piątek, 20 stycznia 2017

"Kamerdyner" dramat biograficzny.


Nic tak dobrze nie poprawia nastroju, albo przynajmniej odsuwa nas od własnych bolączek dnia co, zanurzenie się w fotelu z ciekawą książką lub obejrzenie filmu. 
Tym razem postanowiłam obejrzeć film amerykański z 2013 roku.
Film ''Kamerdyner" to 132 minuty przyjemności. To pozycja, która uczy, wzrusza, rozszerza horyzonty, daje przemyślenia i refleksje. Film się kończy, a myśli o nim wciąż są w Twojej głowie. To jeden z takich filmów, o których się nie da szybko zapomnieć. To film o świadku historii niewymyślonych, o ludziach z krwi i kości, prawdziwych, niewykreowanych (ludziach i sprawach z pierwszych stron gazet). To opowieść czarnego służącego u białych prezydentów z jego punktu widzenia, i z jego pojmowania zmieniającego się świata.

W 1919 roku w Wirginii urodził się Cecil Gaines. Dorastał na plantacji u białej rodziny. Był chłopcem do wszystkiego, ale najbardziej przyuczył się do robót kuchennych. To były trudne czasy. Był świadkiem zamordowania swojego ojca przez białego plantatora, gdy ten stanął w obronie swej uprzednio przez owego łajdaka zgwałconej żony. Marzył by wyrwać się stamtąd. Uciec od świata, gdzie był dyskryminowany ze względu na jej kolor. Mimo, że w latach 60-tych XIX wieku Prezydent Lincoln XIII poprawką do amerykańskiej konstytucji zlikwidował niewolnictwo, a XIV poprawka z 1920 roku dała Afroamerykanom pełnię praw wyborczych, to rzeczywistość była taka, że segregacja rasowa  ciągle w Ameryce była i ciągle tym co mieli czarną skórę, dawała wiele upokorzeń. Czarni obywatele Ameryki przez nadal swój kolor skóry doświadczali wiele niesprawiedliwości. 
Cecil, gdy ukończył 15 lat uciekł i dzięki swojej inteligencji i umiejętnościom otrzymał pracę jako kelner w bardzo znanym kurorcie Hot Spprings w Wirginii. Spokojny, z dobrymi manierami kelner, budzący zaufanie mimo, że czarny zdobył jeszcze bardziej intratną pracę, w klubie golfowym pod Waszyngtonem.

Dzięki temu, że przychodziła tam elitarna, a co za tym idzie bogata śmietanka polityków, bankierów, biznesmenów i doceniała jego dyskrecję, i uczciwość – otrzymywał oprócz wynagrodzenia bardzo wysokie napiwki i dobrze mu szło. Życie jest nieprzewidywalne, a jak się żyje podczas wojny (są lata czterdzieste), to w ogóle jest trudno podejmować jakieś ważne decyzje. A tu chodziło o miłość. Poznaje Glorię swoją przyszłą żonę i dodatkowy dar od losu – otrzymuje pracę jako kamerdyner w Białym Domu. Osobiście obsługuje ośmiu prezydentów od Dwighta D. Eisenhowera i jego następców. I tak przez 34 lata on jest ciągle w Białym Domu. Zmieniają się prezydenci i zdarzenia, które zmieniają losy świata. A Cecil jest niemym świadkiem sytuacji w Białym Domu, w czasach gdy dokonano zabójstwa Johna F. Kennedy'ego, czy Martina Luthera Kinga. Słyszał co politycy mówią i jaki mają stosunek do wojny w Wietnamie, i wiedział o emocjach (i nie tylko) związanych z wykryciem afery Watergate za prezydenta Nixona. Decyzje z Białego Domu, w którym Cecil pracował dotykały też bezpośrednio jego rodzinę. Młodszy syn ginie na wojnie w Wietnamie, a starszy walczy z nierównościami społecznymi i przysparza wiele bólu, i troski Cecilowi. Cecil często przedkładał pracę nad szczęście rodzinne. Był lojalnym i oddanym pracownikiem. Choć był czarny cieszył się zaufaniem i szacunkiem swoich kolejnych pracodawców. Ale to wcale nie było takie proste... trzymać język za zębami, a jednocześnie mieć swoje własne zdanie i postępować  profesjonalnie, i zgodnie z sumieniem. Cecil był pierwszym kamerdynerem, który został zaproszony na obiad wydany przez prezydenta. Tym prezydentem był Ronald Reagan.

Zdjęcia pochodzą z internetu.

Wartko i ciekawie poprowadzona akcja sprawia, że z napięciem oczekuje się kolejnej sekwencji filmu. Reżyser Lee Daniels za pomocą Oprah Winfrey, która w filmie gra żonę Cecila i głównego bohatera Cecila, zagranego w sposób perfekcyjny  przez Foresta Whitakera, i innych znakomitości aktorskich jak Robin Wiliams, Fane Fonda .... stworzył film prawdziwy o przemianach w historii, kulturze amerykańskiej, ruchach społecznych, obywatelskich.
Bez patosu, złości, goryczy, nienawiści  - sfilmowana prawda o Ameryce, która potrafiła zginać karki swych obywateli i nie być sprawiedliwa, przez pryzmat życia czarnego (o niezwykle prostym kręgosłupie moralnym )służącego białych prezydentów. 
Polecam gorąco zwłaszcza tym osobom, które lubią oglądać filmy inspirowane i zrealizowane  na podstawie prawdziwych zdarzeń. Choć niedawno dowiedziałam się z różnych źródeł, że na poczet realizacji filmowej niektóre postacie zostały wymyślone.
Ale tylko dlatego to uczyniono, żeby w głębszy sposób oddać tamte realia życiowe Amerykanów. I ja to rozumiem.


Suplement.
Cecil (prawdziwe nazwisko: Eugene Allen) zmarł w 2010 roku, a od 2012 roku, jego dom, lokalna organizacja, umieściła na spacerowym szlaku miejsc historycznych w Waszyngtonie. To był wyjątkowy człowiek, który przeżył wyjątkowe życie, dzięki czemu opowiedział wyjątkową historię i powstał wyjątkowy film.

14 komentarzy:

  1. film prezentuje się ciekawie. bardzo lubię filmy o kulisach władzy w USA i UK :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam dobre filmy, ostatnio ktos mi polecal Kamerdynera, ale brak mi czasu. Mysle ze jestes b. zorganizowana osoba,sporo poza praca dzialasz, ja ciagle sie ucze dyscypliny czasowej.. pozdrawiam cieplo☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak...przyznaję, że logistycznie jestem bardzo dobrze zorganizowana...czasem ze względu na jakieś niedomaganie zdrowotne wytrącam się z obranej linii, ale staram się to wszystko nadrobić. I daję radę, bo mam w domu córkę( niespełna 18 lat), która jest moim motorem i nie daje mi ulgi(ulgi są dla staruszek, a Ty nie nią nie jesteś - mówi)Pozdrawiam:-)

      Usuń
  3. Uwielbiam dobre filmy, ostatnio ktos mi polecal Kamerdynera, ale brak mi czasu. Mysle ze jestes b. zorganizowana osoba,sporo poza praca dzialasz, ja ciagle sie ucze dyscypliny czasowej.. pozdrawiam cieplo☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kamerdyner" doskonały film - polecam szczerze.


      Usuń
  4. Film bardzo mi się podobał, w odróżnieniu od książki, na podstawie której powstał :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie bym obejrzała ten film.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super film, widziĺam. Recenzja fantastyczna. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam filmy i książki biograficzne, przeczytałam pobieżnie, żeby za dużo nie wiedzieć przed obejrzeniem ;)

    OdpowiedzUsuń