środa, 30 listopada 2016

Dramat Agaty... zażegnany


Agata wstała rano z łóżka w niedobrym stanie. Całą noc przepłakała przez swojego szefa, młodego, niepokornego drania, który zawsze się jej czepiał, ale wczoraj przeszedł sam siebie w tym podważaniu jej autorytetu przed całym zespołem. Płakała ze wściekłości, nie ze słabości. (To taka informacja dla jasności)
Za dziesięć dni miała mieć prelekcję dla warszawskiej grupy seniorów, o nie poddawaniu się starości, zapobieganiu stresowi, unikaniu nerwowości . I ona właśnie niewiele od nich młodsza miała zabłyszczeć jak to świetnie daje sobie radę z tymi nowościami w życiu, jakie daje okres starzenia się. Nie bójmy się tego słowa ... starzenia. Wszyscy to robimy każdego dnia... starzejemy się. Dlatego stosujemy kosmetyki, żeby ten proces spowolnić i tym samym sobie, i innym trochę oczy zamydlić, że z nami, to jako lepiej obszeddł się czas. Tak rozmyślając Agata spoglądała w lustro i widziała podpuchnięte oczy z siecią wielkiej ilości drobnych zmarszczek, a wokół nosa sieć czerwona popękanych naczynek krwionośnych od wysiłku przy jego wydmuchiwaniu, łącznie ze spływającymi łzami, których zawartość solna wyżłobiła jej na twarzy normalne górskie potoki, takie jak na geograficznej mapie. Obraz to był żałosny. Tylko telefon do Starej Kobiety, ona na pewno coś doradzi, żeby za parę dni jej skóra wokół oczu znów była sprężysta, a nie wiotka i nadmuchana. Z naczynkami będzie trudniej.
  • Hej, Stara Kobieto problem mam.... i Agata w skrócie opowiedziała, jaka to gładka i śliczna musi być, bo za 10 dni ma ważne spotkanie.
  • Nie martw się... na naczynka zastosuj arnikę górską, już moja babcia ją stosowała, a teraz można kupić serum nawilżające z arniki Firmy Fitomed. Na sobie wypróbowałam, jak od nadmiernego opalania naczynka mi popękały, a u mnie krucho z kasą, żeby iść i sobie u dermatologa* je pozamykać.
    Co do oczu, to nic tak pod oczami skóry nie wygładza jak aksamitka wyniosła z kremu pod oczy tej samej Firmy Fitomed. I to wszystko są naturalne produkty bez parabenów. Gwarantuję, że przez ich zastosowanie twój chwilowy dramat zamieni się w radość.
    A na tej prelekcji oczarujesz wszystkich nie tylko świetnym przygotowaniem merytorycznym, ale wyglądem świetlanym.
    Tylko zacznij stosować już od dzisiaj i codziennie o tych kosmetykach pamiętaj. I koniecznie zadzwoń czy pomogła ci ta moja konsultacja.
  • Dziękuję ci Stara, ja Fitomed w domu mam, od ciebie dostałam, tylko jakoś zapomniałam i nie stosowałam. Teraz zaczynam od razu.

Po trzech tygodniach Agata zadzwoniła do Starej Kobiety... sukces, sukces na całej linii... tej merytorycznej i pod oczami i czerwone linie naczynek też jakby się wessały. Taka jestem świeża i wypoczęta. Rzecz najważniejsza - zwolnił inny ważniejszy szef, tego mojego szefa drania, pośrednio to on też miał udział w rozpoczęciu Fitometu stosowania.


PS. Pięknej, młodej i szlachetnej Izie, która bardzo mi pomogła na razie bardzo dziękuję... a więcej będzie w następnym poście.

*A jeśli już zdecydujecie się na wizytę u dermatologa... zachęcam wcześniej do zajrzenia na stronę: https://drogadosiebie.pl/lekarz/dermatolog/ , gdzie uzyskacie wszystkie potrzebne informacje przed wizytą :) 

5 komentarzy:

  1. Pozdrawiam!:) i polecam sie na przyszłość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie Cię miła panno jeszcze spotkam i niekoniecznie, żebyś pomóc mi miała. Tylko tak dla przyjemności spotkania.

      Usuń
  2. Lubię i ja te kosmetyki. Aktualnie ich używam.

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja nie przestanę... mam nadzieję. Naprawdę mam do nich zaufanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny kolejny wpis, masz talent Kochana. Kosmetyki te są świetne :)

    OdpowiedzUsuń