sobota, 11 czerwca 2016

Droga do zapomnienia

Po niezwykle intensywnym i obfitującym w liczne niespodzianki tygodniu (niekoniecznie sympatyczne i potrzebne) nastał wreszcie piąteczek. Wieczór. Stara Kobieta opadła w fotelu. Czytać się nie chce, bo jak tu czytać jak w tyle głowy zmęczenie, a w głowie szmery różnych spraw załatwionych i tych odłożonych na przyszły tydzień. Trudno skupić wzrok na tańczących linijkach druku. Wprawdzie można zrobić porządek w szafie z przyprawami, słuchając radia czy muzyki z płyt, ale to piąteczek, lepiej oddać się słodkiemu lenistwu dla zapoczątkowania weekendu. Nie może być nic lepszego niż film przy, którym można sobie uciąć bezkarną drzemkę. A jeszcze do tego lampka czerwonego wina. Efekt spokoju i wypoczynku murowany. Stara Kobieta ma w domu mnóstwo płyt z filmami. Kupuje je, jak wszystko zresztą przy okazji i za niewielkie pieniądze. Płyty się zbierają tylko potem czasu brakuje żeby pooglądać. Ale nadchodzi taki piąteczek i można dodatkowo zagrać w loterię sięgając w ciemno po płytę i sprawdzasz...komedia, horror, kryminał, dramat czy inna tragedia.
Trafiło na dramat . "DROGA DO ZAPOMNIENIA". Tytuł nie zapowiada nic odprężającego.

Stara kobieta zaczęła oglądać ten australijsko – brytyjski film z przekonaniem, że dodatkowo jeszcze słysząc smutną, poważną melodię płynącą jej do uszu od pierwszych minut filmu, na pewno kimnie się nieco i obudzi jeśli nie przy wykazie " listy płac" ;-) twórców filmu, to gdzieś pośrodku.
A tu nic nie pozwala jej zasnąć. Pierwsza kwestia wypowiadana przez Colina Firtha zaczyna ją intrygować ("Oto czas się zaczyna, bije pierwsza godzina. Rosa ziemię spowija, drugą zegar wybija [...] człowiek się rodzi i piąta dochodzi."), a potem jadąc pociągiem starszy pan, entuzjasta pociągów, inżynier o smutnych oczach poznaje i zakochuje z wzajemnością w kobiecie o figlarnych oczach Nicole Kidman. On jest po 60-tce, ona po 40-tce. Oboje po pierwszych związkach. Niby banalna historia jakich wiele, ale Eric Lomax ma tajemnicę, która go dręczy, którą nie chce się podzielić z Patt. Rozumieją się bez zbędnych słów, kochają. Tylko Logan, już mąż Patt wciąż jest zamknięty w sobie. Bezsenne noce, koszmary, zamyślone, a czasem nieobecne oczy i oderwanie od rzeczywistości męża niepokoją i przerażają Patt. Powoli odkrywa zagadkę niepokojów męża. On nie potrafi otworzyć się przed nią.
To atakujące go straszne wspomnienia z pobytu w japońskim obozie jenieckim, w latach wojny nie pozwalają mu żyć spokojnie. Przebył już długą drogę by zapomnieć. A mamy już lata 80-te . Droga do uporania się z demonami przeszłości, pamięcią o Nagase, japońskim wykształconym żołnierzu – nie ma końca.

Stara Kobieta, starym zwyczajem nie zasypia ;-) Wciąga ją, to chwilami mroczne opowiadanie.
Czeka aby ujrzeć jak Nicolle Kidman gra wreszcie szczęśliwą i spokojną , beztroską Patt.
Niewesoły ten film, ale trzeba dalej oglądać żeby ujrzeć spotkanie po przeszło 40-stu latach ofiary i oprawcy. Żeby jedna droga się skończyła, a druga zaczęła. Druga, niespodziewanie inaczej niż możnaby się spodziewać.
I to trzeba obejrzeć jak zaskakujące może być życie.
Hart ducha, honor, wytrwałość, odpowiedzialność, przebaczenie, które mogą być początkiem początkiem przyjaźni zdawałoby się tak niemożliwej do wyobrażenia jak wyobrażenie zbrodni jakie ludzie ludziom mogą wyrządzić.
I wytrwałość w miłości. O tym jest film niosący, mimo swych smutnych treści, niesamowicie POZYTYWNE przesłanie i wywołujący niepowtarzalne emocje.
Stara Kobieta... nie zasnęła, choć na początku, w cichości miała taki zamiar. ;)

Stara Kobieta nie aspiruje do bycia krytykiem filmowym, ale musiała podzielić się wrażeniami z oglądania tego obrazu, o którym na końcu dowiedziała się, że powstał na podstawie książki. Obrazu wzruszającego i pięknego. Musiała, bo warto dzielić się dobrymi doznaniami.

Książkę napisał E.Lomax, który wszystko co opisał przeżył, sam doświadczył. Umarł w 2012 roku, w wieku 93 lat. Wspaniały film na faktach... zresztą trudno byłoby coś takiego wymyślić.

Ciężko będzie Starej Kobieci zapomnieć ten wieczór z Colinem Firthem i Nicole Kidman, ale to... to akurat dobra trudność. :-)

12 komentarzy:

  1. Oglądałam niedawno,zrobił na mnie niesamowite wrażenie, tym większe, że historia prawdziwa.
    Niełatwy film, ale warto obejrzeć. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czuje sie zachecona bo wuielbia mtego aktora :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Opisujesz bardzo zachęcająco,chętnie obejrzę:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  4. ktoś kiedyś polecał mi ten film, może w końcu skuszę się go obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten film obejrzałam ze względu na ulubioną obsadę. Jednakże zasługuje on na zachwyt za całokształt. Polecam każdemu :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie opisane:) zachęciłaś mnie do obejrzenia tego filmu

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawi mnie ten film już od dawna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęciłaś mnie bardzo:)
    miłego nowego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna i bardzo zachęcająca recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Cie czytać, bo fajnie piszesz...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki za przypomnienie! Mam ten film na dysku i na pewno niedługo (jak tylko się ogarnę z remontem) go obejrzę:-)

    OdpowiedzUsuń