sobota, 1 kwietnia 2017

Trzymaj nerwy na wodzy... i broń się przed toksycznymi ludźmi.


Żaden smog, dziura ozonowa, odpady toksyczne... nie są tak straszne jak toksyczni ludzie, których pełno na każdym kroku. Niektórych możemy spokojnie wykreślić z naszego życia, ale z niektórymi musimy żyć (tak to bywa), bo zdarza się, że to nie jest nasz pracodawca, znajomy, z którego możemy łatwo zrezygnować, ale to może być siostra, brat, mąż, żona, teściowa, koleżanka, przyjaciółka...

Trudno wymienić, opisać, nazwać wszystkie osoby, które sprawiają, że po spotkaniu z nimi boli nas głowa, mamy rozstrój żołądka, czujemy się osłabieni, łzy napływają nam do oczu, odczuwamy podenerwowanie....
Spotkanie z takimi osobami powoduje, że mamy chęć upić się, nażreć nieprzyzwoicie, walnąć w coś, czymś z całej siły, albo krzyczeć i wyć z bezsilności...

Po rozmowie z pewnymi ludźmi odczuwamy pustkę emocjonalną, tracimy wiarę w siebie; gniew i irytacja spowodowana takim spotkaniem zmienia nas... z zazwyczaj pogodnej, uśmiechniętej osoby w przygnębioną malkontentkę, bojącą się nie wiedzieć czego, wycofaną, bezwartościową...

Te wszystkie odczucia (ktoś inny w relacjach z tymi samymi osobami może mieć odwrotne uczucia, wręcz pozytywne) są sygnałem, że łączące nas z tymi wybranymi osobami relacje, są toksyczne i niszczą nasze życie.

Toksyczni ludzie stanowią zagrożenie dla naszego zdrowia psychicznego, emocjonalnego i fizycznego. Żyjąc w stresie zapadamy na choroby serca, wrzodów żołądka, depresje, bóle głowy i mięśni. A te wszystkie przypadłości ograniczają nasze możliwości, nasze poczucie bezpieczeństwa, nasze odczuwanie szczęścia. NASZE czyli dla nas najważniejsze.

Nie jesteśmy w stanie... sobą, swoim wyglądem, zachowaniem, postępowaniem zadowolić wszystkich. Musimy postawić na kilka (zupełnie wystarczy) wybranych, szczerych wobec nas osób, a na reszcie (jak mówiła moja babcia) postawić krzyżyk, albo ich do nas przystosować (jeśli to się nie uda, to wracamy do krzyżyka 😉). Toksyczni ludzie pojawiają się pod różnymi postaciami... wiek, więzi rodzinne, kultura, wykształcenie, iloraz inteligencji, zawód, wyznanie... w ogóle nie mają znaczenia. To są ludzie, którzy cierpią gdy odnosimy sukces, gdy jesteśmy mądre, piękne, pełne energii i siły, odnosimy powodzenie zawodowe lub inne (równie ich drażniące)... swoimi negatywnymi emocjami zabijają w nas entuzjazm, gaszą radość, ograbiają z poczucia godności, zatruwają  pogodę ducha i nadwyrężają odporność fizyczną.

I to nieistotne czy taki toksyczny człowiek bierze się ze złego wychowania w domu rodzinnym, z oglądania złych przykładów, braku miłości, niezrozumienia, może nawet z powodu doznania jakiejś niezawinionej krzywdy... to nas nie obchodzi. Obchodzi nas tylko to, że ta osoba może być dla nas powodem autodestrukcji: doprowadzić do anoreksji, bulimii, alkoholizmu, narkomanii. To nałogi, które prowadzą do samozniszczenia. Żeby nie doprowadzić się do takiego stanu trzeba wreszcie przestać udawać, że się nie zauważa pewnych słów i zachowań; przestać tłumić emocje, nie pozwolić sobie zatruwać dobrego nastroju, poczucia humoru... tutaj, jeśli rozmowa niczego nie wyjaśni, to może pomóc celna riposta, albo krótkie, dwa słowa: Odpieprz się!

Moje doświadczenie życiowe nauczyło mnie, że podstawą takich toksycznych zachowań są najczęściej tak prymitywne uczucia jak zazdrość, zawiść, nietolerancja, bezduszność, brak empatii. Tak odczuwający ludzie, to generalnie frustraci wyżywający się na innych... w sumie nieszczęśliwi ludzie, nie zdający sobie często sprawy z tego, że takimi są.

Moja recepta jest na nich taka (jak zwykle subiektywna i alfabetyczna 😉):

  • Agresywnych ludzi, którzy wprowadzają w moje życie lęk... unikam, a gdy spotykam to zawsze traktuję spokojem i uśmiechem. To ich unieruchamia.
  • Bezczelnemu koledze, który nie liczy się z moim zdaniem grzecznie odmawiam dyskusji... nie zamierzam wdawać się z tobą  w pojedynek intelektualny, bo nigdy nie atakuję bezbronnego (tutaj szeroki uśmiech)
  • Chełpliwej koleżance, która często podkreślała w mojej obecności, że jest lepsza ode mnie, bo ma... (tutaj lista długa) wytłumaczyłam, że jeśli ma problem z tym, że nie stać mnie na drogie wino (może mam też inne priorytety), to może spotykać się z kimś innym. Jeśli hierarchizuje ludzi według wysokości konta bankowego (ja mam inne wymagania) to... skoro tak, to męcz się sama w swoim towarzystwie... i zabieram swoje wino. 
  • Defetystycznemu szefowi, który nie wierzył w moje możliwości, czemu codziennie dawał wyraz słowny (nie wypominając braku premii)... udowodniłam, że to on jest g... wart i założyłam własną, konkurencyjną dla niego firmę.
  • Egoistycznego kochanka, który cenił tylko własną przyjemność zamieniłam na innego, o czym poinformowałam go z dziką rozkoszą.  
  • Fanatycznej teściowej, która codziennie modliła się w imię ''Ojca i Syna" odpuściłam wyzwiska wobec mnie (też pewnie wypowiadane w imię "Ojca i Syna") i przestałam ją widywać.
  • Grubiańskiemu koledze z pracy, który wyszydzał moje pozytywne załatwienie sprawy insynuacją: chyba tam majtki zdjęłaś, że sprawa poszła tak gładko... odpowiedziałam głośno przy wszystkich... "dowiedziałam się, że ty tak właśnie uczyniłeś i dlatego sprawa została niezałatwiona". Odczepił się raz i na zawsze. 
  • Hałaśliwemu sąsiadowi, nieszanującego mojego spokoju (i to nie sporadycznie): włączyłam na cały regulator płytę z operą "Straszny dwór". Podziałało.
  • Impertynenckiemu ochroniarzowi, mającemu gdzieś moje uwagi, o niezamkniętej bramie wjazdowej... tu zmieniłam swoje nastawienie, zaczęłam kłaniać mu się (pierwsza) i dziękować (ha,ha,ha)... za to, że ma właśnie dyżur, bo tylko wtedy jest na osiedlu bezpiecznie. Teraz, to on uśmiecha się z daleka i brama jest zamknięta 😉
  • Judzącą w rodzinie siostrę (gdybym taką miała... jestem jedynaczką) skonfrontowałabym w rozmowie z najbliższymi osobami, by wyjaśnić sprawy, a nie żyć w fałszu i zakłamaniu. 
  • Kłótliwemu bratu (którego nie mam, ale gdyby...) zaproponowałabym spokojną rozmowę na temat jego problemów i zaoferowałabym też pomoc w ich rozwiązaniu. Jeśli musisz się kłócić, wybierz sobie jedną wojnę... nie można kłócić się o wszystko... bo w takiej walce zwiększa się tylko liczba wrogów. 
  • Lekkomyślnej córce (takiej na szczęście nie mam), która myślałaby, że wszystko jej wolno, bo jest młoda i to ją wiecznie bronić będzie... radziłabym, żeby uzupełniła zawczasu (ucząc się i pracując) swoje CV, aby nie widniała w nim tylko informacja o jej dacie urodzenia, i odsunęłabym swoją dłoń pomocną (trudno).
  • Łotrowi, mężczyźnie, który wykorzystał moją łatwowierność zrobiłam taką reklamę (znalazłam sposób), że żadna kobieta nawet za dopłatą  już mu nie ulegnie.
  • Małostkowego, byłego męża, który po latach.... upomniał się o starą piżamę... wyśmiałam. Kupiłam nową i wysłałam mu pocztą z dopiskiem... "seksowny mężczyzna śpi nago",
  • Niewrażliwemu właścicielowi posesji (wielkiej posesji), który trzyma swojego psa godzinami na mrozie... przy nadarzającej się okazji wręczyłam koc z informacją, że jest dla pieska oraz numer telefonu, pod który zadzwonię gdy on nie zmieni swojego postępowania. Pan się bardzo zmieszał... koca nie przyjął... ale intencję (na szczęście dla kundelka) zrozumiał.
  • Okrutnego człowieka spotkałam jedynie w literaturze, dokumentach historycznych, filmie... na moje szczęście. 
  • Pesymistycznie nastawionej (do wszystkiego co robię) znajomej przestałam nadskakiwać, żeby jej nie urazić (czując się jak sparaliżowana wysłuchując jej dołującej mnie gadki) i mówię jej teraz wprost, co myślę. 
  • Rywalizującej ze mną (we wszystkim) kuzynce... choć różniło nas też dosłownie wszystko (przede wszystkim duża różnica wieku, wykształcenia... i poczucia humoru) – powiedziałam... "dosyć już". Nie było odnośnika, żeby ta rywalizacja w ogóle miała sens... z tą sfrustrowaną bezinteresownie zawistną kobietą... ucięłam wszystkie kontakty i wtedy zaczęło układać mi się jeszcze lepiej. 
  • Samolubnego człowieka wyczuję od razu, bo... ja, ja, ja... z niego po prostu wypływa na każdym kroku... ceni tylko siebie i sobie sam się kłania. Jest monotematyczny i nudny. Można go zbyć... "mów sobie mów, a ja pójdę sobie porozmawiać z kimś, kto oprócz wypowiadania słów, jeszcze myśli".
  • Tyranowi, lekarzowi, który z wrogością nie tylko zwracał się do asystującej mu pielęgniarki, rozkazywał tonem furiackim, ale również do mnie (pacjentki) odnosił się tonem przykro-władczym i podniesionym, powiedziałam.... "jeśli chce pan zachować twarz, nie powinien pan tak się drzeć, bo rozerwie ją na pół... przyszłam tu po pomoc medyczną, a nie dodatkową chorobę... żegnam, poszukam doktora-człowieka, a nie doktora nawet nie umiejącego udawać człowieka". Przeprosił i już ze spokojem udzielił porady... czy była to chwilowa, trwała zmiana... nie wiem... więcej już do niego nie poszłam. 
  • Uśmiechnięta dwulicowa małpa wyglądała jak kobieta i była "zaprzyjaźnioną" panią ze sklepu, która wszystkich klientów wychodzących obgadywała przed tymi jeszcze dokonującymi zakupów... pani spojrzy jaki grubas, a ta w kapeluszu chyba wstrzyknęła sobie botoks... a ten brzydal ma nową babę, co ona w nim widzi (?) - zastanawiała się... w tym spojrzała na mnie... ma pani ładną sukienkę i nie wygląda pani w niej grubo, choć wyraźnie przybrała pani na wadze – to powiedziała z promiennym uśmiechem. Tego było za dużo (wystarczyły mi moje nadkilogramy ciała... dusza cierpieć nie chciała). Wie pani, pani Elu... ja mam szansę schudnąć, a pani jest brzydka i raczej nie wypięknieje – powiedziałam. Kupuję teraz w innym sklepiku, gdzie pani jest życzliwa i cieszy się na mój widok... nazywa mnie swoim słonkiem.
  • Wulgarnego typa, który mnie adorował skwitowałam: nie będę cię prosić, żebyś zachowywał się kulturalnie, bo na pierwszy rzut oka widzę, że kultura ci jest zupełnie nieznana, a uczyć cię nie mam ochoty. Wyglądasz, że masz trudności z pojmowaniem...
  • Zarozumiałej (przypadkowo spotkanej w Centrum Handlowym, po dłuższym okresie niewidzenia) wypaliłam, że nie mogę sobie przypomnieć jej nazwiska, ale doskonale pamiętam jej złe maniery i widzę, że z upływem czasu nic się w tej kwestii nie zmieniło... uczyniłam, to wtedy gdy (po chwili rozmowy o ogólnych niby sprawach) podsumowała mnie bardzo wyniosłym i lekceważącym tonem.
W ten sposób bronię się przed toksycznymi ludźmi. Czasem klepnę po ramieniu, czasem porozmawiam, strzelę ripostą, "kopnę w tyłek"( "z kim przystajesz, takim się stajesz", więc czasem trzeba użyć tego kopa)... nie jestem przeciw tym ludziom... ale różne są sytuacje i wymagają indywidualnego podejścia.

Jedno wiem... żeby nie stać się toksycznym człowiekiem trzeba w życiu kierować się życzliwością, poczuciem humoru, przeproszeniem, uprzejmością, nie przemilczaniem, nie atakowaniem, nie stosowaniem ciosów poniżej pasa, nie lekceważeniem problemów tylko natychmiastowym ich rozwiązywaniem z poczuciem odpowiedzialności, współczuciem... a wszystko to szczerze i bezpośrednio. Kocham ludzi i są mi potrzebni, ale w pozytywnej afirmacji, że wszyscy zasługują na szacunek... ale nie w fali negatywnych emocji, gniewie, krzyku i wrzaskach.





TOREBKA FIORELLI (NOWA, 25 ZŁ - SH)
PŁASZCZ  (10 ZŁ - SH)
SPODNIE CURVALICIOUS (5 ZŁ - SH) 
OKULARY RESERVED (10 ZŁ)
PŁASZCZ ASOS (10 ZŁ - SH)
BLUZKA ATMOSPHERE (NOWA, 5ZŁ - SH)

163 komentarze:

  1. Bardzo fajna stylizacja :), szczególnie płaszczyk. Ja mam tendencje do przyciągania ludzi toksycznych (za miła, za miękka, za chętna do pomocy jestem) i wychodzę czasami na tym fatalnie. Ale walczę. W ogóle z wiekiem coraz mniej lubię ludzi....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale właśnie gdy jest się takim "dla" ludzi i pozwala się im na nadużywanie, włażenie na łeb, wlewania w Ciebie wszystkich smutków, zaczyna się ich nie lubić bardzo bardzo. Gdy zawalczysz o siebie sytuacja się odwraca, obiecuję :) Fajnie jest kochać siebie i wtedy ludzi też się kocha :))

      Usuń
    2. Toksyczność jest stanowczo niezdrowa i zupełnie przez żadnego lekarza nie polecana. Ciągle lubię, kocham wręcz ludzi...a od nich zależy, co z tym robią...czasem przyprawia to mnie o smutek...ale tak się zdarza po prostu. Dziękuję bardzo za komentarze i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  2. Wspaniały wpis! I znów trafiasz nim prosto do mojego serca.
    Zrobiłam niezły odsiew w związku z toksycznością różnych ludzi, zostaliśmy prawie sami z mężem. Ale przynajmniej jest więcej spokoju. I dużo miejsca na coś budującego. Zauważyłam, że sama robię się toksyczna przy takich osobnikach. A to okropne, nie chcę.
    Cudowne "skoczne" zdjęcie <3
    Serdecznie pozdrawaim :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteście sami...macie siebie i życzę Wam, aby ten stan trwał jak najdłużej. Jeśli poznacie nowych ludzi...to , żeby Was byli warci i nie wprowadzili do Waszego życia chaosu. Dziękuję za dobre słowa:-))

      Usuń
  3. Bardzo mądre jest to, o czym piszesz. Odrobina asertywności w takich przypadkach potrafi działać cuda. Szczerze- nie jest mi dobrze z samą sobą jeśli muszę sięgnąć po taką broń, ale z tymi toksycznymi nie da się inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie jest tak bardzo miło jak muszę się"odgryźć",ale nikt nie ma prawa by ranić...trzeba się bronić.Tobie dzięki za pozytywnwne słowa i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  4. Czasem odnoszę wrażenie, że wokół mnie jest pełno toksycznych ludzi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam takie wrażenie... nie wiem czy takie czasy zgniłe nastały ;/

      Usuń
    2. Tak jest rzeczywiście...niestety...wolałabym się mylić w tej kwestii, ale to prawda...każdego niemal dnia można trafić na taki toksyczny przypadek. Mimo to, jestem pełna wiary, że to się zmieni jeśli będziemy ze sob rozmawiali i więcej do siebie śmiali:-))Pozdrowionka słoneczne:-)

      Usuń
  5. Bardzo mądrze i z humorem napisane o toksycznych ludziach i nawet nie zdawałam sobie sprawy , że w moim otoczeniu jest ich aż tyle !!
    Kocham ludzi i też oczekuje od nich szacunku jaki sama im daje :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwartość w kierunku ludzi, trochę dystansu do siebie i łatwiej znieść toksyczne przypadki:-) Pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  6. Najciężej, gdy takie osoby mamy w bliskiej rodzinie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest poważny problem, ale dla swojego i też ich dobra trzeba znaleźć sposób jak go rozwiązać:-)Pozdrowionka:-)

      Usuń
  7. Asertywność jest potrzebna :-)
    Piękna stylizacja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W stosunku do ludzi nas niszczących...jak najbardziej:-)Dzięki i pozdrawiam:-)

      Usuń
  8. Nigdy nie byłam asertywną osobą i trochę mi się przez to uzbierało. Ustępowałam, bo wydawało mi się, że inaczej nie potrafię. Spotkałam kilka osób, które nauczyły mnie postępowania z ludźmi, których doskonale opisałaś. Kilka znajomości zakończyłam, bo szkoda życia i żyje mi się lepiej. Kocham Twoje wpisy i stylizacje. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze, przeżywać swoje życie po swojemu...nikt za nas tego nie zrobi lepiej:-)) Dziękuję za tak serdeczne słowa i ściskam gorąco:-))

      Usuń
  9. takie czasy. ludzie sie wzajemnie coraz mniej lubią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba to zmieniać, na ile sami możemy...da się. Sprawdziłam na kilku przypadkach;-) Pozdrawiam:-))

      Usuń
  10. Toksyczni ludzie są wśród nas. Całkiem niedawno zetknęłam się z taką osobą podczas bardzo mile zapowiadającej się imprezy. Wywołała przyśpieszone bicie mojego serca. Najpierw zwróciłam jej uwagę a potem zaczęłam ignorować i robić swoje. Koleżanka uczestnicząca w tym samym przedsięwzięciu podziękowała mi za wsparcie. Nie jest lekko z takimi osobami. Najlepiej je omijać.
    Pozdrawiam ciepło i ślę serdeczności 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie wiążą nas z ludźmi tak bliskie relacje, że inaczej się nie da, to omijanie ich szerokim łukiem...najlepsza rada...potwierdzam. Pozdrawiam bardzo radośnie:-))

      Usuń
  11. Z wiekiem nauczyłam się unikać toksycznych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to coraz lepiej wychodzi...i tak trzymajmy obie:-))

      Usuń
  12. Niby toksyny należy usuwać.... ale czasem i one nadają smaczku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, pozwolę sobie nie zgodzić z Tobą...toksyny to nie sól, pieprz czy papryczka ostra...to żółć(taka wątrobowa...brrr)Przynajmniej ja tak czuję;-) Pozdrawiam Ciebie gorąco:-)

      Usuń
  13. Jesteś odważną kobietą i świetnie sobie radzisz w życiu.
    Ja takich osób unikam, bądź ignoruję. Masz rację, że jest ich mnóstwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za (energizującą mnie bardzo)opinię:-))
      Ludzie są różni i wszyscy oni(w tym też my) mają prawo wyboru, doboru...korzystajmy z niego i już:-))Serdeczności!

      Usuń
  14. Twoja lista to prawie poradnik asertywnego postępowania! Asertywności warto się uczyć całe życie, a kontakty z toksycznymi ludźmi urywać lub ograniczać do minimum, jeśli inaczej się nie da. Poza tym warto mieć też dystans, by za wiele nie brać sobie do serca ;)
    Widać po Tobie, że wiosna w pełnym rozkwicie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dystans - najpierw do siebie, potem - do spraw, aż wreszcie - do ludzi i zupełnie fajnie można żyć:-)) Dziękuję bardzo i pozdrawiam(oczywiście)wiosennie:-))

      Usuń
  15. Są ludzie, którzy potrafią zepsuć każdą radość. Niestety, nie zawsze da się ich unikać, np. w pracy. Mam koleżankę, po rozmowie z którą człowiek ma ochotę zaszyć się w kącie i oddać czarnej rozpaczy. Mam też i taką, która jest znawcą wszystkiego, najpiękniejsza, najmądrzejsza i zawsze dająca rady - czy ktoś ich potrzebuje, czy też nie. Ale już w życiu prywatnym staram się trzymać od takich ludzi jak najdalej.
    Piękna, wiosenna stylizacja, Dorotko.
    Przesyłam wiosenne uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu! Masz stuprocentowa rację...trzeba unikać ludzi, którzy niszczą naszą radość, bo nasza radość to motor naszego działania w życiu i jednocześnie zapłata za nie:-)) Nikt nie ma prawa tego nam psuć odgrywając się na nas, za swoje niepowodzenia, bo często to tak się właśnie zdarza... upokarzane w domu osoby, nękane przez bliskie osoby... w pracy dają upust swoim rozpaczom, żalom, frustracjom. To ich nie usprawiedliwia, ale tłumaczy skąd (częściowo) się biorą. Tak czy inaczej, unikajmy ich...dla naszego dobra:-) Dziękuję Ci za przyjazne słowa. Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  16. Świetny tekst! Z przyjemnością przeczytałam całość.
    Także potrafię sobie poradzić z takimi najróżniejszego rodzaju sfrustrowanymi i dwulicowymi osobami. Nie mam też żadnych problemów ze skutecznym usunięciem ich z mojego życia. Szkoda czasu i nerwów na męczenie się z nimi. Oni sami wystarczająco się męczą sami ze sobą ;-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś godna uznania, że potrafisz radzić sobie z takimi trutniami...to wcale nie takie łatwe jest...przez to nie tracisz życia. Super! Tak trzymaj! Pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  17. Zgadzam się z Twoimi radami i niektóre stosuję a z innymi mam jeszcze problem:)))nie tylko dajesz fantastyczne rady ale równie fantastycznie wyglądasz:))Pozdrawiam serdecznie i udanego tygodnia życzę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu! Nie śmiałabym dawać nikomu żadnych rad...tyle błędów popełniłam w życiu...dzielę się jedynie moimi spostrzeżeniami, przemyśleniami, spostrzeżeniami...jeśli komuś się przydadzą, to tylko raduję się:-) Dzięki za cudowne słowa i pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  18. Nie miałam dotąd pojęcia skąd tacy ludzie się biorą , staram się ich unikać jak ognia...Udanego tygodnia Ci życzę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieistotne skąd się biorą, ważne jest to, że mogą zniszczyć nam chwile w życiu, a nawet całe to życie, więc trzeba unikać ich. Dzięki za przemiłe słowa i wzajemnie życzę dobrego tygodnia:-))

      Usuń
  19. Ja pracuję nad asertywnością w temacie nieprzyjemnych nam ludzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę sukcesów i pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  20. Cudowny tekst, zgadzam się z każdym słowem :) I wspaniała sesja na tej czerwonej blaszance :) Ale radośnie! :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się spodobało!Dzięki za przemiłą opinię i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  21. Super rady :)
    Stylizacja jak zwykle ekstra:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadne tam rady...spostrzeżenia zwykłe, doświadczenia i trochę z wszystkimi podzielenia...tak przy okazji;-) Dzięki i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  22. ja pracowałam z taką osobą... całą atmosferę psuła w firmie aż wszyscy odetchnęli jak odeszła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff...dobrze się stało...od razu praca na pewno lepiej idzie...Pozdrawiam gorąco:-)

      Usuń
    2. teraz nie pracuję bo zamknęli naszą firmę...

      Usuń
  23. Bardzo ładnie wyglądasz, super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Ci się podoba:-) Pozdrawiam i dziękuję bardzo:-))

      Usuń
  24. Niestety ludzi toksycznych można spotkać wszędzie, jeśli to tylko jacyś znajomi to można się od nich odciąć, skończyć znajomość i po sprawie. Z rodziną nieco trudniej. Zwłaszcza tą najbliższą ;-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo trudno, jeśli chodzi o rodzinę. Trzeba jednak jakoś sobie radzić, bo życie mamy tylko jedno. Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  25. Mądra z ciebie kobieta. Lekarzowi dałaś popalić i bardzo dobrze; nie znoszę takich świętych krów. Ja, jeśli mogę, od osób toksycznych się odcinam. Odcięłam taką jedną z rodziny i czuję się zdrowsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z krów wybieram i lubię nawet, te pasące się na łączce i mleko dające;-)Dzięki za dobre słowa i pozdrawiam gorąco:-)

      Usuń
  26. Muszę żyć z dwoma toksycznymi kobietami... staram się ich unikać, ale czasami się nie da...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci współczuję...taki stan uprzykrza, a czasem wręcz zabiera życia czas...coś o tym wiem(niestety) Pozdrawiam serdecznie i życzę pozytywnych zmian:-)

      Usuń
  27. Bardzo mądry wpis. Osobiście staram się unikać toksycznych osób, ale jeśli już przyjdzie mi się z jakąś zaznajomić, to ucinam jak najszybciej tę relację, choćby to miało boleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie...krótkie cięcie jest mniej bolesne niż trwanie w chorym związku...popieram jak najbardziej:-))

      Usuń
  28. Świetnie wyglądasz, toksycznych ludzi niestety jest bardzo wiele, staram się ich unikać i tak jak ty czasem klepnę po ramieniu, czasem odpowiadam ciętą ripostą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie częściej zdarza się riposta i to całkiem ostra...czasem aż sama jestem na siebie zła, ale to taki odruch obronny;-)) Pozdrowionka:-)

      Usuń
  29. Bardzo dobrze napisane! Wstrętne wampiry energetyczne sa na każdym kroku!!!
    Podziwiam Pani gust modowy, i te perełki z SH, tez bym chciała umieć coś tam znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Wiosno, gorąco życzę abyś sobie coś pięknego wynalazła w jakimś SH:-) Dziękuję za dobre słowa i pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  30. ah ileż tych typów... myślę że czasem w odbiorze każdemu z nas może zostać przypięta łatka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,my też możemy być dla kogoś toksyczną w odbiorze osobą...nie chciałabym być dla kogoś taka, dlatego często zastanawiam się nad swoim postępowaniem...staram się wyciągać wnioski...to co złe eliminować... .Pozdrawiam gorąco!:-))

      Usuń
  31. Ciekawe przemyślenia, bardzo ladny plaszczyk☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za pozytywny odbiór i pozdrawiam:-))

      Usuń
  32. Coraz to piękniejsza! Cudowny płaszczyk, piękna całość!

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż zawstydzona się czuję takimi przemiłymi słowami:-)) Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  33. Swietny i bardzo przydatny poradnik na walke o siebie przy spotkaniu toksycznych ludzi!
    Wiem tez cos o tym, bo to dluga walka i nauka! Minelo u mnie kilkanascie lat, zeby sie zorientowac, jak "niby" przychylne ci osoby, sa najzwyczajniej w swiecie same, tak bardzo stlustrowane, sklocone ze soba i ze swiatem, ze nie przeocza zadnej okazji, zeby nie przydepnac, nie dopiec do zywego, czy wylac z siebie niestrawiana gorycz nienawisci, zawisci i to nawet najblizszej kolezance, przyjaciolce, czy znajomnej... uczylam sie tego az kilkanascie lat!!
    Zawsze pomocna i zyczliwa, w cichosci znosilam wszelkie czyjes zle humory, zale i wylewane bez pardonu gorycze niezadowolenia z wlasnego zycia.
    Jak ta ich TRUCIZNA potrafi zatruc czlowiekowi zycie, pogode ducha i wszelka radosc zyciowa!! Wreszcie kiedy sie tego nauczylam rozpoznawac, to na wielu za dobra rada mamy i Twojej babci postawilam krzyzyk i nie spotykam, sie i nie chce ich wiecej widziec...podobnie moj maz!! To wlasnie miedzy innymi on potrafil rozpoznac nawet wlasna zazdrosna siostre, ktora potrafi zrobic wielki zamet w calej nawet dalszej rodzinie...

    Twoje rady bardzo mi sie podobaly, najbardziej podobaly mi sie na:
    - malostkowego meza
    - rywalizujacej kuzynce
    - tyranizujacego lekarza....te dobrze zapamietam, Dzieki Ci:-))

    Sa SUPER !! Tak samo jak Twoja przeurocza ostatnia fotka!! Wygladasz wspaniale!!
    Plaszczyk i calosc cudowne!!
    Moglabym tak dalej pisac, ale wlasnie dzwoni klientka i musze konczyc. Pa!! Buziaki i serdecznosci Ci posylam:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! Nie śmiałabym nikomu dawać żadnych (absolutnie żadnych)rad...piszę, o tym co w danej chwili mi bębni w głowie, albo w sercu i duszy gra...czasem wspominam, coś mnie wkurza, irytuje, śmieszy, ekscytuje...moje spostrzeżenia, odniesienia, opinie... . Ale cieszę się jeśli dostaję informację, że kogoś moje pisanie zabawi, podda refleksji i coś z niego, dla siebie wyniesie dobrego. Wdzięczna Ci jestem za tak dobre słowa:-))Twoje dobre słowa, to dla mnie nagroda, szczęście i nowa moc...:-)))Pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  34. Ciekawa stylizacja :)
    A jeśli chodzi o nerwy to z reguły jestem spokojna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Same radosne informacje...dzięki Ci za nie:-)Uśmiechy ślę:-))

      Usuń
  35. Przez kilka lat taka właśnie osoba wypijała ze mnie krew, energię i zabijała radość życia. Doprowadziła do choroby wrzodowej, a przy pierwszym kontakcie wydawało się, że to tzw. dusza-człowiek. Na szczęście ten przykry okres już za mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, to bardzo smutne. Taki wampir energetyczny i mnie się zdarzył...skutki tej znajomości odczuwam do dzisiaj, ale nie rozpamiętuję i szczęśliwa jestem, że mam to za sobą. Cieszę się Dorotko(moja imienniczko), że u Ciebie to te przeszłość, choć tak boleśnie naznaczona. Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  36. Płaszczyk masz świetny <3 Mega mi sie podoba <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/04/kombinezon-w-roli-gownej.html

    OdpowiedzUsuń
  37. Świetny post i bardzo dobre rady. Ja z doświadczenia wiem, że szkoda życia na toksycznych ludzi. Najlepiej omijać szerokim łukiem, a jak się nie da to i tak się odizolować, nawet jakimś radykalnym rozwiązaniem, im prędzej tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czas tu ma znaczenie wielkie:-) Pozdrawiam gorąco i dziękuję z dobre słowa:-)

      Usuń
  38. mam kilka toksycznych znajomości za sobą, na szczęście już ZA :) jak zwykle pozytywne zdjęcia! :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZA...i niech tak zostanie. Dzięki za dobre słowa i pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  39. widzę, że też lubi Pani pobuszować w SH-ach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tam się ubieram...żadna dla mnie ujma:-))

      Usuń
  40. W końcu doczytałam jak masz na imię Dorotko! Nie lubię pisać bezosobowo a "Stara kobieta" kompletnie mi do Ciebie nie pasuje.
    Jesteś bardzo przebojową osobą, tylko pozazdrościć. Mnie też życie wiele nauczyło i radzę sobie z unikaniem towarzystwa osób toksycznych. Niemniej jednak czy tego chcemy czy nie, są obecne w naszym życiu. Każdy musi znaleźć swój własny sposób na ochronę swojej psychiki. To nie do końca mi się udało ale wciąż nad tym pracuję.
    Cieplutko pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne Ewo, za tak pozytywne i serdeczne słowa! Jestem silna, bo mam motywację by taką być... szalona, trochę zwariowana i pozytywnie nastawiona, bo taka się urodziłam i jeszcze miałam szczęście oprócz toksycznych ludzi, trafić też na mądre, cudownie zafiksowane osoby. Wspominam ich z wdzięcznością:-)) To również dzięki nim, dzisiaj jestem, jaka jestem...i tyle. Pozdrawiam i życzę Ci samych wokół Ciebie dobrych, uśmiechniętych ludzi:-))

      Usuń
  41. Bardzo ciekawy wpis:). Czasem ludzi toksycznych trzeba odciąć (tych, których się da). Mam podobną metodę do Ciebie. Odnoszę się do takich osób z wewnętrznym współczuciem, w myślach mówię do nich "wybaczam, dziękuję i błogosławię", bo nie chcę przyjmować ich złej energii. Myślę, że każdy prędzej czy później znajdzie swój sposób na takie osoby, ale niestety trochę trwa zanim się tego nauczymy. Pozdrawiam serdecznie, Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma nie tylko prawo, ale obowiązek dbać o swoje szczęście. A szczęście, to wspólnie dobre relacje międzyludzkie, a nie, że pozwolimy się wykorzystywać emocjonalnie. Masz bardzo dobre podejście do tej sprawy:-)Pozdrawiam bardzo słonecznie:-))

      Usuń
  42. Cudowna Kobieto...post zawiera tyle prawd i mądrości. Na co dzień pracuję z taką osobą. Kiedyś było mi jej żal, że jest taka wredna i dwulicowa. Dzisiaj traktuję ją z wzajemnością :)
    Świetnie wyglądasz! Płaszczyk jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super znalazłaś na nią sposób:-) jestem ZA. Trzeba walczyć o siebie i nie dać się porwać złej energii jaką wytwarzają toksyczni ludzie...tylko niszczyć ją...sposobem... i już:-)) Wdzięcznie dziękuję za przemiłe słowa:-)) Aż się zarumieniłam...pozdrawiam gorąco:-)

      Usuń
  43. Bardzo mądry post i jakże prawdziwy.A w płaszczyku wyglądasz ślicznie,tak bardzo dziewczęco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za bardzo pozytywne słowa i pozdrawiam wiosennie:-))

      Usuń
  44. Wpis- rewelacja :D A i zdjęcia super! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ się cieszę, że się spodobało:-))Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  45. Mam problem z osobami toksycznymi, bo często spotykam ich na drodze, są wśród najbliższych a to już spory problem by się od nich odsunąć, nie wiem czy się da, raczej nie. Śliczny trencz i cudne fotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są trudne sprawy...relacje z toksycznymi ludźmi w najbliższym gronie...to jak jakaś kara(nie wiadomo za co) Ale nie można się poddawać i walczyć o swoje szczęście:-)) Dzięki i pozdrowionka radosne:-))

      Usuń
  46. Piękne słowa ... coś w tym jest, ważne jest aby w życiu być sobą i odrzucić tych którzy nie pasują do Twojego świata, a wtedy cały świat i życie nabiera kolorów - Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  47. Życie mamy tylko jedno i należy mu się wszystko co najlepsze, a esencją życia są właśnie...inni ludzie...dlatego muszą to być dobrzy, serdeczni ludzie...wtedy to życie będzie nam smakować:-)Pozdrawiam gorąco:-)

    OdpowiedzUsuń
  48. W swoim otoczeniu mam/miałam takie osoby które strasznie wysysały energię z człowieka. Nie warto trzymać się z takimi osobami, które nastrajają pesymistycznie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Nic co nie jest radosne i uśmiechnięte nie sprzyja szczęśliwemu życiu...a przecież o takie nam chodzi.... Pozdrawiam serdecznie:-))

    OdpowiedzUsuń
  50. świetny i bardzo mądry post, też zaczynam powoli się pozbywać z mojego otoczenia i towarzystwa toksycznych ludzi, z tego co już powoli zauważam wychodzi mi to na dobre :) a co do zdjęć, to piękne :)

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam na nowy wpis <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zaobserwowała, że lepiej się czujesz bez tych ludzi, to tylko tak trzymaj dalej...trzymaj się od nich z daleka;-)

      Usuń
  51. Masz talent do wyszukiwania perełek w SH!

    OdpowiedzUsuń
  52. Sama prawda zawarta w jednym poście! W pewnych kwestiach trzeba być egoistą i patrzeć na swoje dobro. Odkąd jestem w ciąży rozumiem to jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I maluszka też odciągaj od złych dla Ciebie ludzi:-) Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  53. Wiem o czym piszesz, miałam w swoim otoczeniu taką toksyczną osobę, niby bardzo grzeczny /bo to mężczyzna/, niby bardzo uczynny ale...w "białych rękawiczkach" potrafił solidnie zdołować. Na szczęście już go nie ma w moim otoczeniu.
    Pozdrawiam serdecznie...bardzo radosne zdjęcia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście już go nie ma i jego zła energia już Cię nie niszczy. Cieszę się ogromnie:-)Obyś już nigdy, przez nikogo nie była dołowana. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję bardzo za komentarz:-))

      Usuń
  54. Przepiękna stylizacja :) Płaszczyk jest taki elegancki i stylowy :)
    Pozdrawiamy! W wolnej chwili zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię się gościć;-) z pewnością przybędę:-)) Dziękuję za przemiłe słowa:-))i pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  55. Fajny post :) Trochę się uśmiałam, ale też zgadzam się z tym co piszesz.
    Od jakiegoś czsu zaczęłam sama odcinać się od toksycznych znajomości i jest mi o niebo lepiej :)

    Fajnie Ci w tym płaszczyku.

    Pozdrawiam :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Cię trochę rozbawiłam. Dziękuję za bardzo pozytywny odbiór i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  56. Kolejny fantastyczny post staram się unikać toksycznych osób.
    Wyglądasz zjawiskowo. Wspaniała stylizacja.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wdzięcznie się kłaniam i dziękuję za dobre słowa, i gorąco pozdrawiam:-))

      Usuń
  57. Ja staram się nie utrzymywać kontaktu z toksycznymi ludźmi. Od kiedy odsunęłam takie osoby od siebie, moje życie stało się znacznie lepsze, łatwiejsze i przyjemniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to chodzi by żyć radośnie...o nic więcej...dlatego musimy o siebie dbać unikając dobrych ludzi:-))

      Usuń
  58. U mnie niestety nie ma tak dobrze zaopatrzonych SH... zazdroszczę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda wielka. Przyjedź do nas, zapraszam serdecznie...może coś wyszukasz dla siebie:-)

      Usuń
  59. Jeśli to wszystko ci się udaje, to podziwiam :-) świetne ujęcie tematu:-)
    A twoje zakupy i stylizacje są po prostu boskie :-)
    Pozdrawiam wiosennie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lata doświadczeń w upadaniu i wstawaniu, i proszę jaka ważniaczka ze mnie wyrosła;-)))Dziękuję serdecznie za przemiłe słowa i pozdrawiam niezwykle gorąco:-))

      Usuń
  60. Popieram , też zrobiłam czystkę ;-D Życie za krótkie ,żeby się jeszcze użerać z takimi osobami ;-D Zdjęcia jak zawsze pełne dobrej energii :-D Ciekawa jestem jak wielką masz szafę ,bo co trochę widzę piękne nowości ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym wcześniej, zamiast poświęcać siebie...usunęła ze swojego kręgu takie toksyczne jednostki, to może inaczej by wyglądało to miejsce, w którym teraz stoję...nie ma co jednak do tego wracać, tylko teraz robić swoje:-)Co do szafy to jest obszerna, a ja dodatkowo mam talent w układaniu rzeczy;-) Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  61. Toksycznych ludzi unikam jak ognia, działam podobnie ( wedle wyżej przytoczonych rad :D ) i na szczęście skutkuje ;) Wolę garstkę, ale serdecznych i szczerych ludzi. Wspaniały post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze...nie warto się męczyć bez celu...Dziękuję serdecznie i pozdrawiam gorąco:-))

      Usuń
  62. Fantastyczny wpis, chciałabym być świadkiem choć kilku takich sytuacji, chociaż mam też swoje i wiem jakie to oczyszczające. Stylizacja świetna, żałuję, że nie potrafię kupować w "lumpku", może spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Potrafisz, potrafisz...trochę cierpliwości i Twoje będzie jakieś cudeńko:-) Trzymam kciuki:-)Pozdrowionka:-)

      Usuń
  63. Kapitalny wpis, dziękuję za odwiedziny u mnie... a tutaj będę zaglądać z ogromną przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i zapraszam na więcej;-);-))

      Usuń
  64. Ja podobnie jak Sivka..., stylizacja piękna, płaszczyk dodaje lekkości i młodzieńczości.
    Pozdrawiam serdecznie. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję gorąco i z ogromną wdzięcznością:-)) Pozdrowionka:-)

      Usuń
  65. Nie zawsze jest łatwo uwolnić się od toksycznych ludzi. Twój post jest bardzo optymistyczny. Ładna fryzurka. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie jest łatwe, ale próbować zawsze warto, jeśli ta próba ma być dla nas owocna:-) Dziękuję i pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  66. Widzę że tutaj także zawitał trencz! ;) piękny look ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trencz nie po raz pierwszy i nie ostatni;-) Dzięki:-))

      Usuń
  67. Jakie perełki z SH :) Uwielbiam w SH robić zakupy, czasem można naprawdę znaleźć coś ekstra :)
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuję tylko ( w moim odczuciu) tylko wyjątkowo podobające mi się ciuszki i mam szczęście w ich wynajdywaniu:-) Dziękuję i wszystkiego najlepszego:-)

      Usuń
  68. Dobrze napisane! Ja musialam dojrzeć, musiala mi chyba stuknąć 30 - cha żebym chyba stala się w tym wszystkim bardziej odważna i dojrzala. I bardzo dobrze mi z tym! A w SH jak zawsze upolowalaś same perelki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dobre decyzje nigdy nie jest za późno...jestem o tym przekonana:-)) Buziaki!

      Usuń
  69. Kochana twój post jest po prostu perełką - niestety takich toksycznych ludzi jest coraz więcej :( Ja sama spotykam już nawet wśród znajomych i po dłuższej rozmowie czuję się poprostu wypalone:) Unikam ich jak ognia ;)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co wypalać się z powodu frustratów, trzeba trzymać się ze szczerymi ludźmi, a jak nie ma takich(?), to lepiej mieć koło siebie wesołego psiaka;-))Serdeczności:-))

      Usuń
  70. Mam taką toksyczną osobę w swoim najbliższym otoczeniu. Niestety z pewnych względów nie jestem w stanie wykreślić jej z mojego życia, nauczyłam się więc ignorować wiele jej zachowań. Nie lubię ludzi, którzy na wszystko narzekają, ze wszystkiego robią problem, a ona właśnie taka jest. Często po spotkaniu z nią czuję się kompletnie wykończona, wypompowana z całej energii, ale toleruję ją, bo jest starsza, nie ma nikogo poza mną i dzięki niej najwspanialsza osoba w moim życiu (której niestety już nie ma) była taka, jaka była. I w ogóle była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To smutne...trzymaj się Kasiu i postaraj gdzie indziej szybko doładowywać akumulatory, żebyś nie popadła w jakiś dołujący smutek. Trzymam kciuki:-)i życzę Ci,aby ta osoba zmieniła się na lepsze(może czasem, może przez jakiś przypadek...)

      Usuń
  71. dziękuję za fantastyczny artykuł:))) uświadomiłaś mi , że i ja wśród swoich bliskich mam taką toksyczną osobę. Po jej wizycie zawsze jestem roztrzęsiona i podenerwowana...a to już trwa od wielu lat...no i czas coś z tym zrobić. Pozdrawiam wiosennie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To do roboty, bo czas ucieka i nie ma na co czekać tylko ŻYĆ...a co to za życie w nerwach i trzęsionce...Serdecznie pozdrawiam:-))

      Usuń
  72. Nie zawsze jest sposobność zrobienia czystki w szeregach dalszych i bliższych znajomych bądź w rodzinie. Z upływem czasu zyskałam umiejętność dystansowania się wobec chodzących trutek, których nie mogę usunąć ze swojej drogi, mam na podorędziu celne riposty, a mój spokój najbardziej zbija toksycznych z pantałyku. Jestem dobra dla siebie nie pozwalając im niszczyć mnie od środka. Malkontentom mówię stanowcze nie, za to otaczam się życzliwymi duszyczkami, które odtruwają popsutą atmosferę i pozwalają naładować akumulatory.
    Twój blog tchnie dobrą energią, dlatego chętnie tu wracam i cieszę się, że dzielisz się z nami swoimi spostrzeżeniami, tryskasz humorem i tak szczerze się uśmiechasz. Czasem poruszasz przykre sprawy, bo z tego też składa się życie, ale zawsze dostrzegasz światełko w tunelu. Tak trzymaj, Dorotko, pozdrawiam serdecznie :-*
    P.S. Trencz nadaje kreacji wiosennej lekkości, a zdjęcie w podskoku wymiata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że czasem trudno o takie generalne czystki, ale z upływającym czasem dostrzegam, że jestem coraz bardziej odważna w podejmowaniu (czasem wydawałoby się zbyt radykalnych decyzji)...po następnym upływie czasu okazuje się, że moje postępowanie wydało dobre owoce. Dystans do siebie mam od zawsze...nikt nie potrafi się nabijać ze mnie, jak ja sama...to jest majstersztyk po prostu;-)) więc do tego nie potrzebuję żadnego toksycznego wspólnika:-)I tego będę się trzymać!A riposty na wszelkie, niekoniecznie przyjazne sytuacje warto mieć zawsze przy sobie zamiast pistoletu...choć taki na wodę(lodowatą przy tym) nie raz by mi się przydał;-)))(na rozgorączkowane, albo mdłe typy)Wow!ale się rozpisałam...dziękuję Ci Olu za dobre słowa, które dołączam do innych dobrych słów(ja zbieram dobre słowa zamiast pieniędzy, to cały mój kapitał). Jestem z niego dumna i szczęśliwa, że rosną mi od niego odsetki i składają w kufer życzliwości:-))) Całuję Cię Olu serdecznie i zapraszam na więcej:-))

      Usuń
  73. Znam kilka takich toksycznych ludzi.........i na tyle, na ile to możliwe ograniczam spotkania do minimum, a często omijam szerokim łukiem. Ja jestem bardzo samokrytyczna i to mi wystarczy, nie potrzeba mi innych żeby mnie dołowali.....hehehe. Twoja recepta na takich ludzi jest fantastyczna, niestety nie jestem JESZCZE na tyle asertywna, by ją zastosować. Może z czasem.........Pięknie wyglądasz, zarażasz optymizmem i to jest piękne. Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam Twój komentarz i się zaśmiałam, bo przed chwilą Oli(powyżej)właśnie tak o sobie, podobnie napisałam(ależ podobieństwo;-))
      Dziękuję za pozytywny odbiór moich spostrzeżeń i za takie dobre, przemiłe słowa:-)Pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  74. Świetne posty, pisane z sercem i mądrością. Będę tu zaglądać częściej :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Super tekst, super wyglądasz. Co do "toksyczniaków": mam idiotoodporny charakter i jestem bardzo spokojnym człowiekiem. Staram się tolerować nawet takich. Do czasu, oczywiście. Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  76. To brawo! Tolerancja bywa bardzo istotna w relacjach międzyludzkich:-0 Dziękuję serdecznie i pozdrawiam:-))

    OdpowiedzUsuń
  77. Z toksycznymi ludźmi już się nie spotykam, ale niestety dużo czasu i nerwów przez nich zmarnowałam zanim rozumiałam o co chodzi .
    Pozdrawiam serdecznie :)
    PS Fantastycznie wyglądasz na tych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tego czasu szkoda, ale to już było i teraz będzie tylko dobrze:-))Pozdrawiam gorąco i dziękuję za miłe słowa!:-))

      Usuń
  78. Zawsze trochę zazdrościłam tym wszystkim którzy od razu wiedzieli co odpowiedzieć ,komu posłać parę... i patrząc w oczy od razu wypalić co ślina na język przyniesie.W domu dzieci powiedziałby że nasza mama jest wyszczekana no właśnie po powrocie do domu to ja potrafiłam zawsze wypalić i się nagadać ale nie wtedy kiedy trzeba było,teraz(47) nie powiem stałam się trochę odważniejsza no może nie odważniejsza tylko aaaaaa wisi mi to(tylko czemu kiedyś nie wisiało???)Po przeczytaniu dzisiejszego postu OBIECUJĘ ŻE WYPALĘ KAŻDEMU KTO ZASŁUŻY a na swoje pocieszenie dodam że otacza mnie bardzo dużo wspaniałych ludzi ale z racji zawodu słucham codziennie o takich dziadach że ręce opadają.Twoje posty sprawiają że człowiek myśli i uczy się,dajesz siłę.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo miłe przeczytać takie pozytywne podsumowanie:-)Dziękuję bardzo:-) Polecam się na przyszłość!:-))

      Usuń
  79. FANTASTYCZNY wpis :-) kurcze... tak lekko, szybko i przyjemnie czyta się ten post. Ale co najważniejsze bogata treść :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i polecam na przyszłość:-) Buziaki:-))

      Usuń
  80. "Po rozmowie z pewnymi ludźmi odczuwamy pustkę emocjonalną, tracimy wiarę w siebie; gniew i irytacja spowodowana takim spotkaniem zmienia nas..." - skąd ja to znam....świetny wpis! Przyda mi się bardzooo ;) Dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję bardzo za wizytę u mnie i tak miły wpis:-) Zapraszam na następne spotkanie i pozdrawiam serdecznie:-))

      Usuń
  81. Ha, ha, ha ;) uśmiałam się nieźle. Twój alfabecik może być świetną wskazówką dla tych, którzy nie potrafią się obronić przed toksycznymi ludźmi. Uświadomiłam też sobie, że bardzo toksycznych właściwie nie mam wokół siebie. No może parę tych umiarkowanie toksycznych.
    Zarażasz fantastyczną energią.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. ZApomniałam dodać kilku słów na temat mody - Twoje stylizacje są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  83. Coraz bardziej mi się u Ciebie podoba.Czasem posiedzę chwilkę i poczytam.Poruszasz bardzo ważne sprawy.
    Zgadzam się z Tobą,że aby nie stać się toksycznym człowiekiem,trzeba samemu być dalekim od takich wstrętnych zachowań.Jest to jednak szczególnie trudne żyjąc z toksyczną osobą w bliskiej relacji.Ale się da!
    Stylizacja śliczna.Choć ładnemu we wszystkim ładnie:)
    Bardzo Cię polubiłam.Niesiesz całą sobą tyle uroku i pozytywnej energii.Miło się tu zagląda:)
    Przesyłam moc serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń