niedziela, 15 maja 2016

Nie pomoże puder, róż, kiedy gęba stara już...

... mówiła moja babcia (ur. w 1905 roku), a jednak od najmłodszych już lat - obecnie coraz młodszych, dziewczęta i kobiety malują kreski, pudrują lica, czernią brwi, tuszują rzęski, usta w palecie czerwienie nabłyszczają. 


Używałam różnych podkładów, pudrów choć dość późno rozpoczęłam w ogóle ich stosowanie. Od jakiegoś roku jako podkładu używam fluidu SORAYA Anti Egeing Makeup Sceniczny w kolorze orzechowym. Doskonale kryje, nawet przebarwienia i daje długotrwały efekt. 

Później parę ruchów pędzlem "umaczanym" w pudrze brązującym SENSIQUE nr 106 (dostępnym w drogeriach Natura) o bardzo delikatnej, jedwabistej konsystencji. Trzy odcienie pudru w jednym przy umiejętnych ruchach pędzlem pozwalają wymodelować ładnie twarz i dodać jej blasku. 

W czerwcu zeszłego roku gdy pierwszy raz zastosowałam ten zestaw - znajoma trzydziesto - paroletnia kosmetyczka (znamy się prywatnie, nie korzystam z jej usług) autentycznie zachwyciła się moim licem i zdziwiła, że to nie są jakieś kosmetyki z górnych półek cenowych (podkład kupiłam na wyprzedaży za 6 zł, a puder za 5 zł). Jej opinia ugruntowała moje przekonanie, że jest dobrze. I nie zmieniam tego. Nie ma co kombinować skoro ta opcja sprawdza się. 

Co do oczu - trochę srebrzystopopielatego cieniu na zewnętrzne kąciki z lekką smugą ku górze brwi. Gdy wesoły nastrój z dodatkiem niebiesko - szafirowego cienia. Ten zestaw firmy H&M kupiony za 2 zł - też mam już rok. 

Tusz do rzęs -  od jakiegoś czasu mascara firmy Sensique (podobnie jak wyż. puder) pogrubiająco - wydłużająca rzęsy. Bardzo ją lubię za elastyczną szczoteczkę, która pozwala pomalować rzęsy nie sklejając ich. Mascara nie robi grudek, ma aksamitną konsystencję. Zadowala mnie i jakość, i cena. Znów się udało - kupiłam ją na promocji - 50 % za jakieś 7-8 złotych. 

No i oczywiście usta. Zawsze przed użyciem szminki zapudrowane, w konturze poza ustami lekkuchno rozjaśnione białym cieniem. W moim przypadku czerwona szminka. Nie wiśniowa, nie różowa, lecz w ciepłej, głębokiej czerwieni. Jak mi szczególnie zależy nakładam ją gąbeczką. A jak jeszcze bardziej mi zależy to błyszczyk (czerwony albo ze złotymi drobinkami) na warstwę pomadki. Odkryłam, że pomieszanie i użycie różnych odcieni ciepłej czerwieni na wargach optycznie je powiększa. Tak jak ten jasny obrys je uwypukla. I koniec. Cały makijaż. 

Im mniej tym naturalniej, tym ładniej. 
Tylko te czerwone usta ;) 
Jak jestem nieumalowana to czuję się jak nieubrana. Stąd nawet woreczka ze śmieciami nie wynoszę bez podkreślenia oka ;)  Makijaż jest dla mnie wyrazem zadbania o siebie i dodaje pewności. Choć niedawno, dosłownie parę dni temu tak się śpieszyłam, że wypadłam z domu saute w tym względzie :( Ubrana byłam ;) Zorientowałam się dopiero po powrocie do domu spoglądając w lustro i biorąc do ręki mleczko kosmetyczne (żeby zmyć makijaż ;)). Przetrwałam w nieświadomości cały dzień ;) Jakoś nikt nie zemdlał ani nie uciekł na mój widok, więc nie było tak źle ;) To może przesadzam? 

PS1. Stara Kobieta pokusiła się o konto na Facebooku ;)

PS2. Mój makijaż nie wynika z potrzeby ukrycia czegoś, tylko podkreślenia :) Budzę się rano i córka mnie poznaje ;) 

10 komentarzy:

  1. Świetnie Cię rozumiem, ja również bez makijażu nie wychodzę z domu, a zrobienie go zabiera mi tylko 5 minut!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też bez makijażu ani rusz z domu :) A nawet jak jestem w domu to lubię się malować dla samej siebie chociażby hihihi, a ten podkład z sorayii bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja jeszcze mam taką twarz,że mogę wyjść bez makijażu z domu (30 lat w tym roku) i dość często słyszę, że póki co nie muszę się malować bo moja naturalna twarz też dobrze wygląda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z moją też jeszcze nie jest tak źle ;) Skoro wyszłam bez makijażu i nikt nie zemdlał ani nie uciekł, ani nie wybuchła wojna... ;) Mój makijaż nie wynika z potrzeby ukrycia czegoś tylko podkreślenia :) Budzę się rano i córka mnie poznaje ;)

      Usuń
  4. Miałam przyjemność w ubiegłym roku brać udział w programie Metamorfozy Marioli Bojarskiej. Po powrocie zmieniłam całkowicie zawartość kosmetyczki - jednak co fachowcy - to fachowcy. Sama kombinowałam trochę w złym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
  5. zdarza mi się, że wychodzę bez makijażu, rzadko bo rzadko ale czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja aktualnie robię makijaż tylko oczu, podkładów czy pudrów nie używam bo nie mogę znaleźć sobie idealnego. Kiedyś używałam, ale to była masakra jakaś. Cera się świeciła jak niewiadomo co, a teraz sobie myślę, że to tak było dlatego, że nie używałam żadnego kremu. Teraz używam i jest lepiej. Może i ja spróbuję znowu używam podkładu. Od razu makijaż lepiej by wyglądał :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd przestałam pracować zawodowo, przestałam się malować codzienni rano. Czasami wychodzę i przypominam sobie, że zapomniałam zrobić oko. Jakoś nikt mnie nie wytyka palcami, a wnuczka mówi, że jestem piękna:))))
    Wyznaję też zasadę, że trzeba otaczać się ludźmi, przy których nie trzeba spinać d..... i wciągać brzucha.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja niestety mam pękające naczynka i muszę je zakrywać podkładem, żeby nie usłyszeć od męża "a co ty dzisiaj taka czerwona?":) Poza tym tylko trochę tuszu i tyle. Ale przyznam, samopoczucie od razu lepsze:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bez problemu wyjdę bez makijażu z domu, a kiedyś było inaczej. Nawet do sklepu się malowałam, pół godziny makijażu przed lustrem. Kosmetyki Sensique kiedyś używałam.

    OdpowiedzUsuń