdzenie: Teraz nie wiem, co mam robić, ale wiem, że będę to wiedziała...

    Zestaw super, bardzo optymistyczny i energetyczny.
    Pozdrawiam Cię mocno.

    Mam u Ciebie zaległości, ale na pewno dotrę na wcześniejsze posty.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Kochana! W 2008 roku wpadłam w pułapkę wolności- miłość. Dokonałam wolnego wyboru, który spowodował, że straciłam wolność(uległam indoktrynacji "takiego wyboru")Mimo, że wszyscy mi odradzali(lepiej widzieli)"takiego wyboru", ja byłam uparta, konsekwentnie nie dałam sobie nic przepowiedzieć. Jedni uważali, że jestem szalona inni, że nieodpowiedzialna...po co mi ten związek? - zastanawiali się. A ja kochałam i tyle... Tylko"taki wybór" okazał się"złym wyborem" dla mnie... Zapłaciłam za niego wysoką cenę, w tym również straciłam wolność przez(paradoksalnie) wielkie do niej przywiązanie. Gdybym odpuściła tej wolności, posłuchała, a nie upierała się... może wszystko inaczej by się potoczyło. Nic nie dzieje się jednak bez powodu...widać tak być musiało, żebym coś więcej zrozumiała, doceniła.Nie chowam w sobie żalu, nie pielęgnuję złych wspomnień - choć poobijana, jestem od nich wolna i dlatego potrafię się dzisiaj uśmiechać, a nawet śmiać się z tamtego"takiego wyboru". Cierpienie z tęsknoty za ukochaną osobą jest zniewoleniem - znam i wiem, że ono nie mija jak przeziębienie... wtedy należy znaleźć w nim coś dobrego dla siebie i tego się trzymać - inaczej się nie da. Teraz jest to dla Ciebie trudne, wprost niemożliwe, ale czas(choć banalnie to brzmi) bardzo powoli, będzie to zmieniać. Bardzo serdecznie dziękuję za komplementy i życzliwość:-) Bardzo często o Tobie myślę:-)

      Usuń
    2. Dziękuję za tak długą odpowiedź.
      Masz rację, póki co, rany krwawią... I nawet nie potrafię sobie wyobrazić innego stanu.
      Ostatnio wstrząsnęły mną 2 sny: pierwszy przyśnił się Mojemu synowi a drugi Zięciowi. Ania daje nam sygnały bardzo wyraźne...
      Dziękuję bardzo za empatię.

      Usuń
  43. Też uważam, że wolność to zamyka się w tym zdaniu: Wszystko mogę, nic nie muszę.
    Przepiękna sesja. Jesteś bardzo fotogeniczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę pisać, mogę Tobie odpowiadać i to jest czysta przyjemność - żaden przymus. Dzięki za pochlebne słowa:-) A'propos- wcale nie jestem fotogeniczna , w realu lepiej wypadam;-) tylko moja córka tak mnie"tresuje" na tym fotografowaniu( z setki zdjęć potem jakieś kilka uda się jej wybrać;-) Taka jest prawda:-)

      Usuń
  44. Cudownie wyglądasz :)
    U mnie nowy post kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wdzięcznie dziękuję i pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  45. świetnie i mądrze napisane ;) Pięknie wyglądasz ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wolności można dużo pisać, mowić. To tamat rzeka:) Jak sama zresztą zauważyłas. Ja myślę, że moja wolność zalezy w znacznej mierze od stanu mojego ducha. Należałoby tę wolność uogólnić, gdyż nigdy nie będziemy wolni, bo wokół nas są same ograniczenia. Będąc od pewnego czasu na emeryturze osiągnęłam wolność w spaniu i uwolniłam się od chodzenia do pracy na godzinę bardzo poranną, nienawidziłąm tego:) Ale ciągle coś mnie nadal ogranicza. Może myślenie, że jest się wolnym bardzo pomaga... I pozytywne spojrzenie na świat!
      Pozdrawiam serdecznie.
      ps. Pojechałam do mojego miasta do sh i co...same ciuchy nic nie warte, wręcz obrzydliwe. Nie wiem kochana gdzie Ty te wspaniałe rzeczy wynajdujesz:)

      Usuń
    2. Renia. Renata - Serdeczności przesyłam gorące dziękując wdzięcznie:-))

      Pawanna: Tylko pozytywne spojrzenie na świat, akceptowanie siebie, a najlepiej jeszcze kochanie siebie, nie przejmowanie przeszłością może dać nam wolność myśli, a tym samym szczęście:-)) W tych ciucholandach, to chyba mam po prostu szczęście(w czymś trzeba mieć;-)), a kupuję w moim mieście Poznaniu. Przykro mi, że nic nie udało Ci się "ustrzelić" Serdeczności gorące:-))

      Usuń
  46. Swietna ta stylizacja! Taka wiosenna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco dziękuję i pozdrawiam słonecznie:-)

      Usuń
  47. Wolność to też stan ducha, własne przekonania i możliwości, tylko od nas samych zależy, czy jesteśmy wolni czy zniewoleni ( obojętnie czy od czegoś, czy kogoś ) :)
    Piękna stylizacja ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam być w niewoli swoich powtórzeń;-) ... wolność to stan umysłu i od tego stanu zależy nasze postępowanie i życie:-) Dzięki serdeczne:-)) Pozdrowionka:-)

      Usuń
  48. ciekawy post,nakłania do refleksji:-)
    Zdjęcia przepiękne:-)
    pozdrawiam
    body-and-hair-girl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i polecam się na przyszłość:-) Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  49. Najważniejsze to aby siebie zaakceptować i czuć się dobrze ze sobą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kochania siebie wszystko się zaczyna. Tak w istocie jest:-))Buziaki:-)

      Usuń
  50. Praca, kredyty i ból głowy zdecydowanie ograniczają wolność :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją wolność ogranicza nieustanny ból głowy - ale jeszcze nie wie z kim zadarł;-) Pozdrawiam:-))

      Usuń
  51. Ach, temat wolności to jest temat rzeka, do tak wielu aspektów naszego życia trzeba się przy nim odnieść i je uwzględnić, że odpowiedź na pytanie, co to znaczy być wolnym wcale nie jest taka oczywista. Teoretycznie to "robię co chcę, kiedy mam na to ochotę", ale przecież w ten sposób można by pozbawić się pracy, dzięki której zyskujemy pieniądze, bliskich osób, albo nawet nieumyślnie wyrządzić komuś krzywdę... Także, myślenie i rozsądek tu potrzebne są zawsze:) Ciekawy sposób na "sprzątanie" i potwierdzam, że bardzo skuteczny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat rzeka i ciągle nas dotyka w życiu nawet tym jak najbardziej codziennym. Wolność wszakże nie oznacza nieodpowiedzialności, wyzbycie się wartości i moralności:-) A jeszcze dwa lata wstecz myślałam o sprzątaniu jak o wielkiej przyjemności, a nie ograniczaniu wolności;-))Pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  52. Bardzo fajny post, uwielbiam kolor czerwony. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki...kolor czerwony też jest moim ulubionym:-))Całusy w szmince czerwonej:-))

      Usuń
  53. Dzięki za dobre słowa Mądra Kobieto! Wolność to ograniczenia. A mnie najbardziej ogranicza ból głowy, konieczność wstawania o szóstej rano (wiem, wiem inni o tej porze już pracują) i moja wyobraźnia. Wyleczyłam już się z konieczności posprzątania każdego kąta, konieczności ugotowania dwudaniowego obiadu z deserkiem i opieki nad każdym napotkanym niedojdą. Teraz stawiam na swoje przyjemności rękodzielnicze i cierpliwie czekam na wolność na emeryturze. Zapewniam wszystkich, że nie umrę z nudów i w piżamie chodzić cały dzień nie będę-no może z jeden. Pozdrawiam serdecznie, do kolejnego poczytania:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ z jednej strony mnie rozbawiłaś, a z drugiej wzruszyłaś...normalnie jakbym czytała o "sobie jota w jotę". Nawet ten ból głowy się zgadza(jest u mnie całą dobę dzień w dzień od pół roku)...mocuję się z nim...no i jeszcze zobaczymy, kto będzie górą;-)) Serdecznie i mocno Ciebie ściskam:-))

      Usuń
  54. Bardzo fajny post, o niebo lepszy niż nie jeden poradnik:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za tak życzliwe słowa i pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  55. Nie wiem jak to się dzieje, ale się dzieje.......ilekroć jakiś temat chodzi mi po głowie, u Ciebie pojawia się nowy post..........z bardzo zbliżonym tematem.....no i klops. Nie potrafię tak barwnie oddać tego co czuję i zastanawiam się, czy w ogóle cokolwiek pisać. Fluidy jakieś CY CUŚ?...hehe. Wracając do tematu wolności......."wszystko mogę, nic nie muszę", tak mniej więcej ostatnio mam. Mniej więcej, bo wcześniejsze zobowiązania, szczególnie finansowe, psują mi trochę radość bycia w pełni wolną. Może nie mogę mieć za dobrze, nie mogę mieć wszystkiego więc póki co cieszę się tym co mam.......i tym co mogę. Piękna sesja, piękna kobieta, radość w Tobie i na zewnątrz........Pozdrawiam gorąco.........i już czekam na kolejny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisz, pisz, pisz... i zdradź co Ci znowu chodzi po głowie...może razem napiszemy coś? To mogłoby być całkiem fajne...nawet mam pewien pomysł;-)tylko muszę trochę jeszcze nad nim popracować;-) Jeśli się potrafisz cieszyć z tego co masz, to jesteś w całości wolna jak najbardziej:-)) I tyle. Więcej nic nie trzeba. Dziękuję za życzliwe, dobre słowa.....................................i wiesz co? Zdradzę Ci... teraz coś napiszę o błędach(chodzi Ci po głowie taki temat?) Ściskam mocno:-))

      Usuń
  56. Kolejny piękny i bardzo mądry post. Masz rację bycie wolnym to życie w zgodzie ze sobą, akceptacja siebie. Wolność ma swoje ograniczenia, w przeciwnym razie byłaby pewnego rodzaju anarchią.

    Przepięknie wyglądasz xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie między wolnością, a anarchią jest bardzo cienka granica...być wolnym, w zgodzie z własnym sumieniem i jej nie przekroczyć, to sztuka jest. Serdeczności ogromne:-))

      Usuń
  57. Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę i pozdrawiam:-))

      Usuń
  58. I znów pobudziłaś mnie do rozmyślań.
    Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem z tego powodu szczęśliwa...potrafisz dać uśmiech drugiemu - to cudowne:-))To ja dziękuję:-))

      Usuń
  59. Bardzo ładna stylizacja! Podoba mi się ten akcent na czerwony kolor :) Elegancko, wygodnie i modnie ^^
    Co do tematu to daje wiele do przemyśleń. Jest wolność jest szczęście. Lecz czy istnieje wolność w pełni? Chyba tak nie do końca. Cały czas jesteśmy z góry ograniczeni. Między innymi przez państwo, czasami nawet przez rodziców. Nie mamy tej swobody. Lecz moim zdaniem najważniejsza jest wolność zachowana w duszy. Wolność do posiadania uczuć, marzeń, emocji, myśli...

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ograniczenia niesie rodzina, bliscy, przyjaciele, społeczeństwo, państwo, nasze zdrowie, instytucje - wszystko co teoretycznie ma nam pomagać - może nas krępować, ale... my mamy swój rozum, swoje serce i w nich musimy mieć odwagę by rozwijać naszą wolność, bo to ona daje szczęście:-))Dzięki za głos w dyskusji i dobre słowa:-)) Serdeczności przesyłam:-))

      Usuń
  60. Witaj Dorotko, przedstawiłaś w sposób interesujący różne aspekty naszego życia, poruszyłaś wiele tematów i wiele problemów ale jak widać wolność w szerokim tego słowa znaczeniu człowieka nie dotyczy - taka jest moja opinia. Uważam że słowo wolność można porównać do Wszechświata, nieskończonego, ogromnego i nieznanego.
    My ludzie z racji tego do czego zostaliśmy stworzeni i powołani nie będziemy nigdy w 100% wolni, ogranicza nas cały ogrom spraw, sposób stadnego życia, które wiąż się z opieką, odpowiedzialnością, zależnością, obowiązkami - te słowa już są dowodem na to że wolni nie jesteśmy. A dochodzi jeszcze cała masa problemów życia codziennego - praca, wychowanie dzieci, opieka nad starszymi czy chorymi, nałogi, lenistwo i depresyjne stany umysłu, odbywanie kary czy odosobnienie w związku ze złym postępowaniem i można jeszcze mnożyć dużo przykładów. Nie jesteśmy wolni ale mamy prawo wyboru, prawo do własnej decyzji i to kieruje naszym życiem, zachowaniem, postępowaniem i w pewien sposób daje nam namiastkę poczucia wolności. Człowiek, który chciałby żyć jako w pełni wolny i niczym nie ograniczony wiódł by życie bez sensu, bez celu - więc wolność to tylko nasza świadomość i to, co powoduje że staramy się żyć w jak najlepszej zgodzie z sobą, z własnymi przekonaniami ale nie krzywdząc naszym postępowaniem innych, wybieramy właściwą, rozsądną drogę dzięki której czujemy się szczęśliwi - stan naszego umysłu toruje drogę ku wolności, lecz ta droga jest nieskończona - i to jest w naszym życiu najpiękniejsze. Świadomość i dojrzałość życiowa i emocjonalna oraz poczucie wartości człowieka jako istoty umiejącej osądzić, dokonać właściwego wyboru i zdolnej do wyższych uczuć.
    Dorotko - kreacja zachwycająca, energetyczna a Ty jak zawsze wolna od złego humoru i przygnębienia - cudownie, tak trzymaj, Kochana - życzę dużo słonka i pięknej pogody na najbliższe dni. Pozdrawiam Was serdecznie i dziękuje że jesteście obie z Córcią takie kreatywne i wytrwałe w tym, co robicie. Uściski :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-)-;-)po tych Twoich ostatnich słowach stwierdziłam, że ja to jednak nie jestem wolna (wbrew temu jak jestem odbierana;-)) Moja córcia "daje mi popalić";-)) - nie pozwala, żebym; była smutna, przygnębiona,ospała, leniwa, z nosem na kwintę, nabzdyczona, wkurzona, rozżalona, cierpiąca - ogranicza mi moją wolność do cierpienia, znudzenia;-)) W pozostałych emocjach i działaniach mam wolność nieograniczoną...wolno mi się przebierać piętnaście razy dziennie, śmiać do rozpuku, tańczyć w największy tłoku, skakać trzy stopnie w dół ze schodów ruchomych, chodzić boso w deszczu po ulicy, nic nie robić cały dzień tylko pachnieć, mieć sto szali i apaszek, i do tego sporo kapeluszy, jeść do woli drożdżówek, nie przejmować się zanadto...itd.itp. I do tego mam obowiązek być szczęśliwą - to jest jedyne jej pragnienie( dla niej) prezentowe:-)) Bardzo dziękuję Ci Inko za serdeczne i jak zwykle życzliwe słowa. Alicja dołącza gorące uściski i buziaki:-))

      Usuń
  61. wow fajny blog i gdzie ta stara kobieta? :-)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za życzliwość:-)) Pozdrawiam bardzo serdecznie:-))

      Usuń
  62. Ja też starej kobiety nie widzę, ani wygląd, ani usposobienie, na to nie wskazują. Stylizacja wspaniała. Bardzo szeroko traktujesz i opisujesz kwestię wolności i to wszystko prawda. Moim zdaniem, nie jest możliwy stan pełnej wolności i czy tego chcemy? Całkowity brak trosk i obowiązków, brak dążenia do celu może dać poczucie beznadziejności życia. Dzisiaj jet taki dzień,że głowa o mało nie odpadnie z bólu. Może jutro nam przejdzie, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteście Wszystkie bardzo miłe z tą Waszą słabością wzroku;-)) ale rząd cyfr w dowodzie osobistym jest bardzo wyraźny i nie daje się wymazać. Ale ja nie mam zamiaru się przejmować swoim wiekiem. Wszelkie przejmowanie się ogranicza naszą kreatywność. Nie mam zamiaru wprowadzać sobie ograniczeń ze względu na jakieś rządy cyferek, bo to zabiłoby moje poczucie wolności, co równoznaczne jest z odebraniem szczęścia - na to nie mogę się zgodzić, bo jestem ciągle przy zdrowych zmysłach, choć od pół roku regularnie boli mnie głowa. Serdecznie Cię pozdrawiam Iwonko i życzę, żeby ból Twojej głowy przestał Cię niewolić:-)))

      Usuń
  63. Nigdy jeszcze nie rozważałam poważniej nad poczuciem wolności, ale dla mnie to poniekąd zadowolenie z samego siebie, z tego co nas spotyka. Kiedy, to co nas otacza jest przez nas pozytywnie odbierane z pewnością rodzi się pewne znaczenie wolności :)

    PS. Świetna stylizacja! Uwielbiam motyw czerwonych spodni, choć sama takowych nie posiadam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie czerwone spodnie też mogą wyrażać wolność...moja mama będąc w moim obecnym wieku, za nic by takich spodni nie ubrała - bo to nie wypada - a ja uważam, że wszystko wypada jeśli kogoś nie obraża...jak czerwone spodnie mogą kogoś obrazić;-)Wolność to też dowolne ubieranie bez względu na jakieś trendy wiekowe. Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  64. W mądrych książkach piszą, że jak będziesz sobie powtarzać mogę-nie muszę to w końcu w to uwierzysz. Piszą też, że śmieci nie uciekną za to dobre chwile już tak. Ciężko jest wypośrodkować, bo wszyscy mamy jakieś tendencje, perfekcyjne lub leniwe. Z tą pierwszą łatwiej o mityczny biały domek, a druga pomaga jak napisałaś zdjąć okulary (uśmiałam się z tego :D), zapalić lampkę czy świeczki i wciąż czuć się dobrze w zakurzonym domu. Być gdzieś pomiędzy to dopiero wyczyn :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale zrozumiałaś moje intencje...jesteś wolna od hipokryzji...bardzo Cię lubię:-)) Serdecznie ściskam:-))

      Usuń
  65. Ciekawy post,świetnie się czytało. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się podobało, to zapraszam na następne i pozdrawiam serdecznie dziękując za życzliwe słowa:_))

      Usuń
  66. Jak zwykle wygląda Pani bardzo elegancko :) Ciekawy wpisy. Lubię je czytać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawiłaś mi radość niezmierną tymi słowami - dziękuję Ci za nie i pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  67. Post super ciekawy. Stylizacja piękna, lubię czerwienie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję wdzięcznie i pozdrawiam z wielką radością:-))

      Usuń
  68. Myślę, że praca zawodowa zabiera większości z nas wolność. Nawet jeśli tą pracę lubimy to i tak narzuca nam ona ogromne ograniczenia o powoduje, ze z wielu rzeczy musimy zrezygnować bo nie mamy na nie czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...z drugiej strony - "bez pracy nie ma kołaczy";-))Pozdrowionka:-))

      Usuń
  69. Nigdy się nie uda być całkowicie wolnym, zawsze będzie nas coś ograniczać ale trzeba to minimalizować, jak tylko się da, ja teraz "cieszę się wolnością", bo wiele rzeczy już nie muszę ale...przecież i tak są jakieś ograniczenia tej wolności, takie jest życie. Pięknie wyglądasz i widzę, że cieszysz się życiem, brawo...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko poczucie wolności(pomimo pewnych ograniczeń, których nie da się uniknąć) daje nam szczęście i pozwala celebrować życie...ja dzięki Bogu tak mam i Tobie też takiego przeżywania życia życzę:-))) Dzięki za dobre słowa i pozdrawiam pięknie:-))

      Usuń
  70. Wolność pojmowana jest inaczej przez każdego i każdy potrzebuje jej inaczej, więcej, mniej...
    Najważniejsze jednak, by mieć jej tyle, ile rzeczywiście jej nam trzeba, żeby umieć o nią powalczyć, wypracować ją dla siebie, zminimalizować "muszę"
    Poczucie wolności jest mi potrzebne jak powietrze...
    Pozdrawiam Dorotko jak zawsze cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  71. Chwilkę mnie u Ciebie nie było, i wróciłam z ogromną przyjemnością, czytałam ten tekst jakbym czytała siebie, uwielbiam gdy ktoś mądrzejszy i bieglejszy pisemnie ubiera moje myśli i uczucia w słowa, po raz kolejny jestem Ci za to ogromnie wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń