piątek, 2 grudnia 2016

Straszne... zgubił mi się KWAS.


To będzie brzmiało niewiarygodnie. Ale to prawda jest. Przeżyłam to bardzo, gdy patrząc na półkę szklaną, pod lustrem w łazience... patrzę, a jego tam nie ma. Patrzę i nie widzę. Jedna buteleczka, dwunasty flakonik, płaskie, albo pękate pudełeczka... ze szkła, plastiku i cienkiego metalu, z pompkami, z zakraplaczami, i innymi dozownikami. Jego nie ma.
Miał to być piękny dzień, a brązowej szklanej buteleczki brak...
z białym gumowym zakraplaczem i niebiesko-białą naklejką... na półeczce BRAK, co sprawiło, że zaczęło się jej szukanie i to zmieniło mój dobrego humoru stan. Co w niej takiego było?
Zżyłam się z nim od pierwszego dnia stosowania. Stosowanie jest proste... dwa razy dziennie na twarz, potem Twój ulubiony krem i wyglądasz jakby wyprasował Ci ktoś twarz. Jak chcesz zaoszczędzić to wystarczy dodać tylko parę kropli do stosowanego aktualnie kremu i twarz jest nawilżona, wyrównana, i w sobie ściągnięta, i nie wydaje się... jesteś piękna. Zmarszczki wypełnione, przez to wizerunek poprawiony, a w sercu?  W sercu szczęście.
Dodatkowo jeszcze parę kropel preparatu tego wtartego w końcówki włosów uleczy ich rozdwojenie (jeśli taka przypadłość Ci dokucza). Po prostu cudowny środek
I ten mi zaginął. Nauczyłam się go używać i rezultaty, w krótkim czasie odkryłam. Byłam gotowa spóźnić się, gdziekolwiek i z kimkolwiek umówiona byłam, ale najpierw siąść do komputera i zamówić kolejną buteleczkę musiałam, gdy tej pierwszej nijak odnaleźć nie mogłam, choć całą łazienkę do góry z szafeczkami i koszyczkami... dokładnie przewróciłam. 
Jednakże zadzwonił telefon i wyrwał mnie z poszukiwania cennego źródła dobrego wyglądu mojej skóry, a obecnie przedmiotu poirytowania.
I on był ważny (ten telefon), bo go odbierając usiadłam w fotelu, a przedtem usunęłam z niego poduszkę (poduszka i ja w fotelu, to trochę zbyt wiele) i ... i wtedy zobaczyłam  moje serum na twarz i na duszę. Ze szczęścia byłam niezwykle miła (bo zwyczajnie miła jestem zawsze) dla dzwoniącego do mnie znajomego faceta. Choć do tej chwili nie wiem skąd się tam wzięła.  
Jak skończy mi się zawartość tej buteleczki, to na pewno ją ponownie kupię, bo działa cuda.
No i...i umówiłam się na randkę (dzięki niej, w sensie mojego dobrego humoru z racji jej odnalezienia).
To jest hit! (serum oczywiście – nie randka) i wszystko, co przeczytałam o tym żeliku, to po zastosowaniu okazało się, że w moim przypadku to... to właśnie HIT.


;-)

49 komentarzy:

  1. Kwas Hialuronowy jest na mojej zakupowej liście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę dobry. Mnie pasuje bardzo.

      Usuń
  2. Ja kwasu hialuronowego jeszcze nie używam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przyjdzie czas, że będziesz to ten z całą odpowiedzialnością polecam.

      Usuń
  3. Jak tak bez niego żyć nie możesz to muszę koniecznie kupić :D Dobrze, że go wreszcie znalazłaś kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę działa, gdyby był zły, to już ja na pewno bym to opisała. Życzę, żeby Tobie też świetnie się przypasował.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To wiara w cuda, realizuje je. A ten kosmetyk jest naprawdę godny, przynajmniej wypróbowania, a cena nie jest wysoka. Gdyby był do niczego, to bym uczciwie to opisała. Dobrego dnia.

      Usuń
  5. muszę wypróbować :) obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować. Każda cera ma swoje inne wymagania, ale nawilżenie jej nikomu nie zaszkodzi :-)

      Usuń
  6. Wiele osób chwali, ja jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować warto, bo koszt niewielki, a zadowolenie z preparatu może być wielkie, a jeśli nawet nie, to strata nieduża.

      Usuń
  7. Kwas hialuronowy bardzo dobry surowiec:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam taki sam, ale używam go co jakiś czas i tylko na wieczór. To, że można go wcierać w końcówki włosów, to nie wiedziałam. Też się uzależniłam od wszelkich serum, nazywam to podkładów na noc. Zmieniam je od nastroju. Raz używam serum z wit C Ziaji, raz kwasu, raz coś tam z Bielendy, raz złota koloidalnego. Tylko, że kiedy się denerwuję, moja cera się zmienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo dobrze czynisz. Moja zaprzyjaźniona dermatolożka już dawno mówiła mi, że warto co jakiś czas zmieniać kosmetyki, to wtedy skóra się ożywia.
      A stres niczemu nie pomaga. Ja jak się denerwuję, to nie wyglądam jak Stara Kobieta tylko Stara Czarownica z bajek dla dzieci i tylko miotłę mi podać, żebym lepiej odleciała niż innych straszyć miała.

      Usuń
    2. Każdy stres, każda nie przespana noc, gorszy nastrój bardzo nam szkodzi. Ja zaczęłam stosować preparaty, by wyrównać koloryt skóry, a kwas kupiłam przy okazji zakupów w sklepie internetowym. Na forum Rosjanek przeczytałam kiedyś, ze rozpuszczona do konsystencji papki aspiryna, działa jak kwas na cerę. Kiedyś spróbowałam i cera była jak pupcia niemowlaka.

      Usuń
    3. Po tym co napisałaś przypomniał mi się tekst satyryczny z lat 70-tych, o szczęściu małżeńskim - jak to jedna mądra pani świeżą wątróbką twarz obłożyła, a potem na kolację tą samą z twarzy zdjętą, mężusiowi swojemu usmażyła i wszyscy byli zadowoleni.Ona piękna i mąż syty i zadowolony, że ma piękną żonę. Co do rosyjskich kosmetyków, to jeszcze w ubiegłym wieku mąż mi przywiózł proszek do czyszczenia zębów i był doskonały. Co do kwasu, to można jeszcze kupić w zielarni w ampułkach, ale nie polecam, bo jest drogi, a wcale nie taki(wg mnie oczywiście) dobry. O aspirynie wiele słyszałam i różnych zastosowaniach, w tym do podlewania kwiatków, ale o papce na twarz... nie słyszałam. Piękno bierze się ze środka... mówiła moja babcia i tu rację miała. Spokój, uśmiech, nietoksyczne powietrze, unikanie denerwowania...to zupełnie zalecenia nie do wykonania. Jak się jeszcze jest typem człowieka, który się wszystkim przejmuje i nie ma wszystkiego w tyle, to w ogóle trudne. Dla mnie kosmetyki to taki mały luksus dla siebie i nadzieja, że pomogą lubić bardziej swe odbicie lustrzane.

      Usuń
  9. Nie używałam jeszcze, ale mam w planie bo wiele dobrego o nim słyszałam. Dziekuję za odwiedziny i obserwację. Również obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli moja opinię potwierdza jeszcze parę innych osób, to coś w nim musi być.
      Ja szczerze polecam.

      Usuń
  10. muszę się zaopatrzyć w ten produkt ;) urocza podusia, mam podobną tylko bez napisu ;) obserwuje :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto,ja naprawdę jestem nim oczarowana, a nie tak łatwo przekonać do czegoś mnie.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Spróbuj. Do odważnych świat należy.

      Usuń
  12. Przydałoby mi się takie cuś by co nieco "wyprasowało" buźkę (szkoda że nie ma takiego na całe ciało...hehe). Poszukam i się zaopatrzę, tym bardziej, że już sprawdzone działanie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz, że też sama do siebie się śmiałam, że powinno to być opakowanie litrowe i wtedy to dopiero efekt by był gdyby reszta ciała od twarzy się tak nie odznaczała:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też u mnie musi się kiedyś znaleźć kwas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup na początek ten,powinnaś być zadowolona.

      Usuń
  15. Zaciekawił mnie fakt, że dobrze działa na rozdwojone końcówki :) Może się skuszę na to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie działa na moje rozdwajające się końcówki paznokci, ale na twarz i włosy działa.

      Usuń
  16. Ja mam kwas, ale 1 % I super nawilża cerę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o to nawilżenie chodzi, zwłaszcza jak te kaloryfery powłączane, choć mnie to akurat nie dotyczy, bo nie lubię mieć w domu za ciepło i tylko kwiatki trochę przez to cierpią.

      Usuń
  17. Jeszcze nie używałam kwasu hialuronowego... pewnie w przyszłości to zmienię
    Udanej randki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do randki, to się po wtorku okaże, czy warto było zużywać kwas;

      Usuń
  18. Aspiryna to kwas ascorbinowy wiec na pewno daje efekt ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam od koleżanki witaminę C w proszku do wewnętrznego stosowania, na maseczkę też by się nadała. Ale nie będę próbowała.

      Usuń
  19. moja mama ma chyba ze trzy w łazience, jak jeden gdzieś zapodziała to dwa dni chodziła wściekła:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gdzie można kupić ten kwas i czarne mydło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwas hialuromowy - http://etnospa.pl/pl/p/KWAS-HIALURONOWY-3-30ml-TROJAKTYWNY-ZEL/1075

      Czarne mydło - http://cosmospa.pl/produkty/137-savon-noir-arganowe.html

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  21. nice post :)
    Happy Sunday :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy go nie używałam ale zachęcona przez Ciebie chętnie wypróbuję:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Myślę, że będziesz zadowolona, gdyby był do niczego, też bym napisała. Uściski serdeczne.

      Usuń
  23. Ja pomimo młodego wieku też go używam :)

    http://gabrysiowetestowaniee.blogspot.com/2016/12/pyszna-makaronowa-przygoda-z-makaronami.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawilżenie skóry nikomu nie zaszkodzi.

      Usuń
  24. Kwas znam i bardzo lubię :D Jest super. Zazwyczaj dodaję do kremu na noc :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Tak, do kremu na noc to wystarcza na dłużej, a efekt jest tak i tak.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam serum hialuronowe z Norela, ale albo za mało pomarszczona jestem albo po prostu u mnie nie działa, bo zmarszczek mi niestety nie wygładza, ?Za to świetnie wspomaga działanie nawilżające kremów, dlatego je stosuję.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nawilżenie to podstawa i ciesz się, że nie masz co wygładzać.

    OdpowiedzUsuń