środa, 7 grudnia 2016

Nie kuś nas na pokuszenie...


"Zbaw nas ode złego" To tytuł książki Davida Baldacciego, też autora thrillera "Władza abolutna", którą zekranizował Clint Eastwood.

"Dziewięćdziesięcioletni staruszek siedział w wygodnym fotelu zajęty lekturą książki o Józefie Stalinie. [...] Starcowi bardzo pozytywna opinia o Stalinie, jaką znajdował w wydanej własnym sumptem książce, bardzo się podobała."*
Tak zaczyna się ta frapująca książka. Staruszek był nazistą i po kilkunastu stronicach, dowiemy się, że za wszystkie potworności, których w czasie wojny dokonał – spotka go śmierć z ręki młodej, pięknej dziewczyny, Reggie Campon, agentki międzynarodowej grupy antyterrorystycznej. W takich okolicznościach ją poznajemy.
Za chwilę poznajemy Shawa, lidera drugiej grupy, która stosuje inne metody zwalczania niebezpiecznych zbrodniarzy ukrywających się na całym świecie pod zmienionymi tożsamościami. Tych dwoje połączy Fedir Kuczin, były pracownik KGB, któremu przed upadkiem ZSRR udało się zbiec do Kanady, żeby nie odpowiadać za wszystkie okropności i potworności, których dokonał. I dokonuje nadal prowadząc zbrodnicze interesy, gdzie giną ludzie, handlując żywym towarem, bronią i narkotykami. I ciągle wymyśla kolejne straszne plany, ale nikt o nic go nie podejrzewa, bo on świetnie się kamufluje funkcjonując jako wspaniały, szlachetny, wręcz altruistyczny biznesmen. 

Kierownictwo obu grup jednak wpada na jego trop i w konsekwencji muszą połączyć swe siły, by zniszczyć bezwzględnego mordercę, który nawet własnego syna, poczętego z gwałtu na jego matce wychowuje, a raczej pokazuje jak żyć nienawiścią, przemocą i brudnymi pieniędzmi, oraz takimi, na których jest krew, i nie przejmować się niczym. Ale w tym wątku zaskoczenie pełne, gdzie kolejny raz przekonujesz się, że nic nie białe, ani do końca czarne. Bezwzględność i brak wyższych uczuć, tak podsumować można sylwetkę Fedira.

Na początku to wszystko wygląda jak gra, kiedy antyterroryści szukają dojścia do pilnie strzeżonego, bogatego i bardzo przebiegłego zbrodniarza... ale z każdą przeczytaną kartką jest coraz gorzej, pełno przerażających momentów i zwrotów akcji, bo nic nie jest takim, jakie się wydaje, totalne pogmatwanie, aż... aż dochodzi do morderczej walki na śmierć i życie w kanadyjskiej tundrze.

W tym pościgu za potworem jesteśmy też świadkami rodzącej się przyjaźni, dalej miłości i odnajdywaniem własnych zagubionych przez zawirowania życia, tożsamości.
Sensacja, historia, horror, przerażenie, nostalgia, okrucieństwo, przyjaźń, nienawiść, prawda, kłamstwo, miłość, zwątpienie, strach, niewrażliwość, odwaga, intrygi, to wszystko dostaniesz w "Zbaw nas od złego"

Gonitwa za zwyrodniałym Ukraińcem, który nie zrobił w swoim życiu nic wartościowego ani ważnego... to oś, na której zbudowana jest cała fabuła książki.
Książki, którą musisz przeczytać, bo jeśli nic nie wiesz o złu, to z niej się dowiesz.
Nie ma życia bez bólu, ale nigdy nie trać wiary, a wtedy dostaniesz wsparcie, nie wiadomo skąd, bo dobro zwycięża... prędzej czy później, ale zawsze. Takie jest jej przesłanie.
Jeśli mogę coś dorzucić, to nie zaczynaj jej czytać wieczorem, bo rano może do pracy, szkoły, czy na uczelnię pędzić musisz, a do tego wyspanym trzeba i wypoczętym być. A ta książka tak Cię pochłonie, że nie będziesz w stanie przerwać czytania jej.
Ja przynajmniej nie mogłam. Straciłam całą noc. Źle napisałam... całą noc przeżywałam różnorodne emocje czytając tą pozycję i choć próbowałam... odkładałam książkę i gasiłam światło, to za chwilę... ciekawość zwyciężała i do niej wracałam.
Porwała mnie ta książka i oderwała całkowicie od mojej rzeczywistości.
Ale przecież chyba w książkach o to chodzi.

Mam nadzieję, że skusiłam Was do przeczytania "Zbaw nas od złego", bo to złego nie jest nic.


*Wszystkie cytaty pochodzą z książki "Zbaw nas ode złego" 

16 komentarzy:

  1. Mnie skusiłaś, wszak jako stworzenie czytające chętnie takim pokusom ulegam.
    Serdeczne uściski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, warto przeczytać tą pozycję. Nawet wracam do niej czasami. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ciekawa i wciągająca do ostatniej literki. Buziaki.

      Usuń
  3. Lubię Baldacciego, akurat tej pozycji nie czytałam jeszcze, może się skuszę. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś, skuś, nie pożałujesz. Dzięki za wykazane zainteresowanie.

      Usuń
  4. Mało jest takich książek, które aż tak porywają swą historią czytelnika. Jeśli znajdę, przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, nie pożałujesz. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Dobra recenzja - zapiszę sobie tytuł :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisz, bo to fajna pozycja. Mnie byle co nie porywa.

      Usuń
  6. Bardzo mnie tym wpisem zachęciłaś i zapamiętam tytuł☺przy przylocie do Polski kupię. Dziękuję za taką ciekawą recenzje .pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że Cię zachęciłam. Tej książce warto poświęcić czas.Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Klub wielbłądów, Kolekcjoner tajemnic, Diabelski zaułek.........dosłownie pochłonęłam. Zapisałam sobie kolejny tytuł, ale może dopiero po świętach się za to wezmę........bo nic nie zrobię, hehe. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, teraz gorący okres, ale przyjdzie styczeń i luty, i będzie luźniej(może)Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Choć zaciekawiłaś mnie fabułą, moja góra książek do przeczytania sięga już niemal sufitu, także chwilowo się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak już góra przestanie być górą to się skuś, bo naprawdę warto.

      Usuń