czwartek, 24 listopada 2016

Listopadowo, alfabetycznie i uczuciowo



A – Apatia coś co zdarzyć się może zwłaszcza, gdy wieczór się robi chwilę potem jak słońce wschodzi. Ale trzeba cel swój mieć (czekoladę zjeść, uśmiech na twarz i szybki do tramwaju bieg – taki domowy sposób by zwiększyć w organizmie poziom serotoniny), i wtedy nawet w ciemności do celu idzie się pchać, żeby później cieszyć się, że do długiego letniego dnia dotrwać się udało. Te rady daje ktoś, kto dobrze wie jak to czasami nie chce się i wszystko dookoła wydaje się nieważne i mdłe. Trzeba siąść przed lustrem, pogadać z jedną najbardziej przyjazną nam osobą i ...i dogadać się.
B - Banalnie szybko i prosto wszystko się staje banałem, więc nie ma co przed nim uciekać, wstydzić i potępiać. To co myślę, piszę, to już było, ale jeśli nie ja, to ktoś inny wyrazi mój pogląd może taki sam, lub trochę inny. Takie to banalne, że wszystko się powtarza.
C - Ciekawość, to może głównie dla niej, ludzie ze sobą są, a potem może minąć zaledwie parę lat i już zaspokojeni wiedzą są tą. I tylko uciec przed dalszą jak najszybciej chcą. Mnie już taka ciekawość też minęła i w moim sercu usnęła. I nie pozwolę się jej obudzić.
D - Dobroć  - otwiera serca bez warunków i nie wystawia rachunków, chyba, że jest hedonistyczna i podaje ci swój numer konta, bo... wiesz dzisiaj nic nie jest za darmo... wszystko ma swoją cenę, takie czasy. 
E - Ekshibicjonizm to taka bezwzględna szczerość. Trzeba uważać tylko, by ktoś od jej ujrzenia po prostu nie uciekł. To jest cienka granica (patrz na G) i nie chciałabym jej przekroczyć, ale czasem mam taką chęć by... ale wtedy przychodzi opamiętanie (patrz na O)
F - Fantazja, to swoista, barwna konfabulacja, która jest piękna gdy komuś innemu nie szkodzi. Fantazję zawsze miałam w słowach, czynach i posunięciach. Raz i nie dwa tak się w swych możliwościach fantazyjnych posunęłam, że do dzisiaj odczuwam to... psiakość.
G – Granice... wszystko ma swoje granice, oprócz czasu. Otrzymanie od kogoś w podarunku czasu byłoby podarunkiem nieograniczonym i ponadczasowym.
H – Hedonizm to postawa, żeby brać z życia wszystko to co najlepsze, zjeść ostatni kawałek tortu nie myśląc o tym, że ktoś jeszcze nie posmakował, a to wszystko z przemyślenia płytkiego, że jeśli ja będę szczęśliwy to i inni obok też powinni. Czy jest to coś złego? Nie oceniam tego, bo znam jednego takiego i nawet lubię go. 
I – Irytacja często przeradza się w gniew, więc unikam, zmieniam stanu rzeczy bieg by nie ulec jej, bo złość zmarszczki tylko żłobi, a nie w tym jest rzecz by szkodzić sobie przez do kogoś gniew.
J – Jak to będzie... how it will be.... nie zadaję już sobie tego pytania, biorę to co przynosi dzień i tak redukuję zmartwienia.
K – Kaprysy – to zachciewajki w rodzaju poziomki zimą, albo krokodyl w prezencie dla lubej. Kaprysy są takie kobiece. Kiedyś je tak dla zabawy miewałam. Wtedy ktoś był, żeby je spełniać. Teraz jestem sama, ale dla swego odczuwania kobiecości kapryszę sobie i się zadawałam. 
L – Luksus... dla każdego miarkowany jest inną ceną i co innego znaczy. Ostatnio zrobiłam sobie luksusowe, pachnące mango, domowe SPA, zapaliłam sobie pachnącą też mango świecę, wychyliłam kieliszek wina i czułam się bosko. Dla kogoś to będzie wypasiona bryka, albo zwyczajnie kanapka z szynką...
Ł – Łzy ze śmiechu bardzo wskazane. Często mi się zdarza ze wzruszenia, bądź śmiechu puścić z oczu potok łez. Wyglądam potem śmiesznie i wtedy jest śmiech. Łzy mogą być oczyszczeniem z emocji, ale tez wybawieniem gdy tocząca się po policzku łza uratowała życie podłączonej do respiratora, kobiecie z książki "Ocaliła mnie łza" Angiele Leby.
M - Miłość na początku pachnie kwiatami w wazonie, a później, z latami pietruszką w rosole i tak może narodzić się malkontenctwo (też na M). Na szczęście lubię pietruszkę, a malkontenctwo mi nie grozi, bo jestem na nie od dnia urodzin, zaszczepiona. Usta mojej mamy bez przerwy się śmiały, aż tata tego nie wytrzymywał i chodził na ryby, bo one go swoim milczeniem uspokajały.
N - Namiętność wywraca wszystko do góry nogami, zaburza spokój, nie daje spać i wtedy czujesz jak piękny jest taki przewrócony świat. Zaburzenia wzroku i słuchu od tego miałam, i nim się zreflektowałam w USC wylądowałam. Potem też z namiętności wylałam może łez i bez złości, żeby nie uszkodzić swej piękności wylałam drania z trzeciego piętra w dół. Niech sobie sam tkwi w swej podłości. 
O – Odwrócić czasem się należy, gdy innym na tobie nie zależy, i lepiej samemu w drogę dalej iść niż niezadowolenia czyjś worek dźwigać. Tak zrobiłam i szybciej idę, bo nie oglądam i nie martwię się o kogoś niegodnym u mojego boku towarzyszenia.
P - Przeżycia dobre i złe, to coś co możesz opowiedzieć, i wtedy historia tworzy się właśnie. Miej w niej udział znajdź czas i ludzi, żeby wyznać koleje jej. Stąd opowiadam ludziom życzliwym mi jak to onegdaj było i co z tego dobrego, a co złego wynikło.
R - Romantycznie czyli patrz na N, M, T, U, D, zapal świece, podaj wino i dobre jedzenie, i zapach... zapach koniecznie, który lubisz. Bądź spontaniczna, zapomnij o złym w pracy szefie. Wtedy jest romantycznie.
S - Słowa to nie to co mówimy, co słyszymy, to - to, co przeżywamy dzięki nim i podzielić z innymi tak łatwo możemy. Tak zwracam się do ludzi napotkanych i do tych, z którymi blisko jestem bardzo... tak do nich gadam, jakbym chciała, żeby oni do mnie mówili. I niezależne czy to ktoś ważny bardziej jest czy mniej, do wszystkich mam szacunek, bo to ludzie są. Nawet ostatnio spotkałam drania (z punktu N) i mu serdecznie dłonią pomachałam. Swoją drogą to były "jaja", bo ja w szybę tramwaju zapukałam będąc na zewnątrz, a on siedział w nim. Tramwaj ruszył z przystanku, a on minę miał... ho,ho. Można by rzec, że wiele bym dała, żeby jeszcze raz zobaczyć takie ogłupiałe spojrzenie. ha..ha..
T – Tęsknota to spoiwo miłości. Rodzi się wtedy gdy tej osoby długo nie widzisz, nie słyszysz i nie dotykasz, wtedy ten brak wzmaga uczucie miłości, albo przeraża. Mnie tak przeraziła tęsknota, gdy sobie uzmysłowiłam, że nie dotknę już szorstkiej dłoni mojej babci, a ja wtedy tak bardzo, jak nigdy wcześniej jej potrzebowałam. Ciągle tęsknię i ta lista jest coraz dłuższa. 
U -  Uśmiech to uniwersalny środek porozumiewania się obojętnie w jakimś miejscu na świecie się jest i tu nie będę się wymądrzać, choć o uśmiechu wiele wiem, bo korzystam z niego ciągle. Pójdę na łatwiznę i polecam gorąco książkę Piotra Szaroty "Uśmiech instrukcja obsługi"
W - Wielkość prawdziwa jest skromna i pokorna. To mieć klasę, nie wywyższać się i szanować innych, jak siebie. To takie proste i trudne zarazem. Główny bohater książki "Paradoks" Igora Breydyganta... inspektor Marek Kaszowski  nie ma w sobie pokory, ale dzięki temu czyni dobro i jest Wielki.
Z - Zawiść ... imion żeńskich i męskich ma wiele... trzeba wyplenić je jak chwasty z ogródka życia swego. Zrobiłam to późno, choć ciągle nowe spotykam, ale już nie czekam, żeby wyrosły, od razu wrzucam do spamu.
Ż - Żart jest dobry na każdą okazję, jest najlepszym saperem, gdy rozbroić złości bombę trzeba. To on mnie w trudnych chwilach wspomaga, gdy sama jak bomba odbezpieczona tykam, bo ktoś chce głupszą (wprost oczy) ze mnie jeszcze bardziej zrobić niż już jestem (wmawiając, że ja wielbłąd jestem... siodło mam sobie kupić specjalne, czy co).
Y – Yeti... zwierzę, a może człowiek, nie wiadomo czy istniał czy nie, ale żyje przez opowieści i po to one są (patrz na P).



7 komentarzy:

  1. U mnie też łzy łączą się ze wzruszeniem, a śmiech oczyszcza z ponurych myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super jest ten Twój alfabet:)))lubię do Ciebie zaglądać,zawsze coś ciekawego piszesz:)))ślicznie wyglądasz jak zawsze:)))Pozdrawiam serdecznie:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy pomysł na wpis :) Ładny zestaw :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Z alfabetu bardzo mi się spodobało szczególnie G. :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawie pani pisze, zupełnie inaczej niż wszyscy. Jest pani bardzo pozytywna osoba.
    Pozdrawiam,
    Rose💜

    OdpowiedzUsuń